Z powodu niskich temperatur odwołano zajęcia w ponad 330 szkołach w Polsce. Sytuacja dotyczy aż ośmiu województw: mazowieckiego, pomorskiego, podlaskiego, warmińsko-mazurskiego, świętokrzyskiego, lubuskiego, lubelskiego i wielkopolskiego.
W tak trudnych warunkach i niskiej temperaturze dyrektorzy szkół, w porozumieniu z organem prowadzącym, mogą zawiesić szkoły na określony czas: do dwóch dni, gdyby ten czas się wydłużał, szkoła ma obowiązek organizacji edukacji zdalnej
- wskazuje rzeczniczka MEN Ewelina Gorczyca.
Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" na TVN24+ >>>
Zgodnie z rozporządzeniem w placówkach, w których odbywają się zajęcia, temperatura powinna wynosić co najmniej 18 stopni Celsjusza.
Dyrektor może też zawiesić zajęcia, jeżeli temperatura zewnętrzna, mierzona o godzinie 21 w dwóch kolejnych dniach poprzedzających zawieszenie zajęć, wynosi minus 15 stopni Celsjusza.
- Zauważmy, że taka zima, jak w tym roku, rzadko nam się zdarzała w ostatnich latach - podkreśla wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer. - Uważam, że w sytuacji, kiedy uczniowie są narażeni na wychłodzenie, kiedy jest ryzyko, że coś może im się stać w czasie drogi do szkoły, żeby dyrekcja podejmowała te decyzje świadomie i czasami odważnie - dodaje.
Zamknięte szkoły w województwie mazowieckim
Najwięcej szkół, które odwołały zajęcia, jest w województwie mazowieckim. W samej Warszawie zajęcia odwołano je w 46 placówkach. - Więc nie tak wiele, bo Warszawa to ponad 800 placówek oświatowych - mówi wiceprezydent m.st. Warszawy Renata Kaznowska.
W stolicy tylko cztery zamknięcia spowodowane były zbyt niską temperaturą w pomieszczeniach. - Cała reszta to przede wszystkim zamknięcia w szkołach ponadpodstawowych, gdzie sporo dzieci dojeżdża spoza Warszawy - wyjaśnia Renata Kaznowska.
Mazowiecka kurator oświaty Wioletta Krzyżanowska podkreśla, że "dla tych uczniów dojazd może być utrudniony". - Nawet postanie chwilę na takim mrozie jest bardzo niebezpieczne - podkreśla.
Nauczanie zdalne i zajęcia w świetlicach na Pomorzu
Trudna sytuacja jest też w województwie pomorskim. W Gdańsku ze względu na awarię elektrociepłowni zajęcia zostały zawieszone w większości szkół podstawowych, a we wszystkich szkołach ponadpodstawowych wprowadzono nauczanie zdalne do czwartku włącznie.
- W każdej szkole podstawowej zorganizujemy opiekę dla dzieci w salach świetlicowych. Tu jesteśmy także po ustaleniach z gdańskim przedsiębiorstwem energetyki cieplnej - stwierdza prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. - Wszędzie tam, gdzie te temperatury są niewystarczające, będziemy dostarczali dodatkowe źródła ciepła - dodaje.
Podobnie będzie w Kwidzynie w pięciu szkołach publicznych. - W związku z bardzo niskimi temperaturami podjęliśmy decyzję o zawieszeniu zajęć dydaktyczno-wychowawczych 2 i 3 lutego - przekazuje burmistrz Kwidzyna Sebastian Kasztelan. - Zaoferowaliśmy również zajęcia opiekuńcze dla dzieci, które nie mają zapewnionej opieki ze strony rodziców - wskazuje.
Na Podlasiu też problem
W województwie podlaskim na odwołanie zajęć zdecydowano się w połowie placówek oświatowych. - Dwa dni z rzędu spodziewamy się bardzo niskich temperatur - zwraca uwagę dyrektor zespołu szkół w Mońkach Alicja Halicka-Pochodowicz.
Tu także, mimo odwołanych zajęć, szkoła jest przygotowana na przyjęcie tych uczniów, którzy jednak w szkole się pojawią.
Rodzicom przysługuje wolne i zasiłek
Rodzice w takiej sytuacji mogą skorzystać z urlopu na żądanie, zwolnienia z powodu siły wyższej lub z dodatkowych dni do opieki nad dzieckiem do 14 roku życia.
Co więcej, zgodnie z przepisami, sprawowanie osobistej opieki nad dzieckiem w razie nieprzewidzianego zamknięcia szkoły stanowi usprawiedliwioną nieobecność w pracy. Jest to nieobecność, za którą pracownik nie zachowuje prawa do wynagrodzenia, ale przysługuje mu zasiłek opiekuńczy.
- W przypadku zasiłku opiekuńczego na dziecko do 8. roku życia rodzic składa wniosek do ZUS i otrzymuje zasiłek opiekuńczy w wysokości 80 procent wynagrodzenia - tłumaczy Zuzanna Kosiorowska z Kancelarii Kopeć i Zaborowski.
Informacje o tym, kiedy zajęcia w danej szkole zostaną wznowione, będą przekazywane przez dyrektorów placówek.
Opracował Adam Styczek /lulu
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24