Tak mówili w PiS o Mateuszu Morawieckim. "Jakby był trochę inaczej skonstruowany"

Przemysław Czarnek, Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Marek Kuchciński
Jak zmieniła się ocena Mateusza Morawieckiego przez polityków PiS. Przypominamy archiwalne wypowiedzi
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Mateusz Marek/PAP
Mateusz Morawiecki był wicepremierem, a potem przez lata premierem wskazanym i wspieranym przez Jarosława Kaczyńskiego - jest także wiceprzewodniczącym Prawa i Sprawiedliwości. Jak to się stało, że był tak dobry, by robić w partii karierę, a teraz stał się tak zły? Materiał Łukasza Wieczorka z magazynu "Polska i Świat".

W 2019 roku prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński mówił o Mateuszu Morawieckim, że to "człowiek, którego słusznie nazwano jako gwiazdę europejskiej polityki". Teraz to były premier i była już gwiazda PiS.

Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>

Prezesowi Kaczyńskiemu Morawiecki nie jest już po drodze, choć przez ostatnie lata miał być najlepszym z najlepszych polityków i premierów. Prezes PiS twierdził w 2018 roku, że powołanie Morawieckiego to "strzał w dziesiątkę".

- Mamy (premiera) niebywale zdolnego i pracowitego, i odpornego na wysiłek, jakby był trochę inaczej skonstruowany, niż przeciętny człowiek - mówił w 2019 roku Kaczyński.

Może nie murem, ale za Morawieckim stawali nawet politycy z innych frakcji PiS. W 2022 roku Ryszard Terlecki stwierdził, że "Mateusz Morawiecki nabrał 'polotu premierowskiego' i sprawuje tę funkcję chyba coraz lepiej". Z kolei Patryk Jaki ocenił, że "premier Morawiecki to mniejsze zło dla Solidarnej Polski".

Morawiecki dawniej uznawany w PiS za "niezwykle zdolnego"

Jacek Sasin pytany w 2024 roku w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, czy nie nadszedł czas na rozstanie z Mateuszem Morawieckim, odparł: - W tak szerokim środowisku politycznym, jakim jest środowisko Zjednoczonej Prawicy, to jest naturalne, że są pewne różnice poglądów.

Tego, z którym dziś się rozstaje Kaczyński, prezes chwalił za naprawienie polskich finansów publicznych, za umożliwienie przeprowadzania programów społecznych, za "dobrą zmianę" [tak swoje działania nazywał rząd PiS - red.]. Zmian więc prezes nie planował, przynajmniej jeszcze w marcu.

Przemysław Czarnek, Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Marek Kuchciński
Przemysław Czarnek, Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Marek Kuchciński
Źródło zdjęcia: Mateusz Marek/PAP

Lider PiS zapytany w Radio Maryja, czy widzi Morawieckiego w jakiejś roli w hipotetycznym rządzie Przemysława Czarnka, odpowiedział: - Oczywiście, że widzę go w roli, bo to naprawdę świetny polityk. Niezwykle zdolny człowiek. Człowiek, który będzie działał racjonalnie, będzie w tym rządzie kierował sprawami gospodarczymi.

Ten "świetny, niezwykle zdolny polityk", już do PiS, zdaje się, nie pasuje, a na pewno nie w stowarzyszeniu. Tak Rafał Bochenek, napisał o nim kilka dni temu: "Rozwój Plus nie pomaga, a szkodzi jedności polskiej prawicy, a przez to także przyszłości naszej Ojczyzny".

Zmiana oceny Morawieckiego w PiS

Dziś ma szkodzić. Co innego, gdy został człowiekiem roku podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. Ta nagroda i komplementy, schodzą na dalszy plan.

- Poszliśmy na daleko idące ustępstwa, między innymi zrezygnowaliśmy z żądania rozwiązania tego stowarzyszenia [Rozwój Plus - red.]. Chodziło tylko o to, żeby do wyborów jego działalność została zamrożona - stwierdził Kaczyński.

- Lojalki nie chcę podpisywać, bo w latach 80. też mnie proszono o podpisywanie lojalek i ja to odrzucam. Nie uprawiajmy fikcji przez semantykę. Ja zaproponowałem taki schemat funkcjonowania stowarzyszenia, który nie tylko nie byłby w żadnej kolizji z partią, ale wręcz przeciwnie - przekonywał Morawiecki, odnosząc się do ultimatum, jakie postawił mu Kaczyński.

Dyrektorka CBOS dr hab. Ewa Marciniak przewiduje, że wzajemna krytyka będzie się zaostrzała i "będzie funkcjonowała na nowych polach". - Na przykład dotyczących całościowej oceny rządów Mateusza Morawieckiego, łącznie z jego polityką wobec Unii Europejskiej - dodała.

Jarosław Kaczyński powiedział w kwietniu, że partia będzie miała dwa płuca i faktycznie są dwa, ale w dwóch politycznych organizmach. - Do nas są różne telefony ludzi, którzy sympatyzują z nami, ale czują się trochę zastraszeni - twierdził Morawiecki.

Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Łukasz Wieczorek
Czytaj także: