"Mamy gwarancje". Szef MON o żołnierzach USA w Polsce
We wtorek odbyła się rozmowa ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z sekretarzem wojny Stanów Zjednoczonych Petem Hegsethem. Rozmowa między szefami resortów dotyczyła obecności wojsk amerykańskich w Polsce.
Szef MON komentował tę sprawę w środowym wydaniu programu "Kropka nad i" w TVN24. Jak mówił, z komunikatów Pentagonu wynika, że docelowo kontyngent wojsk amerykańskich w Polsce ma nie ulec zmniejszeniu
- I to jest sukces wczorajszej rozmowy, że wychodzi pierwszy komunikat uspokajający sytuację odnośnie Polski, mówiący o tym, że trwa reorganizacja wojsk amerykańskich w Europie i Polska będzie uczestniczyła też w tym procesie planowania - mówił.
Kosiniak-Kamysz: zmniejszenie kontyngentu w Europie nie dotknie Polski
Minister podkreślał także, że decyzja o wstrzymaniu rotacji sił amerykańskich, o której mówił między innymi wiceprezydent USA J.D. Vance nie oznacza zmniejszenia docelowej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. - Ona nie jest wycofana, tylko wstrzymana czasowo. Dotyczy zmian reorganizacji armii Stanów Zjednoczonych i jej obecności w Europie - oznajmił.
Wicepremier zapewniał, że resort obrony pracuje na rzecz utrzymania i zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce. W związku z tym prowadząca Monika Olejnik dopytywała, czy Polska ma tego gwarancję ze strony amerykańskiej.
- Mamy gwarancję tego, że ta decyzja o zmniejszeniu kontyngentu w Europie o pięć tysięcy żołnierzy amerykańskich docelowo nie dotknie Polski - odparł.
Szef MON o flotylli dla Gazy
Gość "Kropki nad i" mówił też o Globalnej Flotylli Sumud, której aktywiści zostali zatrzymani przez Izrael. W środę izraelski minister bezpieczeństwa opublikował nagrania, przedstawiające, jak służby traktują zatrzymanych aktywistów. Widać na nich jak działacze klęczą na ziemi, są wyszydzani, lub brutalnie obezwładniani. Wśród nich znajdowali się również obywatele Polski.
Działania izraelskich władz potępił polski MSZ. Kosiniak-Kamysz był pytany wobec tego, czy jego resort popiera decyzję resortu spraw zagranicznych. - Stanowisko MSZ jest wiążące w dyplomacji dla całego rządu i dla całego państwa, więc dla wszystkich jego organów. My działamy kolektywnie. Rada Ministrów na podstawie swojego regulaminu jest zobowiązana do współdziałania - mówił.
- Sytuacja tam [w strefie Gazy - red.] jest okropnie trudna i dramat ludzi, który się tam rozgrywa, zasługuje zawsze na udzielanie pomocy, a nie na jej zatrzymywanie - dodał.
Kosiniak Kamysz o ucieczce Ziobry: upokarzające
Szef MON był też pytany o ucieczkę Zbigniewa Ziobry, który - wedle informacji prokuratury - dostał się do Stanów Zjednoczonych na podstawie wizy dziennikarskiej. Z kolei Reuters podał, że w ułatwieniu wyjazdu byłemu ministrowi sprawiedliwości miał pomóc zastępca sekretarza stanu USA Christopher Landau.
- To jest upokarzające i obnażające obłudę PiS-u - skwitował Kosiniak-Kamysz. - Jeżeli ktoś ma w nazwie "prawo i "sprawiedliwość", jeżeli ktoś się mieni szeryfem, przez dziesięć lat będąc prokuratorem generalnym, i później nie ma odwagi stanąć przed polskim sądem, tchórzy i ucieka, to jest to obnażające hipokryzję, która tam funkcjonuje - mówił.
Pytany, czy jest zawiedziony doniesieniami, że Ziobrze pomogły Stany Zjednoczone, zaprzeczył. - Jeżeli chodzi o Stany Zjednoczone, oczekujemy współpracy. Jeżeli będzie wniosek ekstradycyjny, [liczymy - red.] na pozytywne jego rozpatrzenie - zaznaczył.