"Pomorska Deklaracja Obrony Demokracji" podpisana

Polska

W Gdańsku została podpisana "Pomorska Deklaracja Obrony Demokracji"tvn24
wideo 2/3

Przedstawiciele stowarzyszeń, organizacji pozarządowych, a także politycy partii opozycyjnych i działacze opozycji w czasach PRL podpisali w Gdańsku "Pomorską Deklarację Obrony Demokracji". Porozumienie dotyczy "współdziałania w kampanii wyborczej oraz kontroli jesiennych wyborów do parlamentu". Były prezydent Lech Wałęsa apelował o głosowanie i odsunięcie od władzy Zjednoczonej Prawicy. - Przypilnujcie tych oszustów i odstawcie - mówił.

"Pomorska Deklaracja Obrony Demokracji" została podpisana w piątek w południe przed historyczną bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej.

Jej sygnatariuszami są m.in.: były prezydent Lech Wałęsa, Henryka Krzywonos, przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji, Obywateli RP, politycy opozycji Barbara Nowacka z Inicjatywy Polska, Sławomir Neumann z Platformy Obywatelskiej.

Apel o uczestnictwo w kontroli wyborów

- Doszliśmy do przekonania, że musimy współpracować w zakresie wyborów, doszliśmy do przekonania, że musimy objąć kontrolą (…) wszystkie lokale wyborcze, które znajdują się w rejonie pomorskim, a jest ich około tysiąc trzysta, tysiąc czterysta - mówił Piotr Ejsmont z Komitetu Obrony Demokracji. - Mam na myśli takie funkcje jak "członek komisji wyborczej, mąż zaufania, obserwator społeczny".

Podkreślił, że "w każdej z tych komisji będzie nasz obywatel po to, żeby wybory były przeprowadzone uczciwie".

Zaznaczył, że formuła tego porozumienia jest nieograniczona i zależy od możliwości oraz decyzji poszczególnych organizacji.

- Mogą się do niego przyłączać wszystkie organizacje prodemokratyczne, autorytety, obywatele - dodał. Zaapelował, żeby "obywatele, którym na sercu są wybory i prawidłowy ich wynik, zgłaszali się do nas i uczestniczyli w kontroli wyborów".

Wałęsa: odstawcie tych niebezpiecznych ludzi, by nie szkodzili Polsce

- Naszemu pokoleniu los daje wielkie zadania. Pierwsze zadanie: usunąć wielkie przeszkody, podziały polskie, Europy i świata i to nam się udało - powiedział były prezydent Lech Wałęsa.

Dodał, że drugim zadaniem jest "zbudować na tamtych ruinach nowy porządek w Polsce, w Europie i w świecie".

- Dziś ojczyzna naprawdę jest w potrzebie, uwierzcie, to jest mój punkt widzenia. Uwierzcie mi, ja się trochę na tym znam - mówił. Dodał, że "aby ją uratować, to (potrzebna jest - red.) kartka wyborcza".

Jak mówił, "w tym momencie do władzy doszli okropni ludzie, nieodpowiedzialni, łamiący prawa, konstytucję, to niebezpieczni ludzie".

- Jeśli chcecie Polskę uratować, to bierzmy się do roboty i jak najszybciej musimy ich rozliczyć i odstawić. A jeśli nie, pierwszy powiedziałem dawno temu, że to się skończy wojną domową i jestem przekonany, że tak będzie - podkreślił Wałęsa.

- Aby uratować dziś Polskę, naprawdę posłuchajcie tej pracy i tych ludzi, przypilnujcie tych oszustów i tych bezczelnych ludzi, którzy niszczą Polskę, przypilnujcie i odstawcie ich. To jest moja prośba, to jest moje żądanie - dodał.

- Proszę was w imię odpowiedzialności za losy kraju: bierzcie się do roboty i przypilnujcie, odstawcie tych niebezpiecznych ludzi, by nie szkodzili Polsce - apelował były prezydent.

"Z uwagi na zagrożenie demokracji"

Tekst "Pomorskiej Deklaracji Obrony Demokracji" odczytała Henryka Krzywonos.

"Organizacje demokratyczne działające w regionie Pomorza z uwagi na dramatyczne zagrożenie demokracji w Polsce zawierają porozumienie w zakresie współdziałania w kampanii wyborczej oraz kontroli jesiennych wyborów do parlamentu.

Zwracamy się do innych organizacji demokratycznych oraz regionalnych polityków samorządowych, krajowych i europejskich o aktywne wsparcie naszych działań. Nasza deklaracja pozostaje dla was otwarta" - brzmi deklaracja.

Henryka Krzywonos odczytała treść "Pomorskej Deklaracji Obrony Demokracji"tvn24

Autor: js, akr/adso / Źródło: tvn24