Szczyt o Ukrainie bez Wołodymyra Zełenskiego. "Widziałem w oczach ukraińskich przyjaciół pewne zażenowanie"

Wołodymyr Zełenski
Dariusz Szymczycha: nie robiliśmy tego szczytu dla prezydenta Zełenskiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Cornelius Poppe/EPA/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Widziałem w oczach moich ukraińskich znajomych i przyjaciół pewne zażenowanie z powodu nieobecności prezydenta Zełenskiego - powiedział Dariusz Szymczycha, wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24. W programie mówił między innymi o efektach szczytu w Gdańsku i komentował kryzys w relacjach polsko-ukraińskich.

W piątek zakończyła się dwudniowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy. W Gdańsku nie pojawił się prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Stronę ukraińską reprezentowała premier tego kraju Julia Swyrydenko. 

Dariusz Szymczycha, wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, komentował w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 nieobecność prezydenta Ukrainy. - Nie chcę obrazić prezydenta Zełenskiego, ale nie robiliśmy tego szczytu dla prezydenta Zełenskiego - powiedział.

- Ten szczyt był robiony dla społeczności międzynarodowej i dla państwa ukraińskiego. Spotkałem wszystkich, których chciałem spotkać. Widziałem, jak rozmawiają i widziałem w oczach moich ukraińskich znajomych i przyjaciół pewne zażenowanie z powodu nieobecności prezydenta Zełenskiego - mówił gość TVN24. - Wracam z poczuciem satysfakcji i dobrej roboty - dodał. 

Celem konferencji było wzmocnienie międzynarodowego wsparcia dla odbudowy Ukrainy. Podpisano ponad 160 umów o wartości 10 miliardów euro. 15 z nich to umowy między rządami Ukrainy i Polski. 

Szymczycha o relacjach Polski i Ukrainy: nie pamiętam takiego kryzysu

Szymczycha komentował również napięciach na linii Kijów - Warszawa. Przyznał, że w relacjach polsko-ukraińskich jest "inaczej". - Przez lata nie pamiętam takiego kryzysu emocjonalnego i zarazem politycznego. I bardzo nad tym boleję - ocenił i zwrócił się do polityków: - Koledzy, koleżanki z polityki polskiej i ukraińskiej, nie przeszkadzajcie przedsiębiorcom w dobrej robocie.

Wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej odniósł się też do krytycznych komentarzy prawicy o korzyściach ze szczytu w Gdańsku. - Nie byli na tej konferencji. Ja byłem w Rzymie, Berlinie, Gdańsku. I chcę powiedzieć, że pod każdym względem i merytorycznym, i organizacyjnym jesteśmy dwie długości do przodu - przekonywał. 

- Zrobiliśmy konferencję najbardziej liczną, bo (na) sześć tysięcy osób. Zrobiliśmy konferencję najbardziej ciekawą tematycznie, bo dołożyliśmy dwa bardzo ważne wymiary: spotkanie think tanków oraz polityka bezpieczeństwa i obrony. Podpisaliśmy dużo porozumień - kontynuował. 

- To nie była konferencja polsko-ukraińska, to była konferencja globalna - podkreślił. Wymienił też porozumienia podpisane pomiędzy ukraińskimi i polskimi firmami. - Polska Grupa Zbrojeniowa (podpisała) umowę intencyjną, ale bardzo ważną z prywatnym producentem na temat skalowania, czyli zwiększenia produkcji w Polsce dronów bojowych różnego typu - wskazał i dodał, że inne ważne porozumienie zawarto między PZU i Polimexem Mostostalem w sprawie odnowienia kościoła św. Mikołaja w Kijowie

Szymczycha o słowach Zełenskiego: wstrzymajmy komentarze

Konrad Piasecki pytał gościa "Rozmowy Piaseckiego", czy w związku z kryzysem w relacjach polsko-ukraińskich stracił wiarę w szybką akcesję Ukrainy do UE. We wrześniu ubiegłego roku Szymczycha mówił, że "członkostwo Ukrainy w UE jest politycznie przesądzone". 

- Trochę straciłem. (…) Znaczy, Ukraina będzie w Unii Europejskiej absolutnie. Natomiast szybszy (proces akcesji) chyba nie będzie, bo nasi ukraińscy partnerzy, ich liderzy polityczni zapomnieli o tym, że poza wykonaniem pracy domowej, czyli dostosowaniem się do zasad Unii (...) jest potrzebna zgoda nie tylko Komisji Europejskiej, która zamyka negocjacje, ale zgoda 27 państw członkowskich - ocenił. 

- Takim językiem, jak ostatnio się częstuje Polskę, trudno doprowadzić do miłości politycznej i zgody. To będzie problem emocjonalny - dodał. 

Szymczycha był pytany w TVN24 o ostatnie słowa prezydenta Ukrainy. Zełenski przemawiał podczas obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy. - Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować - powiedział.

- Ponad tydzień temu Bartosz Cichocki, były ambasador Polski w Ukrainie, powiedział, że w tej dyskusji politycznej jest potrzebna powściągliwość. Potwierdziłem wtedy ambasadorowi na mediach społecznościowych, że będę powściągliwy, więc w tej sprawie będę też powściągliwy i powiem, że w moim odczuciu jest to głównie adresowane do środowiska ukraińskiego - skomentował Szymczycha. - Nabierzmy trochę powietrza i wstrzymajmy komentarze, a zwłaszcza takie sugerowanie, że jeśli Ukraina chce wejść do Unii Europejskiej przez niemiecki pokój, a nie przez polski przedpokój, to antyniemieckie fiksum-dyrdum nie powinno nas ogarniać - radził. 

OGLĄDAJ: Szymczycha o konferencji w Gdańsku: nie robiliśmy tego szczytu dla Zełenskiego
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: