Blokowali marsz narodowców, zostali uniewinnieni. Policja odwoła się od wyroku

Polska

Sąd wydał wyrok w sprawie blokowania marszu narodowcówtvn24
wideo 2/4

Sąd uniewinnił 40 osób, które w 2017 roku blokowały zorganizowany w Warszawie marsz Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego. Policja uzasadnienia wyroku jeszcze nie dostała, ale już zapowiada, że będzie się odwoływać. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Dwa lata temu, w rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920 roku, na ulicach Warszawy odbyła się legalnie zgłoszona manifestacja Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego. Tak zwany III Marsz Zwycięstwa Rzeczypospolitej zablokowały środowiska antyfaszystowskie, na czele których stanął Warszawski Strajk Kobiet.

Sędzia Łukasz Biliński w uzasadnieniu ogłoszonego we wtorek wyroku stwierdził, że Obywatele RP blokujący marsz narodowców wyrażali sprzeciw zgodnie z zasadami demokratycznego i otwartego społeczeństwa.

"Sprzeciwił się obecności organizacji skrajnie narodowych"

Zdaniem pełnomocnika Obywateli RP, mecenasa Jarosława Kaczyńskiego "sędzia sprzeciwił się obecności organizacji skrajnie narodowych w polskiej przestrzeni publicznej". - Nie zabronił im demonstrowania, bo do tego mają prawo, ale zezwolił obywatelom na to, żeby poprzez próbę blokady tej demonstracji mogli kontrmanifestować swoje poglądy - powiedział.

Iwona Wyszogrodzka, która uczestniczyła w blokadzie marszu narodowców zwróciła uwagę, że inicjatywa "rozrosła się w ogromne przedsięwzięcie". - W ogromną manifestację, do której spontanicznie dochodzili ludzie, którzy wcześniej stali na chodnikach - dodała.

- I to nie byli tylko warszawiacy. To byli też ludzie, którzy po prostu przyjechali do Warszawy zobaczyć sobie Warszawę, a widząc, co się dzieje, stawali razem z nami i siadali razem z nami - opowiedziała.

Sędzia: czyn nie był społecznie szkodliwy

W trakcie próby blokady marszu policjanci wynosili protestujących na chodnik, by umożliwić przejście narodowcom. Po spisaniu danych działaczy antyfaszystowskich, policja postawiła 42 osobom zarzuty "usiłowania przeszkodzenia w przebiegu niezakazanego zgromadzenia".

Sędzia Łukasz Biliński przyznał, że działania Obywateli RP miały znamiona wykroczenia, ale dodał, że ich czyn nie był społecznie szkodliwy.

Zgodnie z ustnym uzasadnieniem wyroku, który przytacza OKO.press, Młodzież Wszechpolską i ONR należy postrzegać przez pryzmat tego, co te organizacje robiły przed wojną i czego są kontynuatorami.

Sędzia przypomniał, że założona w 1922 roku Młodzież Wszechpolska działała przeciwko ludności żydowskiej. Tak samo przedwojenny ONR, którego celem było pozbawienie ludności żydowskiej praw publicznych. Obie organizacje, według sędziego, dziś odbierane są podobnie. Dlatego występowanie przeciw nim jest zrozumiałe.

Policja zapowiada odwołanie od wyroku

- Choć nie wpłynęło do nas uzasadnienie tego wyroku, to na pewno już mogę powiedzieć, że będziemy się odwoływać, chociażby przez prostą kwestię: pamiętajmy o tym, że mamy w tym przypadku do czynienia z legalnym zgromadzeniem - poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji, komisarz Sylwester Marczak.

Przedstawiciel stołecznej policji podkreślił, że funkcjonariusze będą interweniowali za każdym razem wobec osób, których manifestacja nie będzie zarejestrowana w urzędzie miasta - niezależnie od tego, jakie poglądy głoszą.

Autor: asty//now / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: