Polska

Lis: na końcu celem PiS jest spacyfikowanie niezależnych mediów

Polska

Tomasz Lis i Cezary Łazarewicz w "Faktach po Faktach"tvn24
wideo 2/3

Nie ma sensu patrzenie na tę historię w oderwaniu od wszystkiego innego, co się dzieje z mediami i wokół mediów w ostatnim czasie - powiedział w "Faktach po Faktach" redaktor naczelny "Newsweek Polska" Tomasz Lis. Odniósł się do działań podjętych wobec dziennikarza tygodnika Wojciecha Cieśli po jego artykule o wiceprezesie nowego Trybunału Konstytucyjnego Mariuszu Muszyńskim. Dodał, że na końcu celem rządzących jest "doprowadzenie do modelu węgierskiego, czyli tak naprawdę spacyfikowanie niezależnych mediów".

Wojciech Cieśla, dziennikarz tygodnika "Newsweek Polska", został wezwany "w charakterze świadka" na przesłuchanie w związku z artykułem o Mariuszu Muszyńskim, wiceprezesie nowego Trybunału Konstytucyjnego. Stało się to po złożeniu przez Muszyńskiego "zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa". Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała w piątek, że dochodzenie dotyczy opublikowania "bez zgody osoby zainteresowanej (...) danych dotyczących prywatnej sfery życia" sędziego.

"Element układanki"

Tomasz Lis, redaktor naczelny tygodnika "Newsweek Polska" zauważył w "Faktach po Faktach", że w gazetach i portalach prawicowych pokazywano zdjęcia i podawano szczegółowe dane na temat domów Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Wałęsy, Donalda Tuska.

- Istota tego pisma jest gdzie indziej. Chodzi o to, że pan Muszyński, czyli w praktyce p.o. do spraw zarządzania Trybunałem Konstytucyjnym w imieniu PiS-u posługuje się prokuraturą i policją w sprawie, którą można załatwiać - bo on ma prawo mieć różne roszczenia - na drodze cywilnej - zaznaczył.

Powiedział, że "jako incydent ta sprawa jest ciekawa", ale "nie ma sensu patrzenie na tę historię w oderwaniu od wszystkiego innego, co się dzieje z mediami i wokół mediów w ostatnim czasie".

Wskazał m.in. na - jak ocenił - "kuriozalne" zarzucanie dziennikarzowi TVN, że "próbując wyświetlić działalność neofaszystów zachowuje się jak neofaszysta, a nie dekonspiruje się".

- To wszystko jest elementem układanki jeśli zrozumiemy, że na końcu celem tej władzy (PiS-red.), autorytarnej władzy, to jest zupełnie naturalne, jest - co przyznał Jarosław Kaczyński, doprowadzenie do modelu węgierskiego, czyli tak naprawdę spacyfikowanie niezależnych mediów - ocenił Lis.

"Dziennikarz zaczyna zastanawiać się, czy warto w to iść"

Dziennikarz Cezary Łazarewicz powiedział, że "bardzo mu się nie podoba, kiedy urzędnicy państwowi wykorzystują podległą prokuraturę (prokuratorem generalnym jest minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro-red.)".

- Rozumiem, że sposób postępowania był taki. Pan Muszyński, sędzia Trybunału Konstytucyjnego przeczytał "Newsweek", napisał doniesienie do prokuratury i prokuratura na tej podstawie zaczyna ścigać "Newsweek" i Wojtka Cieślę - mówił. Dodał, że w wezwaniu dostarczonym do redakcji tygodnika jest wskazany art. 49 ust 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984r Prawo Prasowe.

Łazarewicz powiedział, że nie ma takiego artykułu. - Jeśli sędzia Trybunału Konstytucyjnego składa zawiadomienie do prokuratury, że zostało popełnione przestępstwo, ale nie wiadomo jakie, bo ono nie występuje w Prawie Prasowym, to bardzo źle świadczy o znajomości prawa przez sędziego, ale również też przez prokuraturę - dodał.

Zwrócił uwagę na problem zastraszania mediów. - Wiele lat sam tego doświadczałem i wiem, jak to działa. Jak jest sprawa, są duże pieniądze, jest sprawa karna, a jak jest tych spraw więcej, to dziennikarz też się zaczyna zastanawiać, czy warto w to iść. Zaraz się zacznie zastanawiać wydawca, czy iść na totalne zderzenie - mówił.

Odnosząc się do tego, co się dzieje z mediami, wskazał, że najpierw było "przejęcie telewizji publicznej, mediów publicznych i obsadzenie ich swoimi pracownikami, osobami przyjaznymi sobie", następnie "przejęcie związku twórczego, czyli Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich".

Dziennikarz zauważył, że na stronie internetowej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich "nie ma słowa o sprawie Cieśli".

- Trzecia rzecz jest taka, że oni (obóz rządzący-red.) mają wszystko - mówię o takiej grupie. Mają publicystów, którzy wspierają ich, mają aparat represji - policję i prokuraturę i rurę z pieniędzmi (...) Zastanówmy się, co by było, gdyby nie było niezależnego dziennikarza - powiedział.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM "FAKTY PO FAKTACH"

Autor: js/tr / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24