Polska

"Szanuję emocje Kaczyńskiego, ale czy wszyscy musimy się nimi zajmować?"

Polska

Poseł SLD ocenił zamieszanie po publikacji "Rzeczpospolitej"
tvn24Poseł SLD ocenił zamieszanie po publikacji "Rzeczpospolitej"

- To co robi PiS to są totalne bzdury. Jestem tym zmęczony. Ta cała teoria spiskowa, zamachowa nie trzyma się kupy - powiedział w TVN24 poseł SLD Ryszard Kalisz, komentując wczorajsze zamieszanie po publikacji "Rzeczpospolitej", która napisała, że polscy prokuratorzy i biegli, którzy ostatnio badali wrak tupolewa w Smoleńsku, odkryli na nim ślady materiałów wybuchowych.

Według posła SLD "to co wczoraj było, co się politycznie w tej sprawie wyprawia, to jest żenada ze strony PiS". - Chce też powiedzieć, że jestem zaskoczony zachowaniem rządu i PO, kiedy wszyscy gdzieś pouciekali i tym jak rząd nie umie znaleźć się w tym wszystkim - ocenił Kalisz.

I zaapelował: - Szanuję emocje Jarosława Kaczyńskiego, ale czy my wszyscy musimy zajmować się emocjami i tym, że on ma jakieś fanaberie, fantasmagorie dotyczące przyczyn katastrofy - pytał poseł.

Słabe dowody

Komentując działanie redakcji "Rzeczpospolitej", Kalisz podkreślił: - Muszę powiedzieć, że jestem zaskoczony tym, że mamy w Polsce tak wielu domorosłych śledczych, którzy nie mają pojęcia o tym, że w dochodzeniu do prawdy mamy poszlaki. Dopiero nierozerwalny ciąg wielu poszlak może dawać podstawę do sformułowania dowodu. W tej sprawie na podstawie poszlaki wywalono na pierwszą stronę "Rzeczpospolitej" tekst, który nie odpowiadał prawdzie. Do tego jeszcze nie do końca potrafiono się do tego przyznać - analizował poseł SLD.

Burza po publikacji

"Rzeczpospolita" podała wczoraj, że polscy prokuratorzy i biegli, którzy ostatnio badali wrak tupolewa w Smoleńsku, odkryli na nim ślady materiałów wybuchowych - trotylu i nitrogliceryny.

W reakcji na te doniesienia "Rz" Jarosław Kaczyński oświadczył m.in., że "zamordowanie 96 osób", w tym prezydenta i innych wybitnych przedstawicieli życia publicznego, to "niesłychana zbrodnia". Podkreślił, że każdy, kto choćby przez matactwo miał z nią cokolwiek wspólnego, musi ponieść konsekwencje. Później we wtorek informacje "Rz" zdementowała warszawska Wojskowa Prokuratura Okręgowa. Jej szef płk. Ireneusz Szeląg poinformował, że biegli nie stwierdzili trotylu ani żadnego innego materiału wybuchowego na wraku Tu-154M. Dodał, że trzeba poczekać na wyniki badań laboratoryjnych.

Po południu "Rz" napisała na swojej stronie, że "pomyliła się" pisząc o trotylu, ale wieczorem z tego oświadczenia zniknął zwrot "pomyliliśmy się".

Autor: mn//bgr / Źródło: tvn24.pl, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty:
Pozostałe wiadomości