Szef MSZ: domagamy się od Rosji bardziej grzecznej odpowiedzi

Polska

tvn24Witold Waszczykowski był gościem "Jeden na jeden"

Domagamy się od MSZ Rosji wskazania, na jakie dokumenty powoływał się prezydent Władimir Putin, który cytował z pamięci rzekome rozmowy w kokpicie tupolewa - powiedział w "Jeden na jeden" minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Stronie polskiej nie wystarcza ostatnie oświadczenie rosyjskiej ambasady.

Ambasada Rosji w Warszawie w oświadczeniu dotyczącym katastrofy smoleńskiej twierdzi, że "brakuje jakichkolwiek podstaw dla stwierdzenia, że Rosja niby to posiada jakieś nowe, wcześniej nieznane nagranie rozmów w kokpicie, o które teraz Strona Polska występuje". O wydanie zapisów rozmów wystąpiło ostatnio polskie MON w reakcji na wypowiedź prezydenta Rosji Władimira Putina. Powiedział on, że "osobiście czytał" zapisy rozmów pilotów samolotu prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i "człowieka z jego otoczenia", który wszedł do kabiny i domagał się, żeby wylądować, nie bacząc na zastrzeżenia załogi.

Szef MSZ Witold Waszczykowski powiedział w "Jeden na jeden", że resort skierował we wtorek notę do ministerstwa spraw zagranicznych Rosji, w której "domaga się wskazania na jakie dokumenty powoływał się prezydent Putin w czasie ostatniej konferencji prasowe, gdzie cytował z pamięci rzekome rozmowy w kokpicie tupolewa".

- Spodziewamy się bardziej grzecznej i rzeczowej odpowiedzi. Przynajmniej na to liczę - dodał.

Odnosząc się do oświadczenia ambasady Rosji, że przedstawicielstwo Federacji Rosyjskiej zapewniło, że "polskim śledczym w żaden sposób nie ogranicza się i nigdy nie ograniczano dostępu do tego wraku, mogą oni w każdej chwili przyjechać do Rosji i pracować z nim", Waszczykowski odpowiedział, że "to nie jest prawda".

Zwrócił uwagę, że przez lata polscy prokuratorzy czy eksperci dokonali tylko oględzin wraku.

- Taki samolot trzeba złożyć z tych materiałów, które się ma, z tych szczątków, żeby dokładnie sprawdzić jaka była przyczyna. Dopóki nasi eksperci nie będą mogli złożyć tego samolotu, nie da się odtworzyć rzeczywistej przyczyny katastrofy smoleńskiej - podkreślił Waszczykowski.

Pytany, czy rząd PiS nie jest tak samo bezsilny ws. zwrotu wraku jak poprzedni, powiedział, że obecna ekipa rządzi od roku, a rząd PO-PSL przez pięć lat nie zrobił nic.

Waszczykowski powiedział, że "jeszcze będąc w opozycji, w różnych gremiach międzynarodowych jako przedstawiciel polskiego parlamentu zgłaszał żądania, aby wrak został zwrócony, aby Amerykanie i inne państwa pomogły Polsce".

Zaznaczył, że "na razie nie ma żadnych efektów, ponieważ państwa są zajęte innymi sprawami i nie są skłonne, żeby nam w tej chwili pomóc".

Waszczykowski powiedział, że "od lat wiemy, że Rosjanie używają wraku Tu-154M i sprawy katastrofy, aby wprowadzić zamęt i konfuzję w polskiej polityce wewnętrznej i zagranicznej". Dodał, że "to może być także próba skompromitowania Polski, że jesteśmy niewiarygodnym sojusznikiem, który przejawia rusofobię".

- Nasza odpowiedź jest jednoznaczna. Im dłużej trzymacie wrak, nie chcecie podjąć współpracy w śledztwie z Polską tym bardziej utwierdzacie polskie społeczeństwo w tym, że jesteście współwinni tej katastrofy - podkreślił.

"Sprawa jest zamknięta"

Szef polskiej dyplomacji odniósł się także do podjęcia decyzji przez Komisje Europejską o przesłaniu do Polski dodatkowych rekomendacji w związku z niewypełnieniem przez władze w Warszawie dotychczasowych wskazań dotyczących rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Wiceszef KE Frans Timmermans mówił 21 grudnia, że Komisja nie porzuci tej sprawy i będzie wykorzystywała wszelkie możliwe instrumenty, by rozwiązać problem.

Waszczykowski powiedział, że wszystko zostało zrobione w Polsce zgodnie z prawem i konstytucją. Dodał, że zostały zreformowane zasady funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, mamy nowego prezesa TK .

- Sprawa jest zamknięta - podkreślił. Dodał, że w stosownym czasie odpisze Timmermansowi i w grzeczny sposób wyjaśni sprawę.

Waszczykowski o decyzji Komisji Europejskiejtvn24

Szef MSZ: nie chcę ograniczyć funduszy dla Biełsatu, ale muszę

Waszczykowski pytany był również o działania MSZ ws. Biełsatu. Według dyrektor stacji Biełsat Agnieszki Romaszewskiej-Guzy MSZ planuje zmniejszenie budżetu Biełsatu o ponad dwie trzecie - z 17 mln złotych do 5 mln złotych. - Takie cięcie w przypadku budżetu właściwie każdej instytucji oznacza jej śmierć - powiedziała.

Szef MSZ zaznaczył, że polski rząd nie jest właścicielem Biełsatu, tylko jednym z donatorów. Powiedział, że nie chce ograniczyć funduszy dla tej stacji, ale musi.

- Mamy w tej chwili zwiększone obowiązki konsularne. Musimy zakładać nowe konsulaty, stworzyć od nowego roku call center dla Polaków mieszkających na Wyspach Brytyjskich - tłumaczył.

- Jesteśmy też umówieni z Białorusinami, że oni wprowadzą na teren Białorusi telewizję Polonia, Kultura - dodał. Zwrócił uwagę, że Biełsat ma możliwość poszukiwania innych donatorów.

Szef MSZ: nie chcę ograniczyć funduszy dla Biełsatu, ale muszętvn24

"Nie widzę potrzeby by zmieniać marszałka"

Waszczykowski mówił także o kryzysie w polskim parlamencie. Ocenił, że nie ma on wpływu na wizerunek Polski na świecie. Podkreślił, że w trakcie głosowania nad budżetem wszystko było zrobione w sposób prawidłowy, zgodnie z procedurami.

Jego zdaniem, Marek Kuchciński jest bardzo dobrym marszałkiem Sejmu i nie widzi potrzeby żeby go zmieniać.

"Nie widzę potrzeby by zmieniać marszałka"tvn24

ZOBACZ CAŁY PROGRAM "JEDEN NA JEDEN"

Autor: js/tr / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: