Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek komentował sprawę Zbigniewa Ziobry i doniesienia Reutersa o kulisach ucieczki byłego ministra sprawiedliwości do USA. Agencja podała, że to wiceszef dyplomacji USA Christopher Landau wydał polecenie, by umożliwić Ziobrze wjazd do Stanów Zjednoczonych. Były szef resortu sprawiedliwości miał otrzymać wizę dziennikarską.
Żurek: będziemy ustalać, czy Ziobro ma specjalny parasol polityczny w USA
- Wystąpiliśmy różnymi drogami, do naszego MSZ-u, do ambasadora Stanów Zjednoczonych, o to, żeby potwierdzili nam, w jaki sposób Ziobro wjechał do Stanów Zjednoczonych, jaki ma status, kto i w jaki sposób udzielił mu zgody na pobyt - powiedział Żurek. - Na ten moment nie mamy żadnych odpowiedzi, więc chcielibyśmy poznać, jakie są fakty, ale z drugiej strony chcielibyśmy też poznać, gdzie zatrzymał się Zbigniew Ziobro i kto mu pomagał - dodał.
- Widzimy, co pojawia się w przestrzeni medialnej, że jest korespondentem jednego z mediów, więc pytanie, czy to jest pomocnictwo - mówił. Minister sprawiedliwości przypomniał, że "szef tej stacji będzie przesłuchiwany przez prokuraturę".
- Ziobro też gdzieś zatrzymał się w Stanach Zjednoczonych. Są różnego rodzaju pogłoski, że może pomaga mu jeden z polityków. Zobaczymy, czy to potwierdzi się, czy jesteśmy w stanie to dzisiaj ustalić - przekazał Żurek. Wcześniej szef resortu sprawiedliwości mówił, że nie wyklucza, że w sprawie zostaną wezwani do prokuratury Adam Bielan i Jacek Kurski.
Komentując doniesienia Reutersa, Żurek przyznał, że wynika z nich, iż "najważniejsi decydenci w Stanach Zjednoczonych nie wyrażali zgody i nie wiedzieli o tym". - Czasem takie trudne decyzje zrzuca się na swoich podwładnych, czy też po cichu próbuje się powiedzieć, żeby to oni brali na siebie taką decyzję w wypadku jakichś trudnych skutków politycznych - zaznaczył.
- Mamy gotowy wniosek ekstradycyjny. Czekamy tak naprawdę na rozstrzygnięcie sądu dotyczące tymczasowego aresztowania - przekazał.
- Na pewno będziemy też drogą dyplomatyczną ustalać, czy rzeczywiście Ziobro ma jakiś specjalny parasol polityczny w Stanach Zjednoczonych i dlaczego - mówił Żurek.
Żurek: będziemy się starali unieważnić dokument Ziobry
Żurek był też pytany o to, czy resort sprawiedliwości wie, gdzie przebywa Marcin Romanowski, były zastępca Ziobry. Jak ustalił reporter TVN24 Bartłomiej Ślak, były wiceminister sprawiedliwości opuścił dotychczasowy lokal w Budapeszcie. Żurek poinformował, że będzie rozmawiał o tym w środę z węgierskim prokuratorem generalnym. - Staramy się także jak najszybciej ustalić datę spotkania z minister sprawiedliwości Węgier - powiedział. Przekazał też, że resort wystosował już "bardzo obszerne pismo do minister sprawiedliwości Węgier".
- Chcemy poznać, jaki status na Węgrzech mieli Romanowski i Ziobro. W jaki sposób, który z nich gdzie wyjechał - mówił Żurek. - Naszym zdaniem ten status, jeżeli on był, bo nigdy nie zobaczyliśmy dokumentu, został wyłudzony - powiedział. Obaj otrzymali na Węgrzech azyl polityczny.
- Domagamy się już w tym piśmie, żeby Węgry w jakiś sposób pochyliły się kolejny raz nad tą decyzją i ją uchyliły, jeżeli ona była w formalny sposób podjęta - wyjaśnił. - Wiemy, że rząd [byłego premiera Węgier Viktora - red] Orbana czasem działał zupełnie sprzecznie z prawem unijnym - dodał.
Komentując sprawę byłego szefa resortu sprawiedliwości, Żurek powiedział, że "spodziewamy się, że mogło być tak, że po prostu ktoś załatwił Ziobrze jakiś dokument". - Ale będziemy się starali także ten dokument unieważnić. Jeżeli Ziobro wyjechał na tym paszporcie konwencyjnym genewskim, to my będziemy starali się ten paszport unieważnić - powiedział.
Żurek ocenił, że Ziobro "stanie się dużym problemem dla amerykańskich polityków". - Opinia publiczna w Stanach jest bardzo wrażliwa na osoby, które są podejrzewane o bardzo duże malwersacje publicznych pieniędzy - powiedział.
Ziobro i Romanowski mają sformułowane zarzuty w śledztwie dotyczącym funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości za czasów rządów PiS. W przypadku byłego szefa MS to 26 zarzutów, w tym kierowanie grupą przestępczą, ingerowanie w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczanie do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom. Z kolei wobec Romanowskiego śledczy sformułowali 11 zarzutów.