Hołownia odpowiada Kidawie-Błońskiej. "Bojkot wyborów to rezygnacja z praw obywatelskich"

TVN24 | Polska

Autor:
momo/b
Źródło:
PAP, tvn24.pl
Hołownia: oni naprawdę igrają z ludzkim życiemTVN24
wideo 2/4
TVN24Hołownia: oni naprawdę igrają z ludzkim życiem

"To władza powinna zrezygnować z szaleństwa i przełożyć wybory, a nie obywatele ze swoich praw" - stwierdził niezależny kandydat na prezydenta Szymon Hołownia. Odniósł się w ten sposób do wezwania swojej rywalki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która wezwała do bojkotu głosowania, jeżeli odbędzie się ono 10 maja. "Ten apel jest niemądry i tylko pogłębia konflikt polityczny" - ocenił z kolei kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak.

W niedzielę Małgorzata Kidawa-Błońska w opublikowanym na Facebooku liście otwartym stwierdziła, że zaplanowane na 10 maja wybory prezydenckie nie powinny się odbyć. W przeciwnym razie - wezwała obywateli do bojkotu głosowania.

"Jeśli (wybory - red.) się odbędą, apeluję do wszystkich wyborców, aby w nich nie uczestniczyli. Jeśli nie można inaczej, niech odpowiedzią na nieodpowiedzialność władzy będzie powszechny bojkot" - podkreśliła kandydatka Koalicji Obywatelskiej. Jej zdaniem "wybory powinny się odbyć wtedy, kiedy będzie to możliwe i bezpieczne dla ludzi".

Na niedzielnej konferencji przed Sejmem Kidawa-Błońska oświadczyła, że zawiesza całkowicie swoją kampanię wyborczą. Dodała, że będzie się teraz zajmowała zadaniami, które stoją przed posłem.

Czytaj raport tvn24.pl: Wybory prezydenckie 2020

"To władza powinna zrezygnować z szaleństwa"

Niezależny kandydat na prezydenta Szymon Hołownia, komentując na Twitterze list Kidawy-Błońskiej, zgodził się z kandydatką KO, że zaplanowane na 10 maja wybory nie powinny się odbyć. Zaznaczył jednak, że "bojkot to rezygnacja z praw obywatelskich". "To władza powinna zrezygnować z szaleństwa i przełożyć wybory, a nie obywatele ze swoich praw" - stwierdził Hołownia. "Należy działać wspólnie, a nie odrębnie się poddawać. Byłem i jestem gotów do rozmowy z innymi kandydatami" - oświadczył.

- To przykre, że Małgorzata Kidawa-Błońska pozwoliła się złamać Jarosławowi Kaczyńskiemu, tracąc nadzieję na możliwość przesunięcia daty wyborów i na to, że jej kandydatura ma sens - dodał w rozmowie z PAP.

W sobotę Hołownia stwierdził na antenie TVN24, że rządzący "naprawdę igrają z ludzkim życiem". - Jeżeli choć jedna osoba po pójściu na te wybory (w maju - red.) rozchoruje się, jeżeli choć jeden członek komisji wyborczej rozchoruje się albo nie daj Boże umrze, to to pójdzie na sumienia ich wszystkich - podkreślił w programie "Kropka nad i". 

"Ten apel jest niemądry"

Do niedzielnego wezwania Kidawy-Błońskiej odniósł się także kandydat Konfederacji w wyborach prezydenckich Krzysztof Bosak. Zapowiedział, że nie włączy się w bojkot wyborów, inicjowany przez Platformę Obywatelską. 

"Ten apel jest niemądry i tylko pogłębia konflikt polityczny" - napisał na Twitterze. Jak ocenił, "odpowiedzialność za organizację wyborów spoczywa na władzy, nie na opozycji. To dotyczy także decyzji o zmianie terminu wyborów i momentu jej ogłoszenia".

Zapytany przez dziennikarzy o deklarację kandydatki KO o zawieszeniu kampanii, odmówił komentarza tłumacząc, że to sprawa sztabu Kidawy-Błońskiej.

Prezydent Duda: termin wyborów może się okazać nie do utrzymania

Opozycja wielokrotnie apelowała o przełożenie terminu wyborów w związku z pandemią COVID-19. Tymczasem prezydent Andrzej Duda, który ubiega się o reelekcję, powiedział w sobotę w telewizji państwowej, że ma nadzieję, że będą warunki do przeprowadzenia głosowania. - Wybory są bardzo ważnym elementem, bo zapewniają ciągłość władzy państwowej (…). Proszę pamiętać, że też konstytucja określa prezydencką kadencję, jasno i wyraźnie mówi, że ta kadencja jest 5-letnia - wskazał.

Dodał jednocześnie, że jeżeli epidemia "będzie szalała i będziemy cały czas musieli trzymać dyscyplinę i ograniczenia, jakie są w tej chwili, to ten termin wyborów wtedy może się okazać nie do utrzymania".

W sobotę rano, po całonocnych głosowaniach, Sejm uchwalił trzy ustawy tzw. tarczy antykryzysowej, które mają wesprzeć służbę zdrowia w zwalczaniu epidemii koronawirusa, a także zniwelować negatywne skutki tej epidemii dla polskiej gospodarki. Wśród przyjętych poprawek do specustawy znalazła się zaproponowana przez PiS zmiana Kodeksu wyborczego, umożliwiająca głosowanie korespondencyjne osobom na kwarantannie i ponad 60-letnim. PO zmierza doprowadzić do rezygnacji z tego rozwiązania w Senacie, gdzie opozycja ma większość.

Autor:momo/b

Źródło: PAP, tvn24.pl