Szymon Hołownia zbliżył się do prezydenta? Ryszard Petru: ja tego nie rozumiem
Petru mówił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 o rządowych i prezydenckich projektach w sprawie rynku kryptowalut. - Prezydent nie ma władzy, którą ma rząd - mówił. Przekonywał, że Karol Nawrocki "uzurpuje sobie chęć wpływu na rządzenie w Polsce, którego nie ma - zgodnie z konstytucją".
Ryszard Petru: Szymon Hołownia zbliżył się do prezydenta
Prowadzący rozmowę Konrad Piasecki zauważył, że to rozbieżne z tym, co mówi Szymon Hołownia. Były marszałek Sejmu przekonuje, że z prezydentem należy się konsultować, aby podpisywał ustawy przygotowywane przez rząd. Petru wszedł do Sejmu z listy Trzeciej Drogi, której jednym z liderów był Hołownia.
- To jest inny Szymon Hołownia niż ten z 2023 roku, który mówił wtedy - albo Trzecia Droga, albo trzecia kadencja PiS - przypomniał Petru.
Czy zdaniem posła Centrum były marszałek Sejmu zbliżył się do PiS? - Nie, do prezydenta. I ja tego nie rozumiem, może to jest jakiś zachwyt prezydentem - powiedział Petru. - Boję się, że sytuacja jest taka, że Szymon Hołownia lubi prezydenta Nawrockiego, a prezydent Nawrocki cynicznie go wykorzystuje, bo to jednak w pewnym sensie wprowadza takie napięcie w koalicji - mówił.
Petru zaznaczył, że "można mieć poprawne relacje z prezydentem". - Jeżeli prezydent agresywnie, że tak powiem, podchodzi do naszego rządzenia, to trudno, żeby te relacje były fantastyczne, ale one powinny być poprawne, formalne, profesjonalne - tłumaczył.
- Szymon Hołownia jest sympatycznym człowiekiem, niemniej nie rozumiem jego zmiany myślenia i sposobu traktowania prezydenta - powiedział poseł Centrum. - Uważam, że prezydent Nawrocki cynicznie wykorzystuje jego taką, można powiedzieć, dobroć łamaną lekko przez naiwność - dodał.
Petru o Kralu i Ziobrze: dotarł do osoby, która bez względu na wszystko była skłonna przyjąć pieniądze
Petru pytany był też o aferę Zondacrypto. Czy do posła Centrum próbowali docierać szef upadłej giełdy Przemysław Kral lub jego współpracownik Artur Chodziński? - Nie kojarzę ani jednego, ani drugiego. Nigdy ich nie spotkałem - odpowiedział.
Zdaniem Petru, Kral "szedł do tych, którzy bardzo potrzebowali pieniędzy". Wymienił przy tym Zbigniewa Ziobrę i Przemysława Wiplera, na których fundacje szef Zondacrypto przelał pieniądze.
- PiS miał finansowanie w okresie, kiedy rządził, ze Spółek Skarbu Państwa, nagle zostało odcięte i jak kania dżdżu potrzebowali gotówki - mówił. - Szczególnie taki pan Ziobro, kiedy rozpoczęły się różnego rodzaju sprawy, okazało się, że potrzebuje pieniędzy na to, aby móc się bronić w różnych sądach, na prawników, na podróże, na Budapeszty i tak dalej - dodał.
Poseł Centrum mówił, że "Kral dotarł do osoby, która - bez względu na wszystko - była skłonna przyjąć te pieniądze". - Bez wątpienia pan Kral szedł tam, gdzie nie sprawdzali, skąd są pieniądze, brali, co wpływało - stwierdził.
- Mamy sytuację, że de facto były minister sprawiedliwości zadawał się, można powiedzieć, ze światem przestępczym po to, żeby bronić swojej skóry - ocenił Petru.
Petru: Nawrocki upiera się, że musi wygrać
Poseł Centrum pytany był też o złożony we wtorek przez prezydenta drugi projekt w sprawie kryptowalut. Wcześniej trzy razy zawetował rządowy projekt w tej sprawie. - Ta najnowsza propozycja prezydenta jest jeszcze bliższa rządowej niż jego poprzednia. Ponad 90 procent tekstu jest skopiowane z rządowej - ocenił Petru.
Stwierdził, że różnice w obu projektach "są nieistotne". - Gdyby rząd teraz to skorygował, to świadczyłoby o tym, że w tej ustawie było coś złego, ale pan prezydent Nawrocki nie wskazał, które elementy tej ustawy są złe z punktu widzenia rynku - powiedział. Jego zdaniem Nawrocki "po prostu upiera się przy tym, że musi wygrać".
- Jeżeli porównujemy obie ustawy, to rządowa ustawa jest kompromisem. Nie ma żadnych istotnych różnic między obiema ustawami, w związku z tym nie rozumiem, dlaczego prezydent Nawrocki miałby wetować kolejny raz tę samą ustawę - mówił.
Według posła Centrum Nawrocki "kilka razy mógł podpisać tę ustawę" i "temat byłby zamknięty".