Węgrzyn: nie jestem homofobem. To moja troska

TVN24

Aktualizacja:
TVN24"Nie jestem homofobem"

- Nie mam uprzedzeń, nie jestem homofobem. Nie walczę z homoseksualistami ani z prawem - zapewniał w "Rozmowie bardzo politycznej" były poseł PO Robert Węgrzyn, który wczoraj rozesłał sms-a do dziennikarzy z apelem, by "homoseksualistów izolować od dzieci, szczególnie tych najmłodszych". Przekonywał jednak, że "jest duże prawdopodobieństwo", że dziecku wychowanemu przez parę homoseksualną "stanie się krzywda".

Węgrzyn sms-y do dziennikarzy wysłał tuż przed głosowaniem Sejmu. Posłowie decydowali o przyjęciu, bądź odrzuceniu poprawki Senatu do ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej, która zakazywała homoseksualistom pełnienia funkcji rodziców zastępczych i prowadzenia rodzinnych domów dziecka. Ostatecznie Sejm ją odrzucił.

"Dziecku stanie się krzywda"

"Dwóch mężczyzn w jednym łóżku" to zbyt wiele dla dziecka?
TVN24

- Nie walczę z homoseksualistami, ani z prawem. Tylko obserwuję proces w Europie i to zmierza tylko do tego, by pary homoseksualne mogły adoptować dzieci. Rodzina ma funkcję prokreacyjną i socjalizacyjną. A pary homoseksualne nie mogą pełnić takiej funkcji. Jest duże prawdopodobieństwo, że takiemu dziecku stanie się krzywda - przekonywał Węgrzyn. I dodawał - zaznaczając, że nie ma na to żadnych badań ani dowodów - że psychika dziecka wychowywanego przez homoseksualistów będzie zupełnie inna niż dziecka, które wychowywało się w "normalnej rodzinie".

"Nie ma to wpływu na dziecko"

Z tymi stwierdzeniami nie zgodził się Krystian Legierski (Zieloni 2004), który powiedział, że od lat 70. prowadzone są badania nad wpływem wychowywania się dzieci w rodzinach homoseksualnych. - Wynika z nich, że nie ma to żadnego wpływu na dziecko. Odsetek dzieci funkcjonujących dobrze i nie dobrze jest taki sam. Orientacja seksualna rodziców nie ma wpływu na wychowanie dzieci - zapewnił Legierski. I stwierdził: "Będąc osobą homoseksualną wiem, że mógłbym dobrze wychować dziecko. A naszą rolą, jako organizacji gejowsko-lesbijskich jest przekonanie ludzi do tego".

"Czy to nie ja jestem dyskryminowany?"

Robert Węgrzyn przekonać się jednak nie dał. - Moja obawa wynika stąd, że w procesie socjalizacyjnym widzę zagrożenie. Jaki wzorzec, przyzwyczajenia, kanon wartości będzie miało dziecko, kiedy będzie widziało w jednym łóżku dwóch mężczyzn? W pewnym momencie zada sobie pytanie, gdzie ja jestem, gdzie się wychowuję - mówił Węgrzyn.

Ocenił też, że "za każdym razem, kiedy dotyka się tego obszaru podnosi się wrzawa i bunt". - Homoseksualiści mogą demonstrować swoje prawa jako mniejszość, a gdy ja się do tego odnoszę , jako przedstawiciel większości, jestem krytykowany. Czy to ja nie jestem dyskryminowany? - pytał były poseł PO.

Źródło: tvn24