Marszałek Senatu odpowiedział na apel Komisji Europejskiej

TVN24

Tomasz Grodzki odpowiedział na list wiceszefowej Komisji Europejskiejtvn24
wideo 2/38

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki opublikował odpowiedź na list Komisji Europejskiej, która zaapelowała w piątek o wstrzymanie prac nad projektem posłów klubu Prawa i Sprawiedliwości dotyczącym dyscyplinowania sędziów "do czasu przeprowadzenia wszystkich niezbędnych konsultacji". Pismo w tej sprawie do przedstawicieli polskich władz, w tym także do prezydenta i premiera, skierowała wiceszefowa Komisji Viera Jourova.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki swój list opublikował na Twitterze.

"Zapewniłem wiceprzewodniczącą KE, że Senat RP należycie rozważy wszystkie projekty aktów prawnych, które mogą zagrozić praworządności w Polsce i polskiemu sądownictwu. Uważam za swój obowiązek czuwać nad prawidłowym przebiegiem procesu legislacyjnego w Senacie" - napisał w komentarzu do udostępnionego dokumentu.

W liście do czeskiej komisarz marszałek Grodzki zapewnił, że Senat pochyli się nad kwestiami, na które w swoim apelu uwagę zwróciła Komisja Europejska.

"Pilnować prawidłowego kursu procesów legislacyjnych"

Jak przekazał, Senat ma 30 dni na przeprowadzenie prac nad projektem. Zapewnił, że izba wykorzysta w pracy wszelkie możliwe środki legislacyjne oraz przeprowadzi konsultacje, zarówno w Polsce, jak i zagranicą.

Grodzki w liście przywołał słowa Andrzeja Frycza-Modrzewskiego, pisarza doby renesansu, autora między innymi dzieła "O naprawie Rzeczypospolitej", który zwracał uwagę, że "Senat jest tym, co pozostałe władze do szlachetnych działań pobudza, od nieuczciwych odwodzi, a namiętności studzi".

"Dlatego też uważam za swój obowiązek, aby pilnować prawidłowego kursu procesów legislacyjnych w Senacie, które obejmą również odpowiednie konsultacje z zainteresowanymi stronami, zarówno polskimi, jak i międzynarodowymi" - uzasadnił marszałek Grodzki.

List Tomasza Grodzkiego do wiceszefowej Komisji Europejskiej
Twitter/profGrodzki

Ziobro zapowiada, że napisze do Jourovej

List do Jourovej zamierza napisać również minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, co zapowiedział w piątek wieczorem na konferencji prasowej.

- Spytam ją, czy ona wie, jak powoływani są sędziowie w jej kraju. Czy ona wie, że w Czechach nie ma rady sądownictwa; czy ona wie, że w Czechach to minister sprawiedliwości przekazuje wniosek o powołanie sędziego - a nie rada sądownictwa, jak w Polsce - zatwierdzony wcześniej przez rząd czeski - mówił.

Ziobro: ta ustawa jest reakcją na próbę odłożenia ładunku pod filary polskiego sądownictwa
tvn24

Dodał, że zapyta również, czy wie, że w Niemczech sędziów powołuje komisja składająca się z przedstawicieli świata polityki. - Czy wie o tym, że decyzję o powołaniu ostatecznie kogoś do sądu federalnego podejmuje na skutek opinii przegłosowanej w tej komisji minister sprawiedliwości Niemiec? - powiedział Ziobro.

Dodał, że regulacja ustroju sądów należy do wewnętrznych atrybutów państw unijnych.

Jeżeli Jourova zechce to przeczytać - mówił minister - "dowie się też, że polski rząd nigdy nie zgodzi się na to, aby Polskę traktować gorzej niż Czechy czy Niemcy".

Witek: otrzymałam list przed rozpoczęciem obrad

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek w piątek przed głosowaniem nad nowelizacją dyscyplinującą sędziów powiedziała na sali obrad, że tłumaczenie listu od Komisji Europejskiej otrzymała w piątek późnym popołudniem.

Witek: proszę, żeby orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o wyższości polskiej konstytucji były szanowane
tvn24

W sobotę w rozmowie z dziennikarzami po uroczystości otwarcia obwodnicy Bolkowa (Dolnośląskie) mówiła, że "nie mogło być odpowiedzi". - Ponieważ ja ten list otrzymałam z tłumaczeniem dosłownie pół godziny przed rozpoczęciem posiedzenia Sejmu - argumentowała.

Powiedziała, że list był napisany "w tonie prośby", ponieważ "Unia Europejska i Komisja doskonale wie, że nie ma kompetencji do tego, by narzucać polskiemu parlamentowi sposób procedowania".

Jednocześnie Witek powiedziała, że nie słyszała, aby Komisji Europejska czy Komisja Wenecka zajmowały się tym, co się dzieje we Francji. - Tam są strajki, tam biją ludzi na ulicach (...). Lepiej by było, aby każdy zajął się swoim wewnętrznymi sprawami - mówiła.

Dodała, że w polskim parlamencie tworzy się polskie prawo, a nie unijne. - My jeszcze nie skończyliśmy naszej wewnętrznej dyskusji, a posłowie opozycji już ją przenoszą na grunt Komisji Europejskiej - powiedziała marszałek Sejmu.

Witek o liście wiceszefowej Komisji Europejskiej
tvn24

Apel Komisji Europejskiej

W piątek rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand przekazał, że listy do prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego, marszałek Sejmu Elżbiety Witek i marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego przesłała wiceszefowa Komisji Europejskiej Viera Jourova.

- W liście zachęciła mocno polskie władze do skonsultowania z Komisją Wenecką Rady Europy tego projektu i zachęciła wszystkie organy państwa do wstrzymania procedowania nad projektem do czasu przeprowadzenia wszystkich niezbędnych konsultacji - powiedział Wigand.

Dodał, że "Komisja Europejska pozostaje gotowa do zaangażowania się w konstruktywny dialog z polskim władzami i będzie wdzięczna za informacje o intencji polskiego rządu w sprawie projektu ustawy".

Rzecznik KE: Jourova zachęciła do wstrzymania procedowania projektu
EbS/Komisja Europejska

Autor: akw,js//now / Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP