TVN24 | Polska

Naśladują ataki, którymi szczycili się faszyści Mussoliniego. Liderzy Forza Nuova aresztowani po ataku na siedzibę związków zawodowych

TVN24 | Polska

Źródło:
TVN24

Liderzy neofaszystowskiego ugrupowania Forza Nuova zostali aresztowani w miniony weekend po manifestacji antyszczepionkowców. Forza Nuova od dawna podżega do nienawiści społecznej, religijnej i rasowej - w czasie pandemii we Włoszech zdominowali protesty antyszczepionkowców. Od 10 lat biorą też udział w Marszu Niepodległości organizowanym przez środowiska narodowe w Warszawie. Materiał magazynu "Polska i Świat".

To przypomnienie tego, co zgodnie z włoską konstytucją nie ma prawa powrócić - członkowie neofaszystowskiej partii Forza Nuova w sobotę zdemolowali główną siedzibę największej włoskiej federacji związków zawodowych.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

- To bardzo poważna sprawa. W latach dwudziestych faszyści Mussoliniego napadali na siedziby związków zawodowych – wspomina wicedyrektor dziennika "La Repubblica" Francesco Maria Bei. - Sobotnie wydarzenie wywołuje duchy tej przeszłości. Właśnie dlatego, po raz pierwszy w historii, zdecydowanie nielewicowy premier Włoch osobiście odwiedził siedzibę Włoskiej Powszechnej Konfederacji Pracy – dodaje.

Forza Nuova atakuje siedzibę związków zawodowych

Forza Nuova, razem z innymi neofaszystowskimi formacjami, od dawna wykorzystuje antypaństwowe ruchy, podżegając do nienawiści społecznej, religijnej i rasowej. W czasie pandemii najpierw przyłączyła się, a później zdominowała protesty antyszczepionkowców, przeciwników lockdownu i certyfikatów covidowych. W sobotę liderzy partii sterowali protestami w całym kraju.

W Rzymie doprowadzili do ataku na siedzibę związków zawodowych i na izbę przyjęć jednego z największych szpitali w mieście. - Po tym, co się stało, premier zapewnił nas o wsparciu rządu i o tym, że organy państwowe zrobią wszystko, by niechciana przeszłość nie wróciła – mówi sekretarz generalny Włoskiej Powszechnej Konfederacji Pracy Maurizio Landini. Wniosek o rozwiązanie partii Forza Nuova złożyła włoska Partia Demokratyczna, którą poparł Ruch Pięciu Gwiazd. Swój sprzeciw wyraziła parlamentarna prawica - Liga Matteo Salviniego, Bracia Włosi i partia Silvio Berlusconiego. Ale premier Mario Draghi dąży do rozwiązania partii rządowym dekretem, na co - w sytuacji gdy ruch używa przemocy "jako metody walki politycznej" - pozwala włoskie prawo.

- Ich zamiarem w sobotę był atak na budynek parlamentu. Chcieli powtórzyć szturm QAnonu na amerykański Kapitol. Liderzy Forza Nuova mówili o tym wprost w wywiadach. Dziś na pierwszej stronie naszego dziennika jest mój wywiad z jednym z działaczy, który nie został aresztowany, ale ciążą na nim zarzuty. Nie obchodzi go to. Powiedział mi, że nie przerywają protestu – podkreśla Davide Lessi z dziennika "La Stampa".

Forza Nuova uczestnikiem marszów polskich narodowców

Jedną z okazji, jakie Forza Nuova wykorzystuje do manifestowania swoich poglądów – jest organizowany przez polskich narodowców marsz niepodległości. Dziś organizatorzy mówią, że nigdy formalnie nie zapraszali Włochów, ale członkowie Forza Nuova przemawiali na marszach i mobilizowali tłum, co widać na prawicowych kanałach w internecie.

- Od ośmiu lat Forza Nuova bierze udział w tym Marszu Niepodległości. Mamy te same poglądy co ONR. Oczywiście Forza Nuova jest partią, a ONR stowarzyszeniem, ale walczymy o to samo – mówił 11 listopada 2019 roku Andrea di Cosimo z Forza Nouva. Lider Forza Nuova Roberto Fiore w latach 80. został skazany za członkostwo w organizacji wywrotowej i gangu. Przed więzieniem uciekł do Wielkiej Brytanii, skąd wrócił dopiero po przedawnieniu przestępstw. Był na czele sobotnich ataków w Rzymie - i obecnie przebywa w areszcie - ale jeszcze w zeszłym roku w Warszawie rozmawiał z polskim politykiem Grzegorzem Braunem o międzynarodowej współpracy.

- Jeśli nastąpi moment implozji systemu, to biada tym, którzy nie będą dysponowali różańcem i kałasznikowem – mówił wtedy Grzegorz Braun. - To, co właśnie powiedziałeś, jest dowodem na to, że Polska jest bardziej wolna niż Włochy. Bo gdybym powiedział takie słowa we Włoszech, od razu ktoś wezwałby mnie na komisariat i prosił o wyjaśnienia – odpowiedział Roberto Fiore. Organizatorzy Marszu Niepodległości twierdzą, że w tym roku Włochów na marszu nie będzie.

Maria Mikołajewska

Źródło: TVN24

Pozostałe wiadomości