Frakcja "maślarzy" chce, by członkowie ich stowarzyszenia mieli większość w klubie PiS i zdominowali ludzi Mateusza Morawieckiego. Rywalizacja pomiędzy dwoma stowarzyszeniami wewnątrz PiS to najnowsza odsłona frakcyjnej wojny w partii Jarosława Kaczyńskiego. Toczy się ona pomiędzy "harcerzami", którzy przedstawiają się jako skrzydło centroprawicowe, a "maślarzami", którzy identyfikują się jako skrzydło ostro prawicowe.
Wcześniej "Newsweek", który ujawnił tworzenie nowego stowarzyszenia, na jego szefa typował Przemysława Czarnka. Nasze źródła w PiS twierdzą, że choć Czarnek wchodzi do stowarzyszenia, by podkreślić, że jest zwolennikiem ostro prawicowego kursu, to nie będzie jego szefem. - Jako kandydat PiS na premiera pokazuje, że chce bardziej radykalnego kursu, dlatego będzie częścią stowarzyszenia, ale musi być otwarty na współpracę z Morawieckim i liczy na jego wsparcie. Dlatego rola szefa odpada - twierdzi nasz rozmówca z PiS.
Inne źródło potwierdza, że nazwa "Po pierwsze Polska", która odwołuje się do wyborczego hasła Karola Nawrockiego "Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy", jest już używana w wewnętrznych rozmowach frakcji "maślarzy". Nasi rozmówcy przyznają, że to próba powrotu do wyborczych emocji, które dały zwycięstwo kandydatowi wskazanemu przez PiS. Członkowie stowarzyszenia twierdzą, że będą się odcinać od tematów, które ich zdaniem wyborcom na prawicy kojarzą się w znacznej mierze z Mateuszem Morawieckim.
- Nie zgadzamy się, by handlować wolnością w zamian za kolorowe paciorki, nie zgadzamy się na kamienie milowe, Zielony Ład, wspólny dług Unii Europejskiej, SAFE i inne ingerencje w sprawy wewnętrzne Polski - komentuje jeden z naszych rozmówców. Inny dodaje, że przekaz stowarzyszenia będzie skierowany do wyborców Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna oraz wyborców, którzy odeszli od PiS.
Kto pójdzie razem z Sasinem i Bocheńskim jako kontra dla stowarzyszenia Morawieckiego?