"Mieszkańcy są przekonani do cenzury". W Ostrołęce i Pułtusku "Kleru" nie zobaczysz

Polska

"Kler" wzbudził wiele dyskusji jeszcze zanim trafił do kin ("Polska i Świat" z 2.10.2018)tvn24
wideo 2/6

"Kler" to jeden z najgłośniejszych filmów ostatnich lat, stąd też do kin ustawiają się kolejki. Film Wojciecha Smarzowskiego już odniósł sukces, bo obraz wywołał społeczną dyskusję. Są jednak w Polsce miejsca, gdzie filmu nie można zobaczyć. Materiał magazynu "Polska i Świat".

To najgłośniejsza premiera tej jesieni i rekordowy weekend otwarcia. "Kler" Wojciecha Smarzowskiego w pierwsze trzy dni zobaczyło prawie milion osób. Do tego kinowego sukcesu nie przyczyniła się Ostrołęka, bo w repertuarze jedynego kina w mieście filmu nie ma i na razie nie będzie.

"Prezydent jest byłym katechetą"

- To nie pierwszy raz mieszkańcy są przekonani do cenzury. Tak było z "Pięćdziesiąt twarzy Greya" czy "Pokłosiem". Teraz mamy do czynienia z "Klerem" - powiedział Maciej Kleczkowski, radny miasta Ostrołęki, w imieniu mieszkańców.

- Ja bym po prostu na ten film nie poszedł - stwierdził Jerzy Grabowski, przewodniczący rady miasta Ostrołęki i polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Kino w Ostrołęce należy do Centrum Kultury, które podlega Urzędowi Miasta. Pierwsze doniesienia o tym, że ostrołęcki samorząd nie włączy "Kleru" do repertuaru pojawiły się ponad tydzień temu, a Wojciech Smarzowski przypomniał ten fakt na premierze filmu. - Pan prezydent jest byłym katechetą, także myślę, że to ma duże znaczenie - zwrócił uwagę Kleczkowski.

Zarzutom radnego zaprzecza prezydent Janusz Kotowski, członek Prawa i Sprawiedliwości. - Uważam, że kino samorządowe czy w ogóle samorząd ma prawo do pewnej samodzielności i wyboru. Na pewno nie będę biegał za dyrektorem, żeby ściągnął "Kler" ani też nigdy mu nie mówiłem, żeby go nie ściągał - powiedział Kotowski.

- Jest bardzo często tak, że te filmy są wprowadzane, mimo że nie są wpisane w repertuarze. Jak będzie tym razem, nie wiem - skomentował Bogdan Piątkowski, dyrektor Ostrołęckiego Centrum Kultury.

"Celem zohydzić Kościół Katolicki i księży"

O braku "Kleru" w repertuarze informują też mieszkańcy Pułtuska. Redaktor naczelna lokalnego tygodnika w internecie przytoczyła odpowiedź, której udzieliła jej burmistrz. "(…) ucieszyłam się z tego, że film Wojciecha Smarzowskiego, zadeklarowanego ateisty, nie będzie wyświetlany w Pułtusku. Osobiście filmu nie widziałam i nie wybieram się na seans, natomiast wczoraj obejrzałam jego zwiastun, który zdaniem wielu osób i moim również ma na celu zohydzić Kościół Katolicki i księży" - napisała.

Mimo wielokrotnych prób reporterce TVN24 nie udało się porozmawiać z burmistrz Dorotą Subdą ani z jej pracownikami. Swoje zdanie wyrażają natomiast mieszkańcy obu miast, w których filmu nie ma. - To bardzo słabe. Myślę, że dostęp do tego typu rzeczy powinni mieć wszyscy - stwierdził pan Mateusz, mieszkaniec Pułtuska. - Wolałabym obejrzeć i dopiero wtedy krytykować - powiedziała z kolei pani Jadwiga z Ostrołęki. Zdaniem Krzysztofa i Wojciecha z Ostrołęki film nie może być wyświetlany, bo "patronem miasta jest Jan Paweł II".

"Kler" to opowieść o grzechach Kościoła katolickiego. O problemach pedofilii, chciwości, walce o władzę i wpływy. W weekend 935 tysięcy polskich widzów zdeklasowało dotychczasowego rekordzistę - "Pięćdziesiąt twarzy Greya", którego obejrzało 834 tysiące i "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy", na który do kin w pierwszy weekend wybrało się 790 tysięcy osób.

Prezydent Ostrołęki zapowiedział, że zaprosi Wojciecha Smarzowskiego na debatę o "Klerze".

Autor: asty/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: Bartek Mrozowski/Kler/Kino Świat