"Prosi się o to, żeby doszło do tragedii". Apel o rozsądek

Spacerowicze i łyżwiarze na zamarzniętej rzece Motławie w Gdańsku
"Wejście na ten akwen dziesiątek osób, prosi się o to, żeby doszło do tragedii"
Źródło: TVN24
Rozumiem, że temperatury są niskie i to fantastyczne zjawisko pojeździć na łyżwach, czy przejść na drugą stronę, ale apeluję: pomyślmy dwadzieścia razy, zanim wejdziemy na lód - mówił w "Tak jest" w TVN24 ratownik medyczny Ariel Szczotok. Komentował sytuację z Gdańska, gdzie ludzie licznie wchodzili na zamarzniętą Motławę. - Jest wiele smutnych historii, których nie chcielibyśmy powtarzać - podkreślił rzecznik straży pożarnej Karol Kierzkowski.

W Polsce utrzymują się bardzo niskie temperatury. Po raz pierwszy od lat zamarzła Motława w Gdańsku. Od kilku dni nie brakowało chętnych do spacerowania po rzece.

"To nie jest lód, który jest kontrolowany"

Do tej sytuacji odnieśli się w programie "Tak jest" w TVN24 ratownik medyczny Ariel Szczotok oraz rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej starszy brygadier Karol Kierzkowski.

- Kiedy zamieszczam informacje w mediach społecznościowych: "Zachowajcie ostrożność, nie wchodźcie na ten lód, naprawdę są lodowiska", dostałem wiele sygnałów, że demonizujemy. Nie, my tego lodu nie demonizujemy. Lód każdego roku pochłania dziesiątki ofiar, nie tylko w Polsce. Globalnie są to nawet setki osób - powiedział Szczotok.

Spacerowicze i łyżwiarze na zamarzniętej Motławie w Gdańsku
Spacerowicze i łyżwiarze na zamarzniętej Motławie w Gdańsku
Źródło: PAP/Adam Warżawa

Podkreślił, iż "musimy myśleć o tym, że zwłaszcza rzeki, Motława czy jakiekolwiek inne zbiorniki, nie mają jednej ciągłej grubości lodu". - To nie jest lód, który jest kontrolowany. Tam rzeka pod spodem cały czas płynie. W związku z czym wejście na ten akwen dziesiątek osób tak naprawdę prosi się o to, żeby doszło do tragedii - dodał. 

- Rozumiem, że temperatury są niskie i jest to fantastyczne zjawisko pojeździć na łyżwach czy przejść na drugą stronę, do tej pory niedostępną inaczej niż mostem, niemniej jednak apeluję w imieniu całego naszego środowiska: pomyślmy dwadzieścia razy, zanim wejdziemy na lód - mówił ratownik.

Klatka kluczowa-202260
Tłumy Gdańszczan na zamarzniętej Motławie
Źródło: TVN24

"Jest wiele smutnych historii, których nie chcielibyśmy powtarzać"

Szczotok został też zapytany, co należy robić, jeśli zauważymy, że pod kimś załamał się lód. Podkreślił, że należy zadzwonić pod numer alarmowy 112. - Zadzwońmy, powiedzmy, gdzie to jest, co się stało, tak żeby przyjechali profesjonaliści i w miarę możliwości oczywiście powinniśmy zainterweniować. Czy to jest rzucenie jakiejś gałęzi, szalika, co mamy pod ręką, ale też starajmy się zachować własne bezpieczeństwo, tak żeby nie wejść na lód i nie stać się ofiarą - mówił. I ponownie zaapelował: nie wchodźmy na lód.

- Jest wiele smutnych historii, których nie chcielibyśmy powtarzać - podkreślił rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.

Z czym się mierzą strażacy?

Kierzkowski mówił też o tym, z czym przede wszystkim w taką pogodę mierzą się strażacy. - Pożary, zatrucie tlenkiem węgla, to jest największe zagrożenie zimowe oprócz wychłodzenia [organizmu - red.] - wymieniał.

Dodał, że w trakcie weekendu "mieliśmy 800 pożarów, dwie osoby niestety ich nie przeżyły". - Do tego dochodzi emisja tlenku węgla. Mieliśmy przez weekend jedną ofiarę śmiertelną - powiedział.

OGLĄDAJ: "Zanim wejdziemy na lód, pomyślmy dwadzieścia razy"
pc

"Zanim wejdziemy na lód, pomyślmy dwadzieścia razy"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: