"Trwamy, jesteśmy i będziemy". Opozycja wciąż w Sejmie

Polska

tvn24Posłowie relacjonują okupację sali sejmowej

Opozycja kontynuuje protest na sali plenarnej w Sejmie. Posłowie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej twierdzą, że posiedzenie Sejmu jeszcze się nie skończyło i czekają na uchwalenie budżetu na 2017 rok. Jarosław Kaczyński działania opozycji nazywa próbą puczu. Posłanka PO Monika Wielichowska odpowiada: - Jaki prezes taki pucz.

Posłowie obu partii pełnią dyżury. Na sali plenarnej pozostawali nawet w czasie świąt. - Trwamy, jesteśmy i będziemy. Byliśmy wczoraj, jesteśmy dzisiaj i będziemy jutro - mówiła na antenie TVN24 posłanka PO Monika Wielichowska.

Protestujący relacjonują co się dzieje na sali sejmowej m.in. za pomocą Twittera. W swoich wpisach posłowie często wspominają słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który uważa, że okupacja sali sejmowej to plan opozycji, aby storpedować uchwalenie budżetu i ogłaszać kryzys państwa. Jarosław Kaczyński w tygodniku "W Sieci" mówił, że protest opozycji w Sejmie "trzeba nazwać wprost - to była próba puczu".

- Nie uczestniczę w żadnym puczu. Opozycja jest w Sejmie i czeka na wznowienie przerwanych obrad przez marszałka Kuchcińskiego. Chcielibyśmy przegłosować projekt budżetu na 2017 rok. Jaki prezes taki pucz - mówiła we "Wstajesz i wiesz" Wielichowska (PO).

- Cały czas mamy nadzieję, że marszałek Kuchciński i prezes Kaczyński się opamiętają i wkroczą na drogę prawo rządności - podkreśliła.

Posłanka PO relacjonuje protest w Sejmietvn24

Kanapki kryterium puczu

Na dzisiejszej konferencji prasowej Ryszard Petru odniósł się do słów Jarosława Kaczyńskiego z tygodnia "W Sieci", który mówił, że protest opozycji w Sejmie "trzeba nazwać wprost - to była próba puczu". Dowodem na to, iż cała akcja była wcześniej przygotowana ma być to, że opozycja zamówiła kanapki. Jak dzisiaj ironizował Ryszard Petru - Jarosław Kaczyński powinien w tej sprawie zwrócić się do marszałka Kuchcińskiego, bo to właśnie on zamówił posiłek dla parlamentarzystów.

- Jeżeli kryterium puczu było to kto zamówił kanapki, to chciałem przypomnieć, że kanapki zamówił marszałek Kuchciński. Czyli tak naprawdę z tego wynikałoby, że był przywódcą puczu - mówił.

Petru ocenił, że prezes PiS pokazuje, że idzie w zaparte i nie przyznaje się do błędu. - Mówienie o puczu, w sytuacji kiedy PiS łamie konstytucję, łamie prawo, jest niepoważne - skomentował.

Zarząd Nowoczesnej

Jak powiedział, na jutro zwołał zarząd Nowoczesnej, tak aby zdecydować, jakiego rodzaju kroki podjąć 11 stycznia. - Dla nas sytuacją nieakceptowalną będzie taka, w której PiS przeniesie obrady Sejmu do Sali Kolumnowej. Będzie oznaczało to osłabienie państwa i przyznanie się w pewnym sensie do tego, że państwo nie jest w stanie funkcjonować w sposób normalny - wyjaśnił.

- Jeżeli okaże się do 11 (stycznia - red.), że nie będzie ze strony PiS-u jakiejkolwiek woli rozwiązania tego napiętego kryzysu państwa to będę apelował o Polaków o to, aby jak najliczniej zebrali się przed Sejmem 11 stycznia. Tak, aby wywrzeć w pewnym sensie polityczną presję, na tych, którzy łamią prawo i nie szanują konstytucji - mówił.

Jak ocenił, pozostało jeszcze pięć dni, aby ten problem rozwiązać. - Oczekiwałbym poszukiwania konstruktywnych rozwiązań, bo inaczej nasz kraj będzie się staczał - podkreślił Petru.

Petru: jutro zwołałem zarząd Nowoczesnej, aby podjąć decyzję, co robimy 11 styczniatvn24

Opozycja na sali plenarnej

Posłowie PO i Nowoczesnej pozostają na sali plenarnej Sejmu od piątku 16 grudnia. Impulsem dla posłów opozycji były planowane zmiany dotyczące zasad obecności dziennikarzy w parlamencie oraz wykluczenie z obrad posła Szczerby.

Klub PO ustalił, że na sali plenarnej rotacyjnie przebywać ma kilkudziesięcioosobowa grupa posłów Platformy - politycy zmieniają się co kilka godzin.

Autor: kło,kb/sk / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: Twitter.com

Tagi:
Raporty: