"Gdyby Tusk podjął ryzyko i przeprowadził dobrą kampanię, wygrałby te wybory"

Polska

Włodzimierz Cimoszewicz w "Faktach po Faktach"tvn24
wideo 2/35

Donald Tusk jest coś winien polskiemu społeczeństwu i powinien sobie zdawać z tego sprawę. Zbyt wiele było zaniechań w czasach, kiedy był premierem, w wyniku czego PiS doszedł do władzy - ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN24 były premier Włodzimierz Cimoszewicz.

Przewodniczący Rady Europejskiej i były premier Polski Donald Tusk ogłosił 5 listopada, że nie będzie kandydował w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

Cimoszewicz o decyzji Tuska: ja tego nie kupuję

Decyzję tę komentował w "Faktach po Faktach" w TVN24 były premier Włodzimierz Cimoszewicz. - Argumentacja jego decyzji brzmiała w pierwszym odsłuchaniu dość przekonująco, wiadomo, jakie są sondaże opinii. Ale ja tego nie kupuję - powiedział.

- Nie mam najmniejszych wątpliwości, że gdyby Tusk zdecydował się podjąć to ryzyko - bo ryzyko zawsze jest, to nie jest wyłożone na talerzu - i przeprowadził dobrą kampanię wyborczą, to by wygrał te wybory - ocenił.

"Donald Tusk jest coś winien polskiemu społeczeństwu"

Cimoszewicz przyznał, że ma świadomość ryzyka, ale "Donald Tusk jest coś winien polskiemu społeczeństwu i powinien sobie zdawać z tego sprawę". - Zbyt wiele było zaniechań w czasach, kiedy był premierem, w wyniku czego PiS doszedł do władzy - mówił były premier.

Pytany, kto w takim razie powinien być kandydatem opozycji na premiera, odparł: - Pani Kidawa-Błońska jest osobą, która wzbudza dużą sympatię i to potwierdzają ostatnie wyniki badania zaufania. To jest atut, ale czy to wystarczy? Czy ona rzeczywiście da radę sobie z brutalną kampanią? Nie mógłbym dzisiaj odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie pozytywnie. Nie jestem tego pewien.

Zdaniem Cimoszewicza "w ciągu kilku tygodni warto byłoby pomyśleć także o innych rozwiązaniach personalnych".

Zdradził, że myślał o rzeczniku praw obywatelskich Adamie Bodnarze i o Marcinie Matczaku z Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, ale oni odmówili.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar poinformował, że nie zamierza wystartować w nadchodzących wyborach prezydenckich. Nie będzie się również ubiegał o ponowny wybór na urząd RPO, choć nie wykluczył zaangażowania się w politykę po zakończeniu kadencji rzecznika. Marcin Matczak na antenie TOK FM oświadczył, że nie będzie kandydatem opozycyjnym.

- Trochę ich właśnie nie rozumiem. Gdyby zdecydowali się na wzięcie udziału w uczciwym rodzaju prawyborów, to w ten sposób stwarzaliby większe prawdopodobieństwo, że kandydat wspólny będzie silniejszy - powiedział Cimoszewicz.

- A tak bardzo możliwe, że dojdzie do sytuacji znanej nam z przyszłości, że będzie po prostu jeden kandydat, a innych nie, bo nie wypada. To nie jest najlepsze - ocenił.

"Przyklepanie bezprawia"

Szef klubu KO Borys Budka w czwartek poinformował, że Koalicja Obywatelska nie będzie zgłaszać kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ trzy miejsca są tam dawno obsadzone i zgłaszanie kolejnych kandydatów tylko utrwalałoby stan niezgodności z konstytucją.

- Ja bym nie wystawiał - poparł tę decyzję Cimoszewicz. Jak tłumaczył, "wystawianie nowych kandydatów w sytuacji, w której bezprawnie trzech wybranych prawidłowo jest niezaprzysiężonych przez pana Dudę, byłoby rodzajem przyklepania bezprawia".

- Nie bardzo widziałbym jakikolwiek sens tego typu posunięcia, zwłaszcza że pewnie można z góry założyć, że kogokolwiek by zgłosiła opozycja, to ta osoba nie będzie wybrana - stwierdził.

"Kandydatury Pawłowicz i Piotrowicza są skandalem"

Zapytany o ocenę kandydatów PiS do TK - Krystyny Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza i Elżbiety Chojny-Duch - były premier odpowiedział, że "gdy chodzi o panią Chojnę-Duch, którą zna z czasów, kiedy uczyła go prawa finansowego, to jest łagodniejszy w ocenach niż niektórzy krytycy jej osoby".

- Natomiast pozostałe kandydatury są skandalem. Proszę przypomnieć, co mówi ustawa o Trybunale Konstytucyjnym o kryteriach, jakie powinni spełniać kandydaci, sędziowie. To powinni być wybitni prawnicy. Ani jedno, ani drugie (Pawłowicz i Piotrowicz - red.) nie jest wybitnym prawnikiem. To powinny być osoby o nieskazitelnym charakterze. A jeżeli przypominamy sobie, co ci ludzie potrafili robić, mówić, to o nieskazitelnym charakterze tych osób nie można mówić - skomentował Cimoszewicz.

Cimoszewicz: wystawianie nowych kandydatów do TK, byłoby rodzajem przyklepania bezprawiatvn24

Autor: KB//rzw//kwoj / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24