Sadurska? "To przypomina sytuację Misiewicza"

Polska

Stanisław Tyszka był gościem "Jeden na jeden"TVN 24
wideo 2/3

- Żaden polityk z legitymacją partyjną nie powinien zasiadać w zarządach ani w radach nadzorczych spółek skarbu państwa - mówił w "Jeden na jeden" wicemarszałek Kukiz'15 Stanisław Tyszka.

Tyszka komentował doniesienia, że obecna szefowa Kancelarii Prezydenta może wejść do zarządu PZU.

"Sytuacja skandaliczna"

- Chcemy, żeby państwo służyło obywatelom, a nie kolesiom z partii, którzy zatrudniają się w spółkach skarbu państwa - mówił. - Żaden polityk z legitymacją partyjną nie powinien zasiadać w zarządach ani w radach nadzorczych spółek skarbu państwa - dodał. Ocenił, że "jeżeli sprawdzi się sytuacja pani Sadurskiej, to jest to sytuacja skandaliczna".

- Bo oto pani, która jest odpowiedzialna za to, z całym szacunkiem do pana prezydenta, że jest on przedstawiany jako postać o imieniu Adrian w "Uchu prezesa", z której się bardzo wiele osób śmieje, a to pani Sadurska była szefem jego kancelarii, ma dostać 90 tysięcy złotych miesięcznie - to przypomina sytuację Misiewicza - dodał Tyszka.

Zapewnił, że ona sam "z pana prezydenta się nie śmieje". - Uważam, że pan prezydent dotychczas zrobił jedną dobrą rzecz - otworzył debatę konstytucyjną i za to mam do niego szacunek. Natomiast poza tym nic nie zrobił. Kompromituje się takimi projektami, jak zakaz solarium dla młodzieży - stwierdził poseł.

"Zróbmy referendum w sprawie przyjmowania kwot imigrantów"

Tyszka wypowiadał się również w kwestii przyjmowania przez Polskę uchodźców z Syrii. - To jest kwestia strategiczna dla Polski, żeby to obywatele zdecydowali, kto będzie w Polsce mieszkał w najbliższych kilkudziesięciu latach - powiedział. - Dlatego powtarzamy jedno od półtora roku - zróbmy referendum w sprawie przyjmowania kwot imigrantów. Tylko tyle i aż tyle - dodał. Zdaniem Tyszki dzięki zbieraniu podpisów w sprawie takiego referendum "pani premier Szydło wycofała się z tej zapowiedzi, że będzie przyjmować kwoty imigrantów narzuconych przez Brukselę". Przyznał, że cieszy się, że jest brane pod uwagę dodanie takiego pytania w planowanym referendum konstytucyjnym. - Jeżeli chodzi o to referendum (...) w przyszłym roku i jeśli chodzi o wybory samorządowe, to jestem absolutnie przekonany, że powinny odbyć się wokół 11 listopada i rozciągnąłbym to na dwa dni. 10-11 listopada idziemy do urn. Piękna rocznica odzyskania niepodległości i głosujemy i w wyborach samorządowych, i w referendum. Dlaczego? Dlatego, że wtedy będzie lepsza frekwencja, a frekwencja bywa niska i w wyborach samorządowych, i przy referendach. I dlatego, że będzie taniej - ocenił.

"Najgorszy minister spraw zagranicznych od lat"

Tyszka mówił też o pytaniu, z którym Kukiz'15 zwrócił się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Chodzi o odpowiedź, czy w związku z tym, że Polska ma kontrakty z Katarem na dostawy gazu do terminalu LNG w Świnoujściu, polscy podatnicy nie finansują w tym momencie działalności terrorystycznej.

- Ja w ogóle nie dostaję odpowiedzi za bardzo na moje pytania od ministra spraw zagranicznych. Ja się nie dziwię, bo to jest najgorszy minister spraw zagranicznych od lat - powiedział Tyszka. Stwierdził też, że pytanie w sprawie Kataru to "pytanie uprawnione i takie pytanie, które trzeba stawiać".

Zapytany, czy są jakaś alternatywa na dostawy gazu, Tyszka odpowiedział, że "Hiszpania sprowadza gaz z Algierii, z Peru, z innych kierunków". - Może warto zastanowić się poważnie nad dalszą dywersyfikacją dostaw gazu do Polski - zaproponował.

- Sprawa gazu rosyjskiego jest też skandaliczna. Płacimy najdrożej w Europie za gaz rosyjski dzięki premierowi Pawlakowi. Tutaj jest ten deficyt odpowiedzialności polityków przez ostatnie 20 lat - powiedział wicemarszałek.

"Jest przed decyzją, czy chce grać zespołowo"

Tyszka był również pytany o to, co zrobi jego ruch, jeśli Piotr Liroy-Marzec wystartuje w wyborach samorządowych z listy warszawskiej jako kandydat samodzielny. - My sobie nie wyobrażamy, żeby ktokolwiek mógł zadać poważny cios Kukiz’15. Natomiast u nas nie ma zamordyzmu. Już paru posłów od nas odeszło, bo stwierdziło, że woli współpracę z PiS-em lub Platformą - powiedział. - Na tym polega właśnie wolność u nas - dodał. Stwierdził też, że Liroy-Marzec "jest przed decyzją, czy chce grać zespołowo, czy może woli grać indywidualnie". Dodał, że kandydatem w Kukiz'15 w Warszawie będzie "taka osoba, która będzie miała poparcie warszawiaków".

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ W "JEDEN NA JEDEN"

Autor: mart/sk/jb / Źródło: TVN 24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24