TVN24 | Polska

Sytuacja epidemiczna w Polsce. Profesor Krzysztof Simon o niskiej liczbie zaszczepionych

TVN24 | Polska

Autor:
mjz
Źródło:
TVN24
Profesor Simon o obecnej sytuacji epidemicznejTVN24
wideo 2/9
TVN24Profesor Simon o obecnej sytuacji epidemicznej

Profesor Krzysztof Simon z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, odnosząc się w "Faktach po Faktach" w TVN24 do obecnej sytuacji epidemicznej, stwierdził, że "wirus niewątpliwie utrwalił się w naszej populacji". Komentując przebieg procesu szczepień, powiedział, że martwi go niska liczba zaszczepionych osób, bo ona oddaje społeczne postawy. Uznał, że nie można nikogo zmuszać do szczepienia, ale osoba niezaszczepiona powinna liczyć się z możliwymi konsekwencjami.

Premier Mateusz Morawiecki, minister zdrowia Adam Niedzielski oraz pełnomocnik rządu ds. szczepień i szef kancelarii premiera Michał Dworczyk na piątkowej konferencji mówili o akcji profrekwencyjnej w kwestii szczepień przeciwko COVID-19. - Powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że dzisiaj zaszczepienie się jest jedyną i bardzo skuteczną metodą walki z koronawirusem - mówił premier.

O sytuacji epidemicznej w Polsce mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 profesor Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

OGLĄDAJ "FAKTY PO FAKTACH" W TVN24 GO >>>

Profesor Simon o koronawirusie: trzeba przerwać ten chocholi taniec

- Niewątpliwie mamy epidemię, mamy kolejne pojawiające się warianty - ocenił profesor SImon. W kontekście nadciągającej czwartej fali koronawirusa mówił, że "będą piąte, tylko każda będzie mniejsza z uwagi na liczbę zakażonych i programy szczepień". - Tej rozmowy i tego problemu by nie było, gdyby jednorazowo zaszczepić całe społeczeństwo - podkreślił. Przyznał, że "po pierwsze, nie można tego zrobić, bo nie ma tyle szczepionek (...), po drugie - nie wszystkich można zaszczepić, po trzecie - nie wszyscy odpowiadają na szczepienie".

Dodał, że należy przerwać ten "chocholi taniec", bo wirus "niewątpliwie utrwalił się w naszej populacji".

Profesor Simon o obecnej sytuacji epidemicznejTVN24

Profesor Simon: nie wiedziałem, że żyję w takim dziwnym społeczeństwie

Lekarz odniósł się do przebiegu procesu szczepień w Polsce. Jak mówił, każde tysiąc osób zaszczepionych dwiema dawkami "to jest 20-50 zgonów mniej". Przyznał, że martwi go niska liczba zaszczepionych osób, "bo to oddaje edukację, postawę społeczną, podejście do bliskich, dalszych, do osób chorych, szacunek do innych osób". - Nie wiedziałem, że żyję w takim dziwnym społeczeństwie, w którym podważa się pewne wartości, dla mnie podstawowe, takie jak przyzwoitość, szacunek, uczciwość - mówił dalej profesor Simon.

Profesor Simon mówił także o konsekwencjach społecznych, jakie może przynieść zbyt mała liczba osób zaszczepionych. - Nie szczepiłeś się, rozumiem, ale powinieneś ponieść konsekwencje, tak jak na całym świecie (...). Jest to choroba zakaźna, którą można przenieść na inne osoby - podkreślił.

- Nie masz ochoty się zaszczepić, rozumiem. Ale potem pędzisz do tej służby zdrowia, zaraziłeś babcię, dziadka, uśmierciłeś, spowodowałeś ryzyko zgonu albo zgon. W związku z tym trzeba odpowiadać za swoje czyny - stwierdził gość TVN24.

Powiedział również, że "ludzie, którzy się zaszczepili lub przechorowali, nie mogą być terroryzowani przez osoby, które się nie zaszczepiły".

Profesor Simon o tym, jak przekonać do szczepień: trzeba zachęcać, a nie straszyć

Lekarz wskazywał również, że jego zdaniem, aby przekonać społeczeństwo do szczepienia się, "trzeba zachęcać, a nie straszyć".  - Nie restrykcje, tylko przywileje, bonusy, postawy prospołeczne, propolsko nastawione, z szacunkiem dla innych osób, które szanują inne osoby, schorowane - mówił dalej.

Profesor Simon mówił także, że do zakażeń dochodzi w małych, zagęszczonych pomieszczeniach. Wymieniał sklepy, restauracje czy kina. Jego zdaniem do takich miejsc nieograniczony dostęp powinny mieć osoby, które mają paszport covidowy.

Profesor Simon o tym, jak przekonać do szczepień: trzeba zachęcać, a nie straszyć

Autor:mjz

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24