"Panie arcybiskupie Głódź, czekamy tu na pana"

TVN24

Projekcja filmu "Tylko nie mów nikomu" na płocie rezydencji abp. Głódziatvn24
wideo 2/35

Działacze partii Wiosna wyświetlili na płocie rezydencji metropolity gdańskiego arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia w Gdańsku-Oruni film braci Marka i Tomasza Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" pokazującego przypadki przestępstw seksualnych wobec dzieci, jakich dopuścili się księża. Nawoływali również arcybiskupa, by wyszedł do zgromadzonych.

W sobotę w internecie został opublikowany trwający ponad dwie godziny film dokumentalny Tomasza Sekielskiego i jego brata Marka "Tylko nie mów nikomu" przedstawiający przypadki pedofilii w polskim Kościele.

W ponad dwugodzinnym dokumencie znalazły się między innymi wstrząsające wyznania ofiar, które stanęły oko w oko ze swoimi oprawcami. Są także wyznania tych, którzy przyznają się do winy. Kamera towarzyszy skrzywdzonym w podróżach do miejsc, w których - jak opisują w filmie - dochodziło do molestowania.

CZYTAJ WIĘCEJ O FILMIE BRACI SEKIELSKICH >

Film "Tylko nie mów nikomu" przez dwa dni odnotował ponad dziesięć milionów odtworzeń w internecie.

Już po opublikowaniu filmu prymas Polski arcybiskup Wojciech Polak wydał oświadczenie, w którym zaznaczył, że jest głęboko poruszony tym, co zobaczył. "Ogromne cierpienie osób skrzywdzonych budzi ból i wstyd. (...) Przepraszam za każdą ranę zadaną przez ludzi Kościoła" - dodał. Również przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki oświadczył, że "ze wzruszeniem i smutkiem" obejrzał film.

Od oburzenia po przeprosiny. Skrajne reakcje Kościoła na film "Tylko nie mów nikomu" >

Metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź w niedzielę przed mszą świętą, w której uczestniczył, został zapytany przez "Fakty" TVN o to, czy widział film. - Wczoraj miałem inne zajęcia, nie oglądam byle czego - odpowiedział. Nie udzielił także odpowiedzi na pytanie, czy wiedział o czynach pedofilskich księdza Franciszka Cybuli. - Proszę mnie tutaj nie atakować i nie prowokować, bo ja taki naiwny nie jestem - odparł hierarcha.

"To są słowa, które wyrażają ogromną pogardę wobec ofiar"

- Pan arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, zapytany o reakcję Kościoła na film, odpowiedział, że "nie ogląda byle czego". To są słowa, które wyrażają ogromną pogardę wobec ofiar, wobec dzieci, a także wobec nas Polek i Polaków, bo wszyscy chcielibyśmy żyć w kraju, w którym czujemy się bezpiecznie - mówiła na konferencji prasowej przed publiczną projekcją dokumentu w Gdańsku w poniedziałek wieczorem Beata Maciejewska, "jedynka" na pomorskiej liście kandydatów Wiosny do Parlamentu Europejskiego.

Działaczka Wiosny dzwoniła do domofonu przy bramie wejściowej, gdzie mieszka metropolita gdański, ale nikt nie odpowiadał. Potem wzięła megafon i zaczęła wołać: - Czy wyjdzie pan arcybiskup tutaj do nas na chwilę? Chcemy pokazać panu film, który pokazuje, jak ogromne są krzywdy, które wyrządził Kościół dzieciom poprzez księży pedofilów. Panie arcybiskupie Głódź, czekamy tu na pana.

Wśród uczestników wydarzenia przed rezydencją arcybiskupa Głódzia był między innymi Marek Mielewczyk, jeden z bohaterów filmu Sekielskich, ofiara księdza pedofila.

Pierwsza próba włączenia projektora nie powiodła się z powodu awarii agregatu na prąd. Po kilkudziesięciu minutach zwolennikom Wiosny udało się zorganizować nowy sprzęt i projekcja ruszyła. Biały ekran rozwieszono na ogrodzeniu bocznej części rezydencji hierarchy gdańskiego. Film oglądało około 20-30 osób.

Autor: tmw//now / Źródło: PAP, TVN24

Tagi:
Raporty: