Ukraińscy dziennikarze nagrodzeni. Za dowody na korupcję Janukowycza

Polska

Aktualizacja:
tvn24.plDziennikarze przyjechali do Warszawy na wręczenie nagród Fundacji Reporterów

- Dzięki znalezieniu dokumentów świadczących o skorumpowaniu Wiktora Janukowycza zrozumieliśmy, że prezydent Ukrainy nie postrzegał siebie jako polityka, a jako szejka - powiedział w rozmowie z portalem tvn24.pl ukraiński dziennikarz Dmytro Gnap z telewizji Hromadske.tv, który odebrał w Warszawie nagrodę Fundacji Reporterów.

Nagrodzeni przez Fundację Reporterów dziennikarze to Tatiana Sylina z tygodnika "Dzerkało Tyżnia", Anna Babiniec i Dmytro Gnap z założonej w listopadzie 2013 roku telewizji Hromadske.tv oraz białoruski reporter Rusłan Harbaczou.

Wręczając nagrody polski dziennikarz Paweł Reszka, jeden z szefów Fundacji Reporterów, podkreślił, w jak trudnych warunkach muszą pracować ukraińscy dziennikarze, którzy wielokrotnie narażeni byli na szykany i agresję podczas wykonywania swojej pracy.

- Byłem z Anną Babiniec i Dmytro Gnapem w Symferopolu na Krymie podczas protestów antyukraińskich. Jako polski dziennikarz mówiący po rosyjsku czułem się w miarę bezpiecznie. Ale wyciągnięcie kostki telewizyjnej z napisem Hromadske.tv wymagało od nich nie lada odwagi - podkreślił Reszka.

Dokumenty z wody

Dziennikarze telewizji Hromadske.tv zostali nagrodzeni za reportaż o tym, jak prezydent Wiktor Janukowycz przekazał import broni w ręce biznesmenów, podejrzewanych o pranie brudnych pieniędzy i nielegalny handel bronią.

- Przyjechali do nas jednak jeszcze z jednego powodu. Założyli portal Yanukovychleaks.org, na którym publikują treść dokumentów, wyrzuconych i dosłownie w ostatniej chwili wyłowionych z wody po ucieczce Wiktora Janukowycza [z willi w Meżyhirii pod Kijowem - red.], które dowodzą skorumpowania i nielegalnej działalności byłego prezydenta Ukrainy - powiedział Paweł Reszka.

- Znaleźliśmy dokumenty potwierdzające przyjmowanie bardzo wysokich łapówek, 12 mln dolarów, o które podejrzewaliśmy [prezydenta - red.]. W wewnętrznych dokumentach znaleźliśmy sprawozdania dotyczące łapówek. To bardzo ważne dla nas jako dziennikarzy śledczych, bo pozwoli to np. skazać ludzi za przestępstwa - powiedziała portalowi tvn24.pl Anna Babiniec, dziennikarka telewizji Hromadske.tv i współzałożycielka Yanukovychleaks.org.

- Zadziwił nas rozmach, z jakim prezydent Janukowycz wydawał pieniądze w czasie, gdy na Ukrainie naprawdę źle się działo. Potrafił np. wydać na zasłony w salonie 80 tys. euro - powiedziała dziennikarka.

- Nagrodziliśmy m.in. dziennikarzy, którzy pokazali stopień skorumpowania byłego prezydenta Ukrainy - powiedział Paweł Reszka z Fundacji Reporterów tvn24

Za wcześnie na obiektywizm dziennikarzy na Ukrainie

Rozdanie nagród Fundacji Reporterów, od 2011 roku przyznawanych reporterom śledczym z sześciu państw Partnerstwa Wschodniego, poprzedziła debata "Dziennikarzy potyczki z władzą. Reporter w czasie konfliktu". Debatę zorganizowały Fundacja Reporterów i Fundacja Współpracy Polsko – Niemieckiej.

- Wyobraź sobie, że jesteś komentatorem sportowym. Relacjonujesz to, co widzisz na boisku, gdy nagle zawodnicy jednej drużyny wyciągają pałki i kije baseballowe i zaczynają okładać zawodników drużyny z twojego kraju. Zaczynasz krzyczeć: "Przestańcie, co wy robicie?". W tym momencie ktoś podchodzi do ciebie i mówi: "Przecież jesteś komentatorem, komentuj" - tłumaczył zebranym Dmytro Gnap, dziennikarz i jeden z założycieli ukraińskiej internetowej telewizji Hromadske.tv, która od pierwszych dni protestów na Majdanie Niepodległości w Kijowie transmitowała wydarzenia.

Dziennikarze tej stacji nie raz spotykali się z agresją i szykanami, m.in. relacjonując wydarzenia na Krymie czy na wschodzie Ukrainy właśnie dlatego, że od początku nie ukrywali swoich poglądów.

- Chcielibyśmy pracować zgodnie z zasadami obiektywizmu, tak jak uczy zachodnich dziennikarzy w brytyjskich czy innych mediach. Bardzo trudno jest jednak zachować neutralność w sytuacji, gdy w twoim kraju toczy się wojna - mówił Dmytro Gnap.

Wtórowała mu Tatiana Sylina, publicystka tygodnika opinii "Dzerkało Tyżnia", która przyznała, że dziennikarze i współpracownicy jej redakcji nie ukrywają swoich poglądów.

– Zawsze uważaliśmy, że naszą misja jest nie tylko pisanie, ale też kierowanie społeczeństwa w tym kierunku, który wydaje się nam słuszny. Nie oznacza to jednak, że narzucamy swoją opinię. Piszą u nas analitycy i urzędnicy państwowi, których opinie nie muszą być zgodne z naszymi - podkreśliła Sylina.

Paweł Reszka z Fundacji Reporterów mówiąc o Tatianie Sylinie stwierdził, że autorka, która na co dzień zajmuje się kwestiami Unii Europejskiej i pisze nadzwyczaj obiektywnie, dostała nagrodę polskiej fundacji za tekst napisany "od serca", w którym stwierdziła, że walczy o przyszłość swoich dzieci.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/35

Autor: Agnieszka Szypielewicz\mtom / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl

Tagi:
Raporty: