"Powinni je odeskortować" do lasu. Zabraniają tego europejskie przepisy

Dziki w Parku Dreszera na warszawskim Mokotowie
Uśpione dziki w centrum Warszawy. Aktywiści oburzeni, Lasy Miejskie wskazują na europejskie przepisy
Źródło: TVN24
Dziki w centrum Warszawy podchodzą coraz bliżej i coraz śmielej. Podwórko nie było miejscem, z którego można było je bezpiecznie przepędzić, dlatego postanowiono je uśpić. Lasy Miejskie bronią decyzji o uśpieniu, mówiąc, że przepisy dotyczące zwalczania ASF uniemożliwiają wywożenie żywych zwierząt poza teren miasta. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Od kilku dni w internecie można zobaczyć interwencje związane z dzikami na ulicach Warszawy. Na podwórko między blokami w Święta Wielkanocne zawędrowało siedem dzików. Zostały zawiadomione służby.

- Powinni je uśpić i odeskortować na leśne tereny, a nie zabijać zwierzęta - twierdzi pani Elwira w rozmowie z reporterem programu "Polska i Świat". Lasy Miejskie tłumaczą, że innego wyjścia nie było.

Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>

- Zawsze staramy się znaleźć metodę, która będzie bezpieczna również dla tych zwierząt. Zawsze szukamy miejsc, do których możemy te zwierzęta przegonić. W przypadku braku alternatywnej metody niestety jedynym możliwym posunięciem, żeby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców, jest uśmiercenie ich przy pomocy środków farmakologicznych - wyjaśnia dyrektor Lasów Miejskich Karol Podgórski.

Dziki w Parku Dreszera na warszawskim Mokotowie
Dziki w Parku Dreszera na warszawskim Mokotowie
Źródło: Mati/Kontakt24

Odstrzał dzików jest możliwy co najmniej 150 metrów od zabudowy, w mieście są usypiane.

Na warszawskim Bemowie dziki weszły na plac zabaw - miały być spokojne, wśród nich były też warchlaki. Część mieszkańców wyraziło swoje zdanie - zamieścili tabliczkę upamiętniającą zabicie zwierząt.

- To jest akt sprzeciwu wobec przedmiotowego traktowania zwierząt. W ostatnich dniach w Warszawie dziki są po uśmiercaniu wyrzucane zupełnie jak przedmioty, jak odpadki do koszy na śmieci, do kubłów - mówi działaczka na rzecz praw zwierząt Katarzyna Kolbuch.

Przewożenia dzikich zwierząt zabraniają europejskie przepisy

- One zawsze są wkładane do plastikowych pojemników. Oczywiście przypominają one pojemniki na śmieci, ale zaletą tych pojemników jest to, że mają kółka na dole i tego 100-kilogramowego dzika łatwiej przetransportować - wskazuje Karol Podgórski.

Zapowiada się, że dzików w mieście będzie coraz więcej. W związku z ASF [afrykańskim pomorem świń - red.] odławianie i przewożenie dzikich zwierząt poza miasto jest zakazane i zabraniają tego przepisy europejskie. W odpowiedzi Powiatowego Lekarza Weterynarii w Warszawie czytamy, że od pięciu lat na terenie Warszawy nie stwierdzono żadnego przypadku ASF.

- Cała Europa ma podobne podejście. Nikt nie wyłącza żadnych obszarów w Polsce. Walczymy z ASF-em i tutaj musimy słuchać ekspertów, naukowców. Zdanie polityków, samorządowców, działaczy społecznych musi zejść na drugi plan, jeśli chcemy tę walkę wygrać - podkreśla minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski.

Naukowcy też widzą potrzebę zmian. - Proponowali władzom Warszawy, żeby zająć się tym problemem kompleksowo od podstaw, dlatego że samo zabijanie powoduje, że zwalnia się miejsce i przyjdą następne dziki - twierdzi biolog i zoolog dr Robert Maślak z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Trwamy w impasie i na razie jedno jest pewne: na wizyty dzików musimy być przygotowani. - Mamy taką porę, że są małe śliczne pasiaczki. One są naprawdę śliczne i wiele osób takiego podchodzącego małego dzika czymś karmi - mówi biolożka dr inż. Anna Wierzbicka. - Za rok ten dzik jest już wysoki do kolan. Już nie jest taki śliczny, a nadal przychodzi po bułeczkę - ostrzega.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: