"Chłopie, jeżeli ty myślisz...". Włodzimierz Czarzasty o rezolucji PE w sprawie Ukrainy
Parlament Europejski przyjął w środę rezolucję dotyczą procesu akcesyjnego Ukrainy. Wyraził w niej też ubolewanie nad "niedawną niepotrzebną i niesprowokowaną eskalacją spowodowaną przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego polegającą na nadaniu elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia 'bohaterów UPA'".
Włodzimierz Czarzasty o rezolucji w sprawie Ukrainy
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty komentował w "Faktach po Faktach" w TVN24 rezolucję przyjętą przez PE. - Unia Europejska, poza elementem bankomatu, który jest najprostszym elementem widzianym w różnych miejscach, jest strukturą wartości - powiedział Czarzasty.
Zdaniem marszałka Sejmu "właśnie się Ukraina dwa dni temu o tym przekonała". - Co Unia Europejska powiedziała? Chłopie, jeżeli ty myślisz, że wejdziesz do Unii Europejskiej, chwaląc mordercę, (...) to nie wejdziesz, dlatego że nasze wartości na to nie pozwalają - opisał.
Czarzasty powiedział też, jaki jego zdaniem płynie z tego wniosek. - Trzeba przyspieszyć wejście Ukrainy do Unii Europejskiej, zabezpieczając polskie interesy polskich rolników i wszystkie rzeczy, które z tego wynikają - ocenił.
Włodzimierz Czarzasty o akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej
- Jeżeli (Ukraińcy) wejdą szybciej (do Unii Europejskiej), to wie pan, co się zdarzy? - zwrócił się do prowadzącego rozmowę Piotra Kraśki. - Zakończy się historia tak podawana przez (Wołodymyra) Zełenskiego, jak w tej chwili podaje, bo będzie wiedział, że system wartości państw Unii Europejskiej nie pozwala na to, żeby chwalić rzeczy, które się zdarzyły 80 lat temu - wyjaśnił.
Zdaniem marszałka Sejmu wejście Ukrainy do UE oznaczałoby też, że "w trybie natychmiastowym zakończy się albo zacznie się kończyć korupcja".
Czarzasty mówił, że "interes Polski jest taki, żeby na określonych warunkach Ukraina weszła do Unii Europejskiej". Zaznaczył jednak, że interesem Polski jest też "stawiać bardzo dokładnie nasze sprawy wobec Ukrainy".
- Jeżeli będzie Ukraina odbudowywana, a będzie, mamy firmy, mamy pracowników. W związku z tym powinniśmy mieć jak największą część tego - powiedział. - Jeżeli pokłócimy się i wyjedzie z Polski półtora miliona Ukraińców, to (...) branża taka jak opieka nad starszymi ludźmi, branże usługowe, budowlanka - będziemy mieli realne problemy - wymieniał.
Włodzimierz Czarzasty o reformach w ochronie zdrowia
Marszałek Sejmu był też pytany o przedstawione przez Jolantę Sobierańską-Grendę propozycje uzdrowienia sytuacji w ochronie zdrowia oraz o apel liderki Polski 2050, ministry funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o "systemowe zmiany" w tym zakresie.
Pytany, czy jego zdaniem takie radykalne zmiany są wykonalne do końca kadencji, Czarzasty odparł, że nie wie. - Ale wiem, że ministra zdrowia (Jolanta Sobierańska-Grenda) poszła w tej chwili w dobrym kierunku - zaznaczył.
- My jako Lewica (...) w ramach koalicji powiedzieliśmy tak: jesteśmy w stanie poprzeć każde, nawet najbardziej radykalne rozwiązania, zarówno w sprawach instytucji, jak i w sprawach kadrowych - podkreślił marszałek. Jak dodał, jego ugrupowanie opowiadało się już od kilku miesięcy za wprowadzeniem maksymalnych wynagrodzeń dla lekarzy, wprowadzeniem sztywniejszych zasad podziału środków z NFZ czy uregulowaniem relacji między praktyką lekarską prywatną i publiczną.
Odnosząc się do zapowiedzi ministry zdrowia z ostatniego tygodnia, Czarzasty stwierdził, że nastąpiło to za późno. - Powinniśmy to zrobić wcześniej. Powinniśmy się za to wziąć, bo jeśli tego nie zrobimy, to przegramy wybory - podkreślił.
- Żeby była jasność: jestem w ramach koalicji 15 października. To jest koalicja, w którą wierzę, ale to jest koalicja, która nie wszystko robi dobrze i ten temat akurat schrzaniła. W związku z tym musimy to naprawić, więc trzeba w tej chwili dawać pomysły, pomagać, a nie zabierać krzesło spod tyłka - bo to jest koalicja, w którą wierzę - oświadczył Czarzasty.
Działania związane z reformowaniem ochrony zdrowia są pokłosiem nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym. W ramach propozycji przedstawionych w środę szefowa resortu zdrowia zapowiedziała między innymi wprowadzenie jawności umów zawieranych przez podmioty mające umowy z NFZ, wprowadzenie limitu wynagrodzenia za godzinę pracy dla medyków, dookreślenie, ile procent z budżetu szpitala może być przekazane na wynagrodzenia, ewidencję czasu pracy w szpitalach i przychodniach.