Polska

Wielka walka wyborcza w internecie

Polska

TVN24.plPartie polityczne będą intensywnie szukać elektoratu w sieci

Największe partie planują wydać setki tysięcy złotych na wirtualną kampanię wyborczą - pisze "Metro".

- Dwa lata temu przygotowaliśmy największą z polskich partii kampanię w internecie i teraz to powtórzymy - zapowiada Tomasz Dudziński, który odpowiada za promocję PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma już wyznaczonych ludzi, którzy zajmą się przygotowaniem wyborów w sieci. - Na pewno będą banery, filmy reklamowe i coś, czym zaskoczymy - Dudziński spektakularnych posunięć zdradzić nie chce.

Na siłę internetu bardzo liczy też PO. Ludzie Donalda Tuska wiedzą z badań i sondaży, że ich elektorat to ludzie młodsi i silniej związani z tech-nowinkami typu wirtualny świat niż wyborcy PiS. - Nawiązaliśmy współpracę z najlepszymi firmami, które przygotowują nam cały pakiet ofert przeznaczonych do tych wyborców - potwierdza poseł Sławomir Nowak. Komitet Platformy w sieci chce namawiać przede wszystkim do pójścia na głosowanie. Zależy im też na emigracji, która informacji z kraju szuka niemal wyłącznie w sieci.

Nowinką chce zaskoczyć LiD. Gdy zapadnie decyzja o starcie "normalnej" kampanii, ruszy też pierwszy w Polsce wirtualny komitet wyborczy w grze "Second Life". Tam internauta będzie mógł np. rozmawiać z innymi użytkownikami gry, w tym wypadku politykami. - Będzie też nowa strona WWW, wideoblogi liderów LiD oraz wysyłanie maili do wyborców - wylicza Piotr Mościcki odpowiedzialny w LiD za internetową kampanię.

Mniejsze ugrupowania - według nieoficjalnych informacji - postawią na antykampanię, np. ośmieszanie rywali filmami na serwisie youtube.com.

Partie zbroją się w wirtualny oręż, który będzie kosztować realne pieniądze. Ile - to tajemnica sztabów. Fachowcy z branży internetowej twierdzą, że na dobrą kampanię w sieci trzeba wydać kilkaset tysięcy złotych.

Polaków korzystających z internetu jest około 13 mln. Ci powyżej 18. roku życia to potencjalni wyborcy. To, że warto się o nich bić, pokazała już kampania prezydencka z 2005 r., kiedy po raz pierwszy internet zaistniał w wyborczej reklamie.

Źródło: Metro

Źródło zdjęcia głównego: TVN24.pl