"Premier była 7 km stąd i nie znalazła czasu". Szydło w Brzeszczach krytykuje Kopacz

Polska

tvn24Beata Szydło przed kopalnią Brzeszcze

- Dzisiaj rząd, pani premier nie panuje ani nad tym co dzieje się w energetyce, ani nad tym co dzieje się w górnictwie - mówiła kandydatka PiS na premiera Beata Szydło na konferencji prasowej przed kopalnią Brzeszcze.

Beata Szydło odniosła się do słów Ewy Kopacz, która od poniedziałku wraz z ministrami jej rządu przebywa w Małopolsce. - Premier powiedziała, że jeździ i podróżuje po Polsce, żeby rozwiązywać prawdziwe problemy Polaków. Była 7 kilometrów stąd i nie znalazła czasu, żeby przyjechać tutaj, gdzie są prawdziwe problemy ludzi. Martwią się losem swojego zakładu pracy, czyli kopalni Brzeszcze - powiedziała kandydatka PiS na premiera.

Dodała, że pracownicy nie wiedzą, czy ich miejsca pracy będą utrzymane. Jak opowiadała Szydło, od rana wraz z mieszkańcami i pracownikami czekali, by premier przyjechała i powiedziała, jaka jest propozycja dla kopalni i czy zawarta w styczniowym porozumieniu zapowiedź dotycząca połączenia kopalni z zakładem energetycznym zostanie spełniona.

"Premier powinna powiedzieć, czy Tauron przejmie kopalnię"

Szydło oceniła, że "od 8 miesięcy, czyli momentu, kiedy premier w błysku fleszy podpisała porozumienie, niczego nie zrobiono".

- Dzisiaj nie tylko górnicy, ale i mieszkańcy pytają, jaki będzie los kopalni Brzeszcze. Jeśli premier jest uczciwa powinna przyjechać i uczciwie powiedzieć, czy Tauron chce przejąć kopalnię Brzeszcze, czy się z tego wycofuje - mówiła wiceprezes PiS.

- Może chodzi o to, jak tutaj zaczyna się mówić, że kopalnię kupi jakiś prywatny inwestor na dogodnych warunkach - dodała Szydło.

Jak stwierdziła, "dzisiaj rząd, pani premier nie panuje ani nad tym co dzieje się w energetyce, ani nad tym co dzieje się w górnictwie".

- Najlepszym dowodem na to są chociażby medialne informacje, o tym, jak zarządy spółek skarbu państwa wypowiadają posłuszeństwo rządowi i nie chcą rozmawiać na temat współpracy, na temat ratowania górnictwa - powiedziała Szydło.

Spięcie na linii zarząd Tauronu - resort skarbu?

Kopalnia Brzeszcze to jeden z dawnych zakładów Kompanii Węglowej – wydzielony z niej i przejęty przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń. Styczniowe porozumienie rządu ze związkami zawodowymi zapowiadało poszukiwanie dla Brzeszcz inwestora. W maju br. Tauron podpisał list intencyjny ws. ewentualnego nabycia części aktywów tej kopalni.

W komunikacie z 4 sierpnia Tauron Polska Energia podtrzymał chęć zawarcia transakcji, ale pod pewnymi warunkami. Spółka podała, że z uwagi na ryzyko zwrotu niedozwolonej pomocy publicznej oferta zostanie złożona jedynie w przypadku sprzedaży aktywów przez SRK w trybie przetargu publicznego. Za kluczowe koncern uznał też m.in. przeprowadzenie procesu restrukturyzacji tych aktywów przez SRK. 7 sierpnia rezygnację, bez podania przyczyn, złożył przewodniczący rady nadzorczej Tauronu Antoni Tajduś - jeden z pięciu członków rady powołanych przez Skarb Państwa. Wcześniej Tauron podawał też w komunikacie, że resort skarbu odwołał ze składu rady Marka Ściążko. W ostatnich publikacjach medialnych pojawiały się doniesienia o „poważnym spięciu na linii zarząd Tauronu - resort skarbu” - mogącym pogrzebać plan ratunkowy dla górnictwa. Jak podała "Rzeczpospolita", wkrótce ma się zebrać rada nadzorcza spółki, by omówić warunki zakupu Brzeszcz. Gazeta sugerowała, że stanowiska w związku ze sprawą mogą stracić członkowie zarządu Tauronu. W tym kontekście we wtorek prezydium rady społecznej grupy Tauron skierowało do ministra skarbu oświadczenie, w którym wyraziło „głębokie zaniepokojenie” wydarzeniami i ostatnimi informacjami dotyczącymi kwestii przejęcia kopalni Brzeszcze przez koncern. Związkowcy zaznaczyli, że zarząd grupy na bieżąco informuje ich o założeniach i sposobie przejęcia kopalni Brzeszcze. „W pełni je akceptujemy” - zaakcentowali.

Wydział Prasowy MSP przekazał w odpowiedzi na pytania dziennikarzy, że Skarb Państwa odwołując i powołując swoich przedstawicieli w radzie Tauron Polska Energia skorzystał z przysługującego mu prawa wynikającego ze statutu spółki.

MSP nie komentuje kwestii zawieranych transakcji i ich warunków, ponieważ - jak tłumaczy - jest to kompetencja zarządu. Resort nie odnosi się też do doniesień medialnych dotyczących kopalni Brzeszcze. Tłumaczy to dobrem prowadzonego procesu i trwających negocjacji.

Autor: js//rzw / Źródło: TVN24, PAP

Raporty: