"Takie bzdury". Wałęsa odpowiada prezesowi PiS

Polska

tvn24Były prezydent odniósł się do słów Jarosława Kaczyńskiego

- Jestem wyprowadzony z równowagi. Gdzie on (Lech Kaczyński - red.) do kierowania? Kto by mu dał kierowanie? - mówił w TVN24 były prezydent Lech Wałęsa. To reakcja na słowa Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że "Solidarnością" de facto kierował jego zmarły brat.

CAŁA ROZMOWA Z LECHEM WAŁĘSĄ JUŻ DZIŚ W PROGRAMIE "KROPKA NAD I" O 20:00 W TVN24

W środę Jarosław Kaczyński przy okazji promocji swojej książki "Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC" mówił m.in. o swych relacjach z b. prezydentem Lechem Wałęsą; najwięcej uwagi poświęcił jednak nieżyjącemu bratu Lechowi Kaczyńskiemu.

Prezes PiS powiedział, że to nie Lech Wałęsa, a jego zmarły brat w rzeczywistości kierował "Solidarnością".

Do słów prezesa PiS odniósł się Lech Wałęsa.

- Takie bzdury, książkę wydał i on mówi, że (Lech Kaczyński - red.) kierował związkiem. No ludzie, opamiętajcie się - mówił Wałęsa. - Jestem wyprowadzony z równowagi. Gdzie on do kierowania? Kto by mu dał kierowanie? - pytał były prezydent.

- Ja go (Lecha Kaczyńskiego) tylko trzymałem dlatego, że był miernota, słuchał mnie. Bo ja miałem pomysły, ja wiedziałem, jak to zrobić, a on miał wykonywać. A gdyby ważył się czegoś nie wykonać, no to ja mówię: u mnie było krótko. Ja wiedziałem, co robię, ja byłem przygotowany, ja robiłem w demokratycznym układzie i dlatego go trzymałem. Ale kiedy się zorientowałem, że to nie to, to obu (braci Kaczyńskich - red.) posunąłem - powiedział były prezydent w TVN24.

"Więcej skromności"

Opozycja mówi o "rewizji historii". Ryszard Petru apelował dziś w Sejmie do prezesa PiS o odrobinę skromności.

- Gdyby nie 10 milionów Polaków, którzy się zaangażowali w "Solidarność", nie byłaby taka silna. Więcej skromności - to jest taki mój apel do prezesa. Skromność popłaca - mówił Petru. - To był wspólny wysiłek wszystkich Polaków, również na pewno Lecha Kaczyńskiego w to włączając - zaznaczył. - Jesteśmy świadkami głębokiej rewizji historii, którą realizuje PiS. I ta rewizja historii, deformowanie historii, odbywa się na wielu płaszczyznach, m.in. na tej płaszczyźnie, która dotyczy działalności Lecha Wałęsy, który ma być osobą mniej istotną w tej historii pisanej przez PiS - mówił z kolei poseł PO Mariusz Witczak.

Innego zdania jest senator PiS Jan Maria Jackowski, który uważa, że Lech Kaczyński odegrał bardzo ważną rolę w historii "Solidarności". - To nie jest fałszowanie historii, jeśli chodzi o działalność związkową śp. pana profesora Lecha Kaczyńskiego, prezydenta RP. To trzeba podkreślić, że był oddanym działaczem związkowym i faktycznie w pewnym momencie, choć formalnie pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego komisji krajowej, de facto kierował związkiem. To jest zwrócenie uwagi na powszechnie znany fakt - odpowiedział opozycji Jackowski.

Jarosław Kaczyński: "Solidarnością" kierował de facto mój brattvn24

Autor: mw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24