Trzy godziny przesłuchania Kamińskiego

Polska

Aktualizacja:
TVN24Były szef CBA uważa, że cała sprawa to dla prokuratury "zabawa"

To jest zabawa, tak nie może być - powiedział po wyjściu z trzygodzinnego przesłuchania w rzeszowskiej prokuraturze Mariusz Kamiński. Były szef CBA odpowiadał jako świadek na pytania w śledztwie dot. przekroczenia uprawnień przez ABW, CBA i prokuratorów przy badaniu tzw. afery gruntowej. Kamiński stwierdził, że "rozjaśnił kilka kwestii" i jego zdaniem postępowanie trwające niemal cztery lata w najbliższym czasie zostanie umorzone.

Prokuratura w Rzeszowie prowadzi śledztwo dot. przekroczenia uprawnień przy podsłuchiwaniu i zatrzymaniu w sierpniu 2007 r. ówczesnych szefów: MSWiA Janusza Kaczmarka, PZU Jaromira Netzla i szefa policji Konrada Kornatowskiego. Ci mieli mieć związek z tzw. aferą gruntową w ministerstwie rolnictwa.

"Absurd, zabawa"

Obecny wiceprezes PiS po wyjściu z przesłuchania powiedział, że jest "optymistycznie nastawiony" i w jego opinii śledztwo wkrótce zostanie umorzone. Jego zdaniem absurdem jest to, aby tego typu śledztwo trwało cztery lata. - To jest zabawa. Tak nie może być. Prokuratura musi mieć swoje priorytety, a tym priorytetem jest zwalczanie prawdziwej przestępczości, a nie nękanie w tym momencie ludzi związanych z opozycją - tłumaczył. Kamiński, podobnie jak inni świadkowie, był przesłuchiwany w kancelarii tajnej rzeszowskiej prokuratury.

Postawić zarzuty?

Śledztwo dotyczące przekroczenia uprawnień przez prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Warszawie, funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sierpniu 2007 r. zostało przedłużone do końca stycznia 2012 r. - śledczy muszą przesłuchać jeszcze b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę oraz osobę z b. kierownictwa prokuratury krajowej.

Są to już ostatnie czynności dowodowe, jakie prokuratura musi wykonać przed podjęciem decyzji dotyczącej dalszego działania - czy postawić komuś zarzuty, czy umorzyć postępowanie.

Dwa razy Ziobro

Ziobro i Kamiński mieli zostać przesłuchani już w ub. tygodniu, jednak przesłuchanie pierwszego z nich zostało przesunięte z powodu nieobecności Jaromira Netzla, mającego status pokrzywdzonego w tym śledztwie. Natomiast Kamiński nie stawił się na przesłuchanie, a do prokuratury nie dotarło potwierdzenie, że otrzymał on wezwanie.

Ziobro był już w tej sprawie dwukrotnie przesłuchiwany, w sierpniu i październiku. W przesłuchaniach tych uczestniczyli także Netzel i Kaczmarek, którzy mają status pokrzywdzonych.

Śledztwo w tej sprawie wszczęto w listopadzie 2007 r. Dotyczy przekroczenia uprawnień przez prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Warszawie w sierpniu 2007 r. przez wydanie zarządzenia o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla jako podejrzanych w sprawie złożenia fałszywych zeznań i utrudnianie śledztwa o "przeciek" z akcji CBA w resorcie rolnictwa.

Śledczy badają także zgodność z prawem czynności operacyjno-rozpoznawczych CBA i ABW. Pod uwagę brana jest m.in. wersja podawana przez pokrzywdzonych, że istniał "pewien ciąg decyzji, mających na celu zdyskredytowanie Kaczmarka przed opinią publiczną". Jednym z jego elementów miała być m.in. konferencja prasowa wiceprokuratora generalnego Jerzego Engelkinga, gdy ujawnił on podsłuchane rozmowy Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla oraz taśmy wideo z pobytu Kaczmarka w hotelu Marriott. Śledztwo w tej sprawie prowadziła rzeszowska prokuratura okręgowa; jesienią 2010 r. w części zostało umorzone. Umorzenie dotyczyło jednak wątków związanych ze sprawami formalnymi przy zwoływaniu i prowadzeniu konferencji. Niektóre wątki z tego śledztwa włączono do sprawy o przekroczenie uprawnień przez CBA, ABW i prokuratorów.

"Znalazł się w kręgu podejrzenia"

Kaczmarka odwołano z funkcji szefa MSWiA na wniosek premiera Jarosława Kaczyńskiego w sierpniu 2007 r., bo "znalazł się w kręgu podejrzenia" w sprawie przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa. Miał zarzut zatajenia spotkania z Krauzem w hotelu Marriott w lipcu 2007 r. i utrudniania śledztwa w sprawie przecieku z akcji CBA. Śledztwa w sprawie fałszywych zeznań Kaczmarka i samego przecieku z akcji CBA umorzono w 2009 r.

Jeszcze w 2007 r. sąd uznał za bezpodstawne zatrzymanie Kaczmarka, który na drodze sądowej żąda za to od państwa wielomilionowego odszkodowania. Rzeszowska prokuratura we wrześniu 2010 r. skierowała do sądu w Warszawie akt oskarżenia m.in. przeciw byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu m.in. o nadużycie uprawnień i kierowanie nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA dotyczącymi wręczenia łapówki osobom powołującym się na wpływy w resorcie rolnictwa.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24