TVN24 | Polska

Jourova: zajmiemy się Polską i Węgrami na początku przyszłego roku

TVN24 | Polska

Autor:
momo/kab
Źródło:
Tagesspiegel, Deutsche Welle
"Reforma polskiego systemu sądownictwa przyniosła wiele problemów"
"Reforma polskiego systemu sądownictwa przyniosła wiele problemów"TVN24
wideo 2/6
TVN24"Reforma polskiego systemu sądownictwa przyniosła wiele problemów"

Jeśli Polska nie rozwieje naszych obaw dotyczących Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, nie zawaham się skierować sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości na początku przyszłego roku. Nie chcę tracić czasu - powiedziała wiceszefowa Komisji Europejskiej Vera Jourova w wywiadzie dla niemieckiego dziennika "Der Tagesspiegel". Oceniła jednocześnie, że "mechanizm praworządności nie jest cudowną bronią".

Wiceprzewodnicząca KE została zapytana, czy była zaskoczona groźbą zawetowania unijnego budżetu przez Polskę i Węgry, które nie zgadzały się na mechanizm wiążący wypłatę środków finansowych z kwestią praworządności.

- Jeszcze przed szczytem, który odbył się latem, wiedzieliśmy, że Węgrom i Polsce nie podobał się ten nowy mechanizm. Ale nadal nie spodziewałam się weta z ich strony - wyznała Czeszka. Jak przypomniała, cała sprawa rozpoczęła się w 2018 roku, gdy Jourova wystąpiła z propozycją powiązania środków unijnych z przestrzeganiem zasady rządów prawa. - Pieniądze nie mogą trafiać do państw, których rządy odrzucają wartości demokracji. Zawsze było dla mnie jasne, że potrzebuję zgody szefów państw i rządów, by wprowadzić nowy mechanizm. I tak się stało - zaznaczyła.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

"Mechanizm praworządności nie jest cudowną bronią"

Podkreśliła jednocześnie, że "mechanizm praworządności nie jest cudowną bronią". - Dysponujemy teraz co prawda dodatkowymi możliwościami sankcji, będziemy jednak musieli wykonać trudną pracę, żeby móc rzeczywiście skorzystać z możliwości obcięcia funduszy z budżetu – stwierdziła wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej. Jak dodała, wszystkie dotychczasowe procedury unijne dotyczące monitorowana praworządności w państwach członkowskich będą nadal stosowane.

Warszawa i Budapeszt zapowiedziały zaskarżenie mechanizmu warunkowości do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Do czasu wydania orzeczenia TSUE w tej sprawie implementacja mechanizmu zostaje zawieszona. - Oczywiście to TSUE musi zdecydować o czasie trwania postępowania. Ale według moich prognoz wypracowanie werdyktu zajmie miesiące, a nie lata. Jeśli dojdzie do postępowania w procedurze przyspieszonej, to należy liczyć się z okresem krótszym niż dwanaście miesięcy – oceniła Jourova. Dodała, że Komisja Europejska zajmie się wdrażaniem dyrektywy w sprawie praworządności z początkiem przyszłego roku, zajmie się więc wtedy - jak zaznaczyła - także Polską i Węgrami

Zapytana o swoje zastrzeżenia wobec tych dwóch państw, Czeszka zwróciła uwagę, że wobec obu krajów trwa postępowanie na podstawie art. 7 , "co teoretycznie może doprowadzić do pozbawienia ich głosu". Jak wskazała, w przypadku Polski chodzi m.in. o reformę wymiaru sprawiedliwości rozpoczętą w 2015 roku.

Reporter TVN24 Maciej Sokołowski o ustaleniach unijnego szczytu w sprawie budżetu
Reporter TVN24 Maciej Sokołowski o ustaleniach unijnego szczytu w sprawie budżetuTVN24

"Nie chcę tracić czasu"

Jourova była także pytana o postępowanie KE w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego w celu ochrony niezawisłości sędziów w Polsce. - Jeśli Polska nie rozwieje naszych obaw dotyczących Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, nie zawaham się skierować sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości na początku przyszłego roku. Nie chcę tracić czasu - oświadczyła wiceszefowa Komisji.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że ​​od 1 stycznia każdy przypadek ewentualnego naruszenia praworządności będzie odnotowywany zgodnie z nowym mechanizmem. Jourova powiedziała, że to ona będzie odpowiadać za ten proces wspólnie z komisarzem sprawiedliwości Didierem Reyndersem. Jak zaznaczyła, nowy mechanizm nie zmienia faktu, że Komisję wiążą unijne traktaty. Dodała, że KE nie będzie działała w tej kwestii w sposób arbitralny bądź nieprzejrzysty. 

"Zasada praworządności jest decydująca dla funkcjonowania Wspólnoty"

Jak mówiła Jourova, "przez długi czas Komisja była zupełnie osamotniona w propagowaniu praworządności w całej Unii Europejskiej". - Sytuacja się jednak zmieniła - podkreśliła, zwracając uwagę, że po wszczęciu postępowania przeciwko Polsce i Węgrom na mocy art. 7, rozpoczęła się na poważnie między państwami członkowskimi dyskusja na temat wspólnych, unijnych wartości.

- To musi być jasne: zasada praworządności jest decydująca dla wzajemnego zaufania między krajami członkowskimi i tym samym dla funkcjonowania Wspólnoty. To nie ma nic wspólnego z ideologią. Ani z tym, czy jest się w polityce na lewo czy na prawo – przekonywała Czeszka. W jej opinii nie ma racji premier Węgier Viktor Orban, który zarzuca KE polityzację.

- Jako Czeszka mogę powiedzieć: gdy nowe kraje z Europy Środkowej i Wschodniej wchodziły w 2004 roku do Unii Europejskiej, wszystkie były zgodne co do tego, że podstawowe wartości unijne są uniwersalne. Każdy, kto dochodzi do władzy, niezależnie od politycznego kierunku, musi przestrzegać tych wartości – oznajmiła Jourova.

Wywiad ukazał się na łamach berlińskiego dziennika "Der Tagesspiegel" w niedzielę wieczorem.

Autor:momo/kab

Źródło: Tagesspiegel, Deutsche Welle

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości