Szef IPN o dokumentach Kiszczaka: nie wiemy, czy treści w nich zawarte są prawdziwe

Polska

tvn24Łukasz Kamiński był gościem "Faktów po Faktach"

- Dokument autentyczny nie zawsze zawiera prawdziwe informacje, trzeba je czasem weryfikować. Tak będzie należało zrobić z tymi aktami, kiedy zostaną one przekazane do naszego archiwum - powiedział prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński. Gość "Faktów po Faktach" mówił o dokumentach o TW "Bolku", znalezionych w domu gen. Kiszczaka.

Wcześniej w czwartek Kamiński informował, że w dokumentach zabezpieczonych w domu gen. Czesława Kiszczaka znajdują się m.in. teczka personalna i teczka pracy TW "Bolek" oraz odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek". Prezes IPN powiedział, że dokumenty znajdujące się w obu teczkach obejmują lata 1970-1976. Według opinii uczestniczącego w badaniu dokumentów eksperta archiwisty są one autentyczne - mówił Kamiński.

- Taka jest opinia archiwisty, który uczestniczy w czynnościach przeprowadzanych przez prokuratorów IPN. To jest człowiek z dużym doświadczeniem, na podstawie oglądu tych akt uznał, że nie ma w tym momencie podstaw kwestionowania ich autentyczności - powtórzył szef IPN w rozmowie z Justyną Pochanke.

Kamiński przyznał też, że grafolog jeszcze nie oglądał dokumentów. Wyjaśnił, że praca grafologa zajmuje bardzo dużo czasu, więc IPN zdecydował się przedstawić fakty, które można było ustalić w krótkim czasie.

Kamiński: autentyczne nie znaczy prawdziwe

Prezes IPN zaznaczył, że autentyczne nie znaczy, że dokumenty są prawdziwe. - To jest inna kwestia. Musimy pamiętać, że jeżeli mówimy o dokumentach źródłowych to mamy różne warstwy - dokument autentyczny nie zawsze zawiera prawdziwe informacje, trzeba je czasem weryfikować. Tak będzie należało zrobić z tymi aktami, kiedy zostaną one przekazane do naszego archiwum. Chcemy, aby stało się to jak najszybciej. Chcemy jak najszybciej zakończyć niezbędne czynności prokuratorskie i udostępnić te dokumenty opinii publicznej. Wtedy będzie można analizować treść tych dokumentów - mówił prezes IPN.

- Nie wiemy czy wszystkie treści w nich zawarte są prawdziwe. Na tym polega weryfikacja każdego dokumentu historycznego - podkreślał.

Kamiński zaznaczył, że Lech Wałęsa to jedna z najważniejszych postaci polskiej historii XX wieku. - Te dokumenty, jak już poznamy ich treść wzbogacą jego obraz. One nie zmienią tego co wydarzyło się później (od 1980 roku - red.). Natomiast na pewno zmienią niektóre interpretacje i uzupełniają ten okres, którego dotyczą - powiedział prezes IPN.

Prezes IPN przyznał, że nie widział dokumentów. - One podlegają ścisłemu nadzorowi prokuratora, są zabezpieczone i trwają czynności - mówił.

Sześć pakietów dokumentów

Łącznie prokurator IPN zabezpieczył w domu gen. Kiszczaka sześć pakietów dokumentów. - W tym momencie nic nie mogę powiedzieć o zawartości innych pakietów. Prokurator po czterech godzinach czynności (w domu Kiszczaków - red.) zgromadził na tyle dużo dokumentów, że wiedział, że nie będzie w stanie ich w ciągu jednego wieczoru spisać na miejscu. Zdecydował się zapakować je do sześciu pakietów, zapieczętować i zabezpieczyć. W tej chwili systematycznie kolejne pakiety będą otwierane i dopiero będzie spisywana ich precyzyjna zawartość, dopiero wówczas będziemy mogli przedstawić ich treść - przekazał Kamiński.

Wyjaśnił, że ten pakiet (dot. TW "Bolka") był pierwszy, który trafił do rąk prokuratora, który uznał, że będzie najważniejszy i dlatego dokonał spisu jego zawartości w pierwszej kolejności.

- Sam fakt, że gen. Kiszczak przechowywał jakieś dokumenty nie jest dla mnie jakimś zaskoczeniem, bo to jest kwestia, którą wiele osób podejrzewało. Wiemy, że bardzo wielu (dokumentów - red.) brakuje w naszym archiwum, część na pewno została zniszczona, a część została "sprywatyzowana" - przyznał Kamiński.

- To co było dla mnie zaskoczeniem to wizyta wdowy po Czesławie Kiszczaku. Nie wiedziałem jaki będzie temat tej rozmowy, ale wiedziałem, że trzeba ją przeprowadzić. Przyniosła dowód, że rzeczywiście te dokumenty posiada. To była ważna przesłanka dla rozpoczęcia czynności prokuratorskich - powiedział prezes IPN. Dodał, że rozmowa odbyła się w towarzystwie świadków, ale nie była nagrywana.

IPN wszczyna śledztwo ws. teczki TW "Bolek". 25.02.2016tvn24
wideo 2/35

Autor: kło//gak / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: