Polska

"Jesteście na czarnej liście". Nie dostali zgody na udział w komisji, która omawia ich protest

Polska

Hartwichowie i Aneta Rzepka mają zakaz wstępu do Sejmu do 2020 rokutvn24
wideo 2/25

Powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie, żebym nie mógł uczestniczyć w tej komisji, bo te problemy nas dotyczą - mówił w piątek Jakub Hartwich, jeden z niepełnosprawnych, którzy wraz z opiekunami przez 40 dni protestowali w Sejmie. To reakcja na decyzję o niewpuszczeniu uczestników protestu na sejmową komisję, która ma się zająć oceną jego przebiegu.

W piątek sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych ma się zająć "dokonaniem oceny i wyjaśnieniem okoliczności przebiegu 40-dniowego protestu osób z niepełnosprawnościami i ich bliskich w Sejmie RP".

Na posiedzenie poseł Joanna Scheuring-Wielgus zaprosiła grupę uczestników protestu: Iwonę Hartwich, Jakuba Hartwicha i Anetę Rzepkę. Kancelaria Sejmu poinformowała jednak, że przewodniczący komisji nie wyraził zgody na wpuszczenie na salę osób, które nie są posłami.

- Dzisiejsza dyskusja nie dotyczy niepełnosprawnych. Dotyczy sytuacji, która zaistniała w wyniku okupowania części pomieszczeń sejmowych - argumentował poseł Włodzimierz Bernacki z Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczący komisji.

"Jesteście na czarnej liście"

Rzepka i Hartwichowie w piątek brali udział w "obywatelskim zgromadzeniu narodowym" na placu Zamkowym. Potem przeszli razem z jego uczestnikami pod Sejm. Chcieli wejść na posiedzenie sejmowej komisji w charakterze asystentów społecznych posłanki Scheuring-Wielgus.

- Jesteśmy żywo zainteresowani tym, o czym będzie mowa na komisji. Tym bardziej, że będzie mowa o 40 dniach naszego protestu. Chcielibyśmy również wyrazić swoją opinie na temat nowej ustawy, która głosi, że w naszych portfelach zostanie zaoszczędzone 520 złotych - mówiła Iwona Hartwich.

- Jestem asystentem pani poseł Joanny Scheuring-Wielgus. Powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie, żebym nie mógł uczestniczyć w tej komisji, bo te problemy nas dotyczą. Chcę mówić o tych problemach, po to zostałem asystentem - zaznaczył Jakub Hartwich.

Jak relacjonował reporter TVN24 Radomir Wit, biuro przepustek zostało odgrodzone przez strażników marszałkowskich. Joanna Scheuring-Wielgus po powrocie z biura przepustek powiedziała TVN24, że "jest zszokowana".

- Decyzja jest taka, że Jakub Hartwich, Iwona Hartwich i Aneta Rzepka nie mają wstępu do Sejmu do 27 maja 2020 roku - dodała. - Jesteście na czarnej liście. Specjalne pismo zostało przygotowane, żeby wszyscy wiedzieli tutaj, że macie zakaz wstępu. Dla mnie to jest skandal - opowiadała, zwracając się do uczestników zawieszonego protestu.

Dodała, że w piśmie nie ma uzasadnienia decyzji.

"PiSowski parlament świętuje ZAMĘT!"

Wcześniej w piątek Komitet Obrony Demokracji i Obywatele RP zorganizowali "Obywatelskie zgromadzenie narodowe" w sąsiedztwie placu Zamkowego, na którym odbyło się Zgromadzenie Narodowe z okazji 550-lecia polskiego parlamentaryzmu i 100-lecia odzyskania niepodległości. - Uważamy, że Zgromadzenie Narodowe, które odbywa się w namiocie za milion złotych, nijak się ma do świętowania 550-lecia polskiego parlamentaryzmu. Uważamy, że dzisiaj w ogóle trzeba się spotykać z obywatelami, obywatelkami. Trzeba po prostu z nimi rozmawiać, a nie w swoim własnym gronie świętować coś, co od trzech lat naprawdę w Polsce nie istnieje - powiedziała przed rozpoczęciem zgromadzenia Joanna Scheuring-Wielgus.

Uczestnicy mieli ze sobą transparenty z napisami: "Nie świętuj wolności, gdy łamiesz jej kości!!!", "550 lat... i na nic", "PiS-owski parlament świętuje ZAMĘT!", czy "Niepełnosprawność dotyczy każdego z nas". - Widać dzisiaj, po galopadzie legislacyjnej i po decyzjach władzy, że PiS wie, jaki będzie werdykt Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, i zamierza przed nim zdążyć, rozpędzając się nieprzytomnie i tracąc kontrolę nad własnymi zachowaniami. Te barierki to jest symbol tej determinacji władzy i tego pośpiechu - ocenił lider ruchu Obywatele RP Paweł Kasprzak.

Gdy trwało zgromadzenie obywatelskie, na oficjalne obchody organizowane na Zamku Królewskim przyjechał Stanisław Piotrowicz (PiS). Manifestujący krzyczeli w jego kierunku "precz z komuną", słychać było także buczenie.

Autor: js,ads//rzw / Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: