TVN24 | Polska

Sikorski: bardzo się boję, czy nasz rząd nie przeciągnie struny

TVN24 | Polska

Autor:
kb/b
Źródło:
TVN24
Sikorski: bardzo się boję, czy nasz rząd nie przeciągnie struny
Sikorski: bardzo się boję, czy nasz rząd nie przeciągnie strunyTVN24
wideo 2/21
TVN24Sikorski: bardzo się boję, czy nasz rząd nie przeciągnie struny

Nasz rząd najpierw wiele miesięcy temu zgodził się na kryterium praworządności, po czym teraz próbuje kijem Wisłę zawrócić. Takie wolty nie bywają skuteczne w Unii Europejskiej, tym bardziej, że kraje, które chcą stworzyć fundusz odbudowy po kryzysie spowodowanym pandemią COVID-19, mogą go stworzyć bez nas - mówił w "Faktach po Faktach" Radosław Sikorski (PO). Jego zdaniem, "to się może skończyć nie tylko utratą unijnego funduszu, tylko trwałym podziałem na twarde jądro Unii Europejskiej, gdzie zapadają decyzje, i margines, czyli kraje, które się będą musiały do tych decyzji dostosować".

Szefowie państw i rządów rozmawiają od piątku na szczycie Unii Europejskiej o pakiecie opiewającym na 1,82 biliona euro, na który składa się fundusz odbudowy wynoszący 750 miliardów euro oraz budżet UE na lata 2021-2027 w wysokości 1,074 biliona euro. Jedną z poruszanych kwestii jest powiązanie wypłat z praworządnością.

Przywódcy państw Unii Europejskiej w niedzielę po godzinie 19 zasiedli do wspólnej kolacji podczas szczytu w Brukseli. Liderom unijnej "27" przez cały dzień nie udało się rozpocząć spotkania w pełnym składzie, na którym dyskutowany miał być temat wieloletniego budżetu Wspólnoty oraz funduszu odbudowy po kryzysie spowodowanym pandemią COVID-19. Korespondent TVN24 Maciej Sokołowski, który obserwuje unijne negocjacje, zwrócił jednak uwagę na to, że w "27" panuje duży rozdźwięk między innymi w kwestii wysokości potrzebnego finansowania.

Liderzy państw Unii Europejskiej debatują m.in. nad przyszłym budżetem
Liderzy państw Unii Europejskiej debatują m.in. nad przyszłym budżetemTVN24

"Bardzo się boję, czy nasz rząd nie przeciągnie struny"

Były marszałek Sejmu, były minister spraw zagranicznych, były minister obrony narodowej Radosław Sikorski w "Faktach po Faktach" w TVN24 ocenił, że "to jest bardzo poważna i bardzo niebezpieczna dla Polski sytuacja".

- Bardzo się boję, czy nasz rząd nie przeciągnie struny i nie spróbuje spowodować sytuacji, która może się obrócić przeciwko nam, a jest do tego podżegany przez nacjonalistów we własnym obozie z Warszawy - mówił. - Naszemu rządowi może się wydawać, że ma prawo weta, tak jak wydawało się premierowi Wielkiej Brytanii Davidowi Cameronowi przed uchwaleniem paktu fiskalnego - dodał.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

- Państwa członkowskie Unii mają zawsze opcje zawarcia po pierwsze traktatu międzyrządowego poza strukturami Unii w danej sprawie, wreszcie wykorzystania artykułu 20 traktatu o Unii Europejskiej, co w tym wypadku miałoby o tyle sens dla nich, że robiąc ten fundusz dla ratowania gospodarki wewnątrz strefy euro, nie płacili by za nas. A więc mają finansowy bodziec, aby nas wykluczyć i doprowadzić do ściślejszej integracji strefy euro. To jest moment na bardzo wyrafinowaną dyplomację i na zawarcie kompromisu zanim nie zostaniemy ze sprawy kompletnie wykluczeni, bo wtedy Polska nie dostałaby nic - mówił Sikorski.

"Możemy sobie bardzo poważnie strzelić w stopę"

Zaznaczył, że "jeśli umowę zawrą między sobą państwa strefy euro, to nie będąc w strefie euro z tego nie skorzystamy". - A dla państw tych oszczędnych jest to dogodniejsze, że wtedy ten fundusz albo mógłby być mniejszy, albo mniej kosztować, przy tych samych transferach z północy na południe. Bo Polska miała być dużym beneficjentem tego funduszu, więc możemy sobie bardzo poważnie strzelić w stopę - powiedział.

- Nasz rząd najpierw wiele miesięcy temu zgodził się na kryterium praworządności, po czym teraz próbuje kijem Wisłę zawrócić. Takie wolty w ostatniej chwili nie bywają skuteczne w Unii Europejskiej, tym bardziej, że jak już ustaliliśmy kraje, które chcą stworzyć ten fundusz, mogą go stworzyć bez nas - mówił.

Sikorski ocenił, że "Unia Europejska może ten mechanizm praworządności zdefiniować dość wąsko, na przykład jako obowiązek przystąpienia do systemu prokuratora unijnego". - To znaczy, aby Unia mogła sama badać przestępstwa przeciwko finansom unijnym. Rząd, który nie ma nic do ukrycia, który nie chce kraść unijnych pieniędzy, nie powinien mieć z tym problemu - skomentował.

"To nie Polska oceni, czy w Polsce jest praworządność"

Jego zdaniem, "teraz jest moment 'sprawdzam', bo to nie Polska oceni, czy w Polsce jest praworządność, tylko instytucje międzynarodowe". - To się może skończyć nie tylko utratą unijnego funduszu, tylko trwałym podziałem na twarde jądro Unii Europejskiej, gdzie zapadają decyzje, i margines, czyli kraje, które się będą musiały do tych decyzji dostosować - podsumował Sikorski.

Autor:kb/b

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości