Polska

"Kuriozalny i głupi". Komisja przeciw wnioskowi o wotum nieufności dla Rafalskiej

Polska

Wniosek o wotum nieufności wobec Rafalskiej z negatywną opiniątvn24
wideo 2/22

Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny negatywnie zaopiniowała w poniedziałek wniosek o wotum nieufności wobec minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej.

Za negatywnym zaopiniowaniem wniosku, złożonego przez posłów Platformy Obywatelskiej, było 21 posłów, 11 przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Wcześniej komisja negatywnie zaopiniowała taki wniosek wobec wicepremier, szefowej Komitetu Społecznego Beaty Szydło.

"Próba zarzucania mi pogardy dla osób niepełnosprawnych"

Elżbieta Rafalska powiedziała przed głosowaniem, że nie jest przywiązana do stanowiska, a traktuje to jako ciężką i odpowiedzialną pracę. - Proszę pokazać taki rząd, który w pierwsze 100 dni zrealizuje tak kluczowe programy, tak przełomowe jak ten program polityki rodzinnej - przekonywała.

Odniosła się do zarzutów braku empatii wobec protestujących osób niepełnosprawnych i ich rodziców.

- Próba zarzucania mi pogardy dla osób niepełnosprawnych, braku empatii jest chyba próbą wyprowadzenia mnie z równowagi, ale to się nie uda (...). Zapewniam, że bez szacunku dla drugiej osoby, empatii, zrozumienia i dostrzegania potrzeb nie przetrwałoby się, nie zbudowałoby się takiego programu - mówiła minister. Oceniła, że program 500 plus odpowiada na potrzeby najbardziej potrzebujących, stad kryterium dochodu na pierwsze dziecko. - Nieprawdą jest, że dzieci z lekkim stopniem niepełnosprawności wypadają z programu 500 plus - mówiła minister, odnosząc się do zarzutów posłów opozycji.

Gorąca dyskusja na komisji

Według Beaty Szydło, Rafalska jest najlepszym ministrem rodziny i polityki społecznej po transformacji. Była premier oceniła, że wniosek o odwołanie jest "kuriozalny i głupi" i został złożony w "niegodnej sytuacji". - Wykorzystujecie do tego osoby niepełnosprawne i to nie jest godne posła polskiego parlamentu - stwierdziła wicepremier.

Także Urszula Rusecka (PiS) oceniła, że wniosek polityków PO "jest zwykłą hucpą polityczną i nie ma nic wspólnego z merytorycznym dokumentem". - Opozycji nie chodzi o los osób z niepełnosprawnościami (...). Opozycji chodzi o kolejną polityczną awanturę, uderzenie w wrażliwe społecznie problemy. To kolejny polityczny plan, którego celem jest ponowne zdobycie władzy - mówiła posłanka PiS.

Jarosław Porwich (Wolni i Solidarni) ocenił z kolei, że w działaniach minister Rafalskiej "trzeba dostrzec pozytywy". Wskazał między innymi na program 500 plus i obniżenie wieku emerytalnego. - Wiem jedno, Polacy z dynamiki tych działań są zadowoleni. Jeżeli Polacy są zadowoleni, ja również jestem zadowolony, a to też znaczy, ze pani minister Rafalska jest dobrym ministrem - powiedział.

"Dzieli i rządzi"

- Myślę, że nie byłoby takiej sytuacji, że matki wyszłyby i protestowały, gdyby nie to, że państwo rozdajecie 500 plus bogatym, a dla nich nie ma - powiedziała posłanka PO Marzena Okła-Drewnowicz. Tłumaczyła, że wniosek o odwołanie "jest przede wszystkim za to, że pani minister dzieli i rządzi, za to, że dyskryminuje matki samotnie wychowujące dzieci i szczególnie dyskryminuje opiekunów osób niepełnosprawnych". Monika Rosa (Nowoczesna) wskazała brak realizacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r., który orzekł, że nie można różnicować wsparcia dla opiekunów osób niepełnosprawnych w zależności od tego kiedy powstała ta niepełnosprawność. Wśród zarzutów wobec szefowej MRPiPS wymieniła także brak systemowych zmian dotyczących między innymi funkcjonowania Urzędów Pracy oraz opieki społecznej. Magdalena Kochan (PO) zwróciła uwagę, że nie ma takiego rządu, które rozwiąże wszystkie problemy społeczne. - Niepełnosprawność nie ma barw politycznych, ale problem tego środowiska jest problemem politycznym i do rozwiązania ich nie ma w Polsce innego miejsca niż Sejm - oświadczyła.

Protest niepełnosprawnych w Sejmie

27 maja osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie opuścili Sejm, ogłaszając, że zawieszają protest. Trwał on od 18 kwietnia.

Towarzyszyły mu dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym", dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie.

Protestujący uznali, że zrealizowano jeden ich postulat - podniesienie renty socjalnej. Zgodnie z ustawą wzrośnie ona z 865,03 zł do 1029,80 zł.

Opublikowano również ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności.

Zdaniem jej autorów (posłowie PiS) spełnia ona postulat protestujących i przyniesie gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Protestujący nie podzielają tej oceny i utrzymują postulat 500-złotowego dodatku pieniężnego.

Autor: ads//rzw / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: