Izba SN powołana za rządów PiS też chce orzekać w sprawie nowej KRS

Polska


Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w swoim orzeczeniu nakazał Sądowi Najwyższemu zdecydować, czy nowa KRS została wybrana zgodnie z prawem. Sprawą ma zająć się Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, która kierowała pytania do TSUE, ale teraz okazuje się, że są też inni chętni. To nowa w SN Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Sąd Najwyższy to teoretycznie jedna instytucja, ale ostatnio mówi dwoma głosami. Rzecznik prasowy i sędzia Sądu Najwyższego Michał Laskowski przyznaje, że "może się zdarzyć, że będziemy mieli orzeczenia różnych sądów i one będą różne". – To sytuacja zdecydowanie niepożądana – podkreśla.

Dwie Izby zajmą się sprawą wyroku TSUE

Po unijnym wyroku to Sąd Najwyższy ma ocenić między innymi czy nowa Krajowa Rada Sądownictwa została powołana w sposób gwarantujący niezależność i niezawisłość sędziów. - zdecyduje o tym Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, bo to ona wystąpiła z pytaniem do luksemburskiego Trybunału.

Okazuje się jednak, że nie tylko Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych zajmie się tą sprawą, bo podobną kwestią z własnej inicjatywy zajmie się też inna Izba - Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Zdaniem Kamili Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej "propisowscy sędziowie chcą jak najszybciej podjąć decyzję zanim Izba właściwa (…) tą kwestią w normalnym procedowaniu mogłaby się zająć".

Izba izbie równa - choć tylko teoretycznie. Obecnie w Sądzie Najwyższym funkcjonuje ich pięć, z czego w dwóch zasiadają sędziowie wybrani wyłącznie przez KRS już po zmianach wprowadzonych przez Prawo i Sprawiedliwość.

Więc na pytania dotyczące nowej Krajowej Rady Sądownictwa odpowiedzą sędziowie sami przez nią do Sądu Najwyższego awansowani, a także ci, którzy od początku te zmiany w prawie krytykowali.

W Sądzie Najwyższym "może dojść do dwugłosu"

- Nie widzę podstaw, żeby Izba Pracy decydowała czy sędziowie powołani przez nową KRS są sędziami. To nie leży w kompetencjach Izby Pracy – ocenił były rzecznik ministerstwa sprawiedliwości i polityk Solidarnej Polski Jan Kanthak.

Z kolei były minister sprawiedliwości z PO-KO Borys Budka obawia się, że w Sądzie Najwyższym "może dojść do dwugłosu". - Sędziowie nominowani politycznie będą usiłowali udowodnić, że są w Sądzie Najwyższym legalnie – dodał.

Izba Pracy będzie wyrok Trybunału Sprawiedliwości wcielała w życie w trzech sprawach – wyroki w nich zostaną wydane 5 grudnia i dwa 15 stycznia.

Kiedy orzeczenie wyda Izba Kontroli Nadzwyczajnej jeszcze nie wiadomo, ale będzie to robić w wyjątkowym siedmioosobowym składzie - czyli tak, by na jej decyzję można było powołać się w kolejnych orzeczeniach.

- Za ten kryzys odpowiada władza ustawodawcza i wykonawcza, która doprowadziła do uchwalenia takich ustaw - powiedział sędzia Sądu Najwyższego Krzysztof Rączka.

Michał Laskowski stwierdził, że "wszystko postawione jest na głowie". – Zadaniem Sądu Najwyższego jest usuwanie niejednolitości w orzecznictwie – zwrócił uwagę.

Z kolei wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik ocenił, że dyskusja, która pojawiła się po wydaniu wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej "to jest nadinterpretacja tego, co Trybunał stwierdził".

Autor: asty/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24