Władysław Kosiniak-Kamysz o "narastającym zagrożeniu. "Wojny nie będzie, jak będziemy silni"

Władysław Kosiniak-Kamysz
Kosiniak-Kamysz: wojny nie będzie, jak będziemy silni
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Albert Zawada/PAP
Przed 1939 rokiem w podzielonym społeczeństwie siano manipulację, fałsz i kłamstwo po to, aby nie móc odpowiedzieć zjednoczonym na zagrożenie - powiedział szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Apelował o zjednoczenie wśród Polaków i pamięć o historii, aby ta się nie powtórzyła.

W niedzielę obchodzony jest Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej jako hołd mieszkańcom polskiej wsi za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej - bohaterską walkę, zapewnianie żywności oraz pomoc udzielaną uciekinierom i osobom ukrywającym się przed prześladowaniami.

- Niech pamięć o Batalionach Chłopskich, które były fenomenem na światową skalę, Ludowym Związku Kobiet, Zielonym Krzyżu, a także każdej polskiej wsi, która niosła pomoc w trakcie II wojny światowej będzie dla dzisiejszej wsi ożywcza. Bo wieś ma swoją historię, dumę, tradycję i kulturę. I nie przaśną, zaściankową, do skansenu, ale do życia przyszłych pokoleń - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz w czasie uroczystości przy Pomniku Żołnierzy Batalionów Chłopskich i Ludowego Związku Kobiet w Warszawie.

Zaznaczył, że aby doświadczenie minionych pokoleń w trakcie II wojny światowej nigdy się nie powtórzyło, potrzeba wielkich inwestycji. - Wojny nie będzie, jak będziemy silni i w fundamentalnych sprawach zjednoczeni - oznajmił.

- Nie mówię jednak o prostej, głupiej, zgadzającej się w każdej kwestii narracji i retoryce niektórych. Ale o zjednoczeniu w momencie, kiedy trzeba pokazać jedność, gdy trzeba odeprzeć manipulacje, wojnę hybrydową i fałszywą wschodnią propagandę. Mówię o zjednoczeniu w obliczu narastającego zagrożenia, a ono jest, bo Rosja eskaluje - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz
Źródło zdjęcia: Albert Zawada/PAP

Kosiniak-Kamysz: musimy mieć siłę, która wynika nie z jednostki

Szef MON wyjaśnił, że właśnie z tego powodu jest największy budżet na zbrojenia, program SAFE oraz modernizacja polskiej armii i inwestycje w przemysł zbrojeniowy. - Dlatego też siła Polski w NATO, transatlantyckie relacje oraz Unia Europejska inwestująca w zbrojenia po raz pierwszy w historii na wniosek Polski. Stąd 220-tysięczna armia i jej organizacja - wymieniał. W tym kontekście zwrócił także uwagę na znaczenie zastosowania doświadczeń wojny z Ukrainy oraz pomoc dla tego kraju, jak i budowę nowej architektury bezpieczeństwa na Bałtyku.

Przypomniał, że "przed 1939 rokiem w podzielonym społeczeństwie siano manipulację, fałsz i kłamstwo, dzielono po to, aby nie móc odpowiedzieć zjednoczonym na zagrożenie". - Zawsze trzeba pamiętać o historii, bo ona się nie powtarza, ale rymuje. Żeby nie zrymowała się do takiego momentu, kiedy będzie już za późno. Bo Polacy potrafią pięknie się zjednoczyć i współpracować w momencie, kiedy na mapach świata znikamy z konturami naszej ojczyzny - mówił, dodając, że nie wolno do takiej sytuacji dopuścić.

Zaapelował o "normalną współpracę w ramach bezpieczeństwa państwa polskiego, do szacunku wobec różnych poglądów i światopoglądów, ale zjednoczenie w sprawie najważniejszej - gotowości państwa polskiego do odparcia wszelkiej napaści, wrogich sygnałów, walki z manipulacją, oszczerstwami i fałszem, szczególnie z algorytmami, które podsycają tego typu zachowania".

- Do upamiętnienia i budowy zgody w upamiętnieniu tych, którzy jeszcze dziś godnego pochowku nie mają, a oddali swoje życie ponad 80 lat temu. Do tego, żebyśmy byli w stanie unieść ciężar pięknych doświadczeń minionych pokoleń, musimy mieć siłę, która wynika nie z jednostki, ale z normalnej współpracy, analizy i konkretnych działań - powiedział.

Obchody Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej

Data obchodów Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej nawiązuje do pacyfikacji wsi Michniów w województwie świętokrzyskim, której dokonali niemieccy okupanci. 12 i 13 lipca 1943 roku w ciągu dwóch dni w Michniowie Niemcy wymordowali 204 osoby. Pierwszego dnia zginęli mężczyźni, a drugiego całe rodziny, w tym kobiety i dzieci.

Najmłodszą ofiarą pacyfikacji był Stefanek Dąbrowa - miał zaledwie osiem dni. Miejscowość została ograbiona i spalona. Ocalałym mieszkańcom zabroniono odbudowy wsi i uprawiania pól. Była to zemsta Niemców za pomoc partyzantom. Wieś współpracowała ze zgrupowaniem Jana Piwnika "Ponurego", udzielając żołnierzom schronienia i dając wyżywienie.

Datę tragedii w Michniowie uznano za symboliczny dzień pamięci o mieszkańcach 817 polskich wsi spacyfikowanych przez Niemców podczas II wojny światowej. W 2017 roku 12 lipca ustanowiono Dniem Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.

Źródło: PAP
Czytaj także: