Polska

"Prezes Kaczyński mówił rzeczy, w które już sam nie bardzo wierzy"

Polska

W "Babilonie" o sobotnich wystąpieniach polityków PiS i PO
W "Babilonie" o sobotnich wystąpieniach polityków PiS i PO TVN24 BiS
wideo 2/35

Opozycja wie, że wyborów nie wygra, jeżeli nie zakomunikuje wyborcom, że utrzyma te "prawa nabyte", które wprowadziły obecne władze - przekonywała w "Babilonie" na antenie TVN24 BiS menedżerka Grażyna Piotrowska-Oliwa. Krytyczka literacka Eliza Kącka przyznała, że "rozdawnictwa jest na potęgę, obietnic jeszcze więcej".

Uczestniczki programu komentowały sobotnie konwencje partii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

- Odniosłam wrażenie, że prezes Kaczyński mówił rzeczy, w które już sam nie bardzo wierzy - mówiła Barbara Labuda, była ambasador RP w Luksemburgu. Sobotnie wystąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego we Wrocławiu oceniła jako "nie do wytrzymania". - Brednie, brednie, brednie - podsumowała.

Magdalena Chrzczonowicz z OKO.Press wyznała, że dla niej "najbardziej porażającą rzeczą tej kampanii" były dwie poprzednie konwencje PiS, na których Jarosław Kaczyński "w ohydny sposób szczuł na osoby ze środowisk LGBT". - Przez trzy tygodnie te wypowiedzi były coraz bardziej atakujące, coraz gorsze - stwierdziła. Zauważyła jednak, że nie pojawiły się one w tę sobotę w wystąpieniach polityków Prawa i Sprawiedliwości.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ O SOBOTNIEJ KONWENCJI PIS >

"Trzeba się przelicytować"

- Rozdawnictwa jest już na potęgę, obietnic jest jeszcze więcej, rzeczywiście żeby to przeskoczyć, trzeba się przelicytować - przyznała krytyczka literacka Eliza Kącka, nawiązując do obietnic Grzegorza Schetyny, składanych podczas sobotniej konwencji Platformy Obywatelskiej w Warszawie. - Słabo realistyczne jest to wszystko - oceniła. - Ewidentnie opozycja wie, że wyborów nie wygra, jeżeli nie zakomunikuje - nie elitom intelektualnym, nie biznesowi, tylko całej reszcie wyborców - że te prawa nabyte zostaną utrzymane - podkreśliła menedżerka Grażyna Piotrowska-Oliwa.

"Lista, która ma wygrać"

- Lista Zjednoczonej Prawicy to jest lista, która ma wygrać, dlatego tam są wszyscy ministrowie, ponieważ wiadomo, że każdy z nich ma swój elektorat - tłumaczyła publicystka Eliza Olczyk. Dodała, że ci z nich, którzy nie dostaną się do PE z pewnością, wystartują w wyborach do polskiego parlamentu na jesieni. Zdaniem Piotrowskiej-Oliwy, jeżeli w Brukseli "nie włada się przynajmniej językiem angielskim" to "można się tam tylko szlajać po korytarzach i zarabiać ciężkie pieniądze".

Autor: momo//rzw / Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 BiS

Raporty:
Pozostałe wiadomości