TVN24 | Polska

"Piosenka Kazika była zapalniczką, która podpaliła rafinerię"

TVN24 | Polska

Autor:
js/dap
Źródło:
TVN24
Stelmach: piosenka Kazika była zapalniczką, która podpaliła rafinerięTVN24
wideo 2/20
TVN24Stelmach: piosenka Kazika była zapalniczką, która podpaliła rafinerię

My przeciwko pewnym postawom zdecydowanie zaprotestowaliśmy i wyraziliśmy swoją niezgodę na to, żeby Program III Polskiego Radia i w ogóle Polskie Radio, jako jeden z ogromnych magazynów wypełnionych fantastyczną polską kulturą, były w ten sposób prowadzone. To jest nasze zdecydowane "nie" - powiedział w niedzielę we "Wstajesz i weekend" były dziennikarz radiowej Trójki Piotr Stelmach.

Utwór Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój" - nawiązujący do wizyty prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na zamkniętym z powodu epidemii Cmentarzu Powązkowskim - 15 maja zadebiutował w 1998. notowaniu Listy Przebojów Trójki i od razu znalazł się na pierwszym miejscu. Tego samego dnia notowanie zniknęło ze stron państwowego radia.

Tłumaczenia dyrekcji Trójki zmieniały się. Początkowo twierdzono, że złamano regulamin, w związku z czym redakcja podjęła decyzję o "unieważnieniu głosowania". Później pojawiły się zarzuty, że kolejność na liście została zmanipulowana przez prowadzącego listę.

W związku z tym z pracy w rozgłośni zrezygnowało wielu dziennikarzy, w tym wieloletni prowadzący Listę Przebojów Marek Niedźwiecki, jak również Piotr Kaczkowski, Agnieszka Szydłowska, Hirek Wrona, Marcin Kydryński czy Piotr Stelmach.

"To jest nasze zdecydowane 'nie'"

- Kompletnie nie mieszając się do polityki, bo nigdy nie chcieliśmy tego robić, ja nigdy nie chciałem tego robić, byłem jak najdalszy od ingerencji jakichkolwiek politycznych i opowiadania się po jakiejkolwiek stronie sporu politycznego i nigdy tego nie zrobię, bo jestem dziennikarzem muzycznym, myślę sobie, że coś się pewnie zmieniło, coś się pewnie zacięło - powiedział w niedzielę we "Wstajesz i weekend" w TVN24 Piotr Stelmach.

- My przeciwko pewnym postawom zdecydowanie zaprotestowaliśmy i wyraziliśmy swoją niezgodę na to, żeby Program III Polskiego Radia i w ogóle Polskie Radio, jako skarbiec, jeden z ogromnych magazynów wypełnionych fantastyczną polską kulturą, były w ten sposób prowadzone - podkreślił.

- To jest nasze zdecydowanie "nie" - dodał.

- Natomiast wydaje mi się, że mimo tego bólu i dramatu, jaki każdy z nas przeżywa, nie ma co oszukiwać i nie ma co tego kryć, nigdy nie pozwolimy sobie, żeby piach nasypany w te szprychy był skuteczny, żebyśmy nie wspierali w dalszym ciągu polskich artystów, żebyśmy nie myśleli o tym, że wciąż mnóstwo muzyki jest do zaprezentowania, mnóstwo książek jest do przedstawienia i mnóstwo jeszcze ważnych tematów jest do poruszenia - mówił Stelmach.

- Jaka to będzie antena, czy to będzie w dalszym ciągu Program III Polskiego Radia, czy gdzieś indziej, nie jestem w stanie teraz tego powiedzieć. Wiem tylko tyle, że w taki sposób postanowiliśmy powiedzieć "stop" - dodał.

Stelmach: to jest nasze zdecydowane "nie"TVN24

"To jest nasz dom"

Były dziennikarz Trójki pytany, czy wyobrażał sobie sytuację, że forma wyrazu artystycznego może być powodem gigantycznej awantury, powiedział, że "zawsze wierzył, że ważna muzyka, która o czymś mówi do ludzi, coś w tych ludziach powoduje, że ona pomaga im w pewnego rodzaju wyostrzeniu sobie lornetek na życie, na świat, bo gdybym w to nie wierzył, ani razu nie usiadłbym przed mikrofonem i nie zaproponował słuchaczom (...) żadnego utworu".

- Przez lata niby tak było, że muzyka była w Trójce, czy w ogóle w mediach publicznych, tą dziedziną bardziej neutralną. Martwiliśmy się zawsze o koleżanki i kolegów, którzy parali się publicystyką, informacją, bo to tam kumulowało się gdzieś to wszystko, co powodowało, że w tym kraju jest tak bardzo intensywnie i gęsto - ocenił.

Jak mówił Piotr Stelmach, "okazało się, że piosenka Kazika była zapalniczką, która podpaliła rafinerię". - Teraz jest pytanie, czy ta rafineria wybuchła na tyle mocno, że tam już się nie da niczego pozbierać, czy wybuchła tylko jej część - zaznaczył.

- Podejrzewam, że gdyby można było tworzyć to miejsce w dalszym ciągu bez cenzury, bez żadnych naleciałości politycznych, bez ciągłego zmagania się z tym zadziwiającym zupełnie stuporem, każdy z nas byłby na pokładzie jako pierwszy i każdy by się zgłaszał i powiedział: jesteśmy w dalszym ciągu w naszym domu, bo to jest nasz dom. On był takim domem przez wiele, wiele lat i myślę, że mentalnie na pewno takim domem pozostanie. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - powiedział dziennikarz.

Autor:js/dap

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24