TVN24 | Polska

Prokuratura domagała się 25 lat więzienia, sąd orzekł sześć lat. Wyrok po eksplozji w kamienicy

TVN24 | Polska

Autor:
ib/
tam
Źródło:
tvn24.pl
Wybuch w kamienicy. Prokuratura zmienia kwalifikację czynu (wideo z września 2020 roku)
Wybuch w kamienicy. Prokuratura zmienia kwalifikację czynu (wideo z września 2020 roku)TVN24 Wrocław
wideo 2/4
TVN24 WrocławWybuch w kamienicy. Prokuratura zmienia kwalifikację czynu

Zapadł wyrok w sprawie wybuchu w kamienicy w Świdnicy na Dolnym Śląsku. Prokuratura oskarżyła Kamila C. o celowe spowodowanie katastrofy i usiłowanie zabójstwa sześciu lokatorów budynku, wnosząc o karę 25 lat więzienia. Sąd skazał 30-latka na sześć lat pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.

Do wybuchu gazu w kamienicy przy ulicy Wyspiańskiego w Świdnicy doszło na początku września 2020 roku. - O godzinie 11 jak coś huknęło, to moja dziewczyna od razu wybiegła do mojej mamy. Mam niepełnosprawną babcię, która była w strasznym szoku. Musiałem ściągnąć ją z łóżka, umieścić na wózku i wyprowadzić z budynku - relacjonował jeden z mieszkańców kamienicy. A jego dziewczyna dodawała: - Był chaos, wszystko się waliło, było pełno pyłu. To był szok i zdenerwowanie, ale udało nam się wydostać.

Strażacy przez kilka godzin przeszukiwali rumowisko. W środku nikogo nie znaleziono. Po eksplozji do szpitala z poparzeniami przewieziono 29-letniego wówczas mężczyznę, który zajmował mieszkanie, gdzie doszło do wybuchu. Na miejscu pracowały służby i prokuratorzy, którzy wyjaśniali to, jak doszło do zdarzenia.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Ustalenia śledczych

Śledztwo wszczęto w sprawie zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach w postaci gwałtownego wyzwolenia energii, czyli wybuchu gazu. Marek Rusin, szef Prokuratury Rejonowej w Świdnicy informował, że w mieszkaniu poszkodowanego mężczyzny znaleziono butlę z gazem płynnym. Wówczas zarzuty w sprawie usłyszał Kamil C., poparzony mężczyzna.

W lutym 2021 roku do sądu trafił akt oskarżenia w tej sprawie. Prokuratorzy byli przekonani, że to 29-latek odpowiada za spowodowanie katastrofy budowlanej, która zagroziła życiu i zdrowiu sześciu osób, ale też ich mieniu. - Kamil C. jest też oskarżony o usiłowanie, w zamiarze ewentualnym, zabójstwa sześciu osób znajdujących się w dwóch budynkach. Mężczyzna przygotowując wybuch godził się z tym, że pozbawi życia inne osoby - podkreślał Rusin.

Zdaniem prokuratury C. doprowadził do eksplozji, bo chciał popełnić samobójstwo po rozstaniu z partnerką. Wybuch miał dokładnie zaplanować. Kilka dni wcześniej - jak ustalili prowadzący sprawę - na stacji benzynowej kupił 22-kilogramową butlę z gazem. W domu butlę rozszczelnił, a następnie rozmontował instalację gazową. Wcześniej zapalił dwie świeczki i czekał na wybuch - wynika z ustaleń śledczych. Jak ustalili biegli, siła eksplozji mogła być znacznie większa. Jednak plany C. pokrzyżowały odpalone wcześniej świeczki. - Gdyby ich nie odpalił, w pomieszczeniu nagromadziłoby się znacznie więcej gazu, a wtedy szkody i straty byłyby niewyobrażalnie większe - przyznawał prokurator Rusin.

Mężczyzna przyznał się do umyślnego spowodowania katastrofy i tego, że miał świadomość, iż na skutek jego działania mogą zginąć inne osoby. Nie przyznał się natomiast do dwóch innych zarzutów, jakie postawiła mu prokuratura - psychicznego znęcania się nad partnerką, z którą wcześniej mieszkał, a także jej nękania, już po rozstaniu.

Wybuch gazu w kamienicy w Świdnicy. Jedna osoba została rannaTVN24 Wrocław

Wyrok: sześć lat więzienia, prokuratura chciała 25

Kamilowi C. groziła kara dożywotniego więzienia. Prokurator, w mowach końcowych, wnosił o 25 lat pozbawienia wolności. Jak przekazała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Świdnicy Marzena Rusin-Gielniewska, w piątek 19 listopada zapadł wyrok w tej sprawie.

Sąd uznał oskarżonego 30-latka winnym dwóch najcięższych zarzutów - spowodowania katastrofy budowlanej i usiłowania zabójstwa z zamiarem ewentualnym sześciu osób, za co wymierzył mu karę sześciu lat więzienia. Uniewinnił go z kolei z zarzutów znęcania się i stalkingu. Sąd orzekł również wobec C. obowiązek zapłaty po 10 tysięcy złotych dwóm sąsiadom pokrzywdzonym w wyniku wybuchu. Wyrok jest nieprawomocny.

Z takim rozstrzygnięciem nie zgadza się oskarżyciel publiczny. - Złożyliśmy wniosek o pisemne uzasadnienie. Napiszemy apelację w tej sprawie. Nie zgadzamy się z wymiarem kary. Nie zgadzamy się również z uniewinnieniem mężczyzny z pobocznych zarzutów. Zobaczymy, jak sąd to pisemnie uzasadni i wtedy odniesiemy się do sprawy w apelacji - informuje Rusin.

Do wybuchu doszło przy ulicy Wyspiańskiego w ŚwidnicyGoogle Maps

Autor:ib/ tam

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Wrocław

Pozostałe wiadomości