|

"To już nie jest miejsce do życia. Jak można w to brnąć z uporem maniaka?"

Wycinka drzew pod budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej
Wycinka drzew pod budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej
Źródło: TVN24
Rozpacz, żal, piekło. Mieszkanka gminy Choczewo nie przebiera w słowach, gdy mówi, co dla niej się wiąże z budową elektrowni atomowej. Inwestor z kolei przekonuje, że to inwestycja ekologiczna, która ma służyć walce ze zmianami klimatu. Zrównoważony rozwój - czym w istocie jest? Czy jest możliwy? I czy usprawiedliwia niszczenie przyrody, naszego środowiska, krajobrazu, w którym żyjemy?Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Setki hektarów lasu zamieniają się w pustynię w miejscu budowy elektrowni atomowej w gminie Choczewo na Pomorzu. Właśnie trwa gigantyczna wycinka.
  • - Traktują nas jak wiejskich głupków - mówi aktywistka, protestująca od lat przeciwko budowie polskiej "atomówki". Budowniczowie elektrowni podkreślają: ograniczymy emisyjność.
  • Wymieniają szereg działań, które mają zminimalizować wpływ inwestycji na przyrodę.
  • Czy tak zwany zrównoważony rozwój jest możliwy? - Jak najbardziej - twierdzi ekspert ds. budownictwa, który podaje przykłady "ekologicznych" rozwiązań.
  • - Dlaczego więc Polacy wciąż niszczą krajobraz, skoro tak bardzo sobie go cenią? - zastanawia się lider organizacji ekologicznej i przestrzega przed "przeinwestowaniem", które odbywa się w innych krajach Europy.
  • Wczoraj opublikowaliśmy reportaż "Nie ma już widoku, są beton i spaliny". Dzisiaj - drugi odcinek cyklu reporterskiego "Rzeczpospolita betonowa". Szukamy odpowiedzi, w jaki sposób i dlaczego tracimy tereny zielone w Polsce.

W zaledwie pięć lat w Europie zamieniliśmy na kolor szary (z zielonego) 9 tysięcy kilometrów kwadratowych, w Polsce zaś - ponad tysiąc km kw. Średnio rocznie tracimy około 200 kilometrów kwadratowych terenów zielonych. To mniej więcej tyle, ile wynosi powierzchnia Białegostoku i Olsztyna (łącznie).

Czytaj także: