"Wstyd, hańba". Okrzyki po wyroku w sprawie przedwyborczego zakłócenia wystawy

Polska

Proces o zakłócenie wystawy w części do ponownego rozpoznaniatvn24
wideo 2/5

Dwie osoby prawomocnie uniewinnione, wobec trzech sprawa wraca do ponownego rozpoznania - zdecydował w czwartek Sąd Okręgowy w Suwałkach, w procesie pięciu osób obwinionych o zakłócenie otwarcia wystawy o generale Władysławie Andersie. Po wyroku sądu grupa osób krzyczała, że to "wstydliwy wyrok" i "hańba".

- Zachowanie każdego z obwinionych powinno być oceniane oddzielnie, bo każdy może odpowiadać tylko za swoje zachowanie. Sąd uznał, że zachowanie dwóch z obwinionych nie odbiegało w znaczący sposób od zachowań innych osób uczestniczących w wystawie - powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Ryszard Filipow.

Sędzia uznał, że w stosunku do pozostałych trzech osób sąd pierwszej instancji nieprawidłowo ocenił ich udział w otwarciu wystawy.

Protest, utarczki słowne

Sprawa dotyczy zdarzenia, które miało miejsce w marcu 2016 roku, w ostatnim dniu trwającej wówczas kampanii wyborczej do Senatu w części województwa podlaskiego, w której o mandat ubiegała się córka generała, Anna Maria Anders.

KULISY GŁOŚNEJ SPRAWY - ZOBACZ MATERIAŁ "CZARNO NA BIAŁYM"

Kandydatka PiS, która ostatecznie mandat zdobyła, uczestniczyła wtedy w otwarciu wystawy "Armia Skazańców" w Archiwum Państwowym w Suwałkach, poświęconej jej ojcu.

Otwarcie ekspozycji zostało zakłócone przez grupę osób, które protestowały przeciwko prowadzeniu kampanii wyborczej w takim miejscu. Część z nich miała znaczki Komitetu Obrony Demokracji (KOD). Doszło do utarczek słownych.

Proces o zakłócenie wystawy

Po kilku miesiącach pięciu osobom policja postawiła zarzuty z Kodeksu wykroczeń, dotyczące naruszenia porządku w miejscu publicznym. W pierwszym procesie, przed sądem rejonowym, zapadł wyrok uniewinniający, który przez sąd okręgowy został jednak w całości uchylony, a sprawa przekazana do ponownego rozpoznania w I instancji.

W powtórnym rozpoznaniu - w I instancji - ponownie wszyscy obwinieni zostali uniewinnieni. Rozpoznając apelacje policji, sąd odwoławczy w czwartek wobec dwóch osób wyroki te utrzymał, ale wobec trzech innych sprawa jeszcze raz wróci do rozpoznania do Sądu Rejonowego w Suwałkach.

"Sąd pierwszej instancji nie dokonał prawidłowej oceny"

Według sędziego Filipowa, sąd pierwszej instancji nie dokonał prawidłowej oceny całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego, a dokonana ocena okazała się zbyt dowolna w stosunku do tych obwinionych.

- Sąd w wyroku dokonuje wielu przypuszczeń, co w uzasadnieniu nie powinno mieć miejsca. Sąd musi jednoznacznie uzasadniać swoje stanowisko, a używanie takich sformułowań powoduje, że sąd rozpoznający sprawę sam poddaje w wątpliwość ustalenia faktyczne, których dokonał - wyjaśniał w uzasadnieniu sędzia Filipow.

Sędzia zalecił, by przy ponownym rozpoznaniu sprawy sąd dokonał szczegółowej i rzetelnej analizy materiału dowodowego pod kątem zarzucanych pozostałym obwinionym czynów.

Podczas ogłaszania wyroków na sali znajdowali się sympatycy Komitetu Obrony Demokracji oraz przeciwnicy tego komitetu. Po ogłoszeniu wyroku na sali doszło do utarczek słownych między nimi. Przedstawiciele KOD pojechali później demonstrować przed biurem wiceszefa MSWiA, posła PiS Jarosława Zielińskiego.

Sprawa sędziego Jacka Sowula

W kwietniu sędzia Jacek Sowul uchylił wyrok uniewinniający pięciu działaczy KOD.

Jak poinformował magazyn "Czarno na białym", sędzia wydał wyrok zgodny z żądaniem podległej ministrom Błaszczakowi i Zielińskiemu policji. Tymczasem jak ustalił reporter TVN24, sędzia Sowul dziesięć dni wcześniej, 25 marca, spotkał się prywatnie z innym przedstawicielem rządu - odpowiedzialnym dziś za nominacje prezesów w sądach wiceministrem Łukaszem Piebiakiem. Sowul był wtedy jeszcze tylko sędzią. Później został mianowany prezesem sądu.

Przeczytaj więcej TUTAJ

Do sprawy prezesa sądu Jacka Sowula odnieśli się politycy Platformy Obywatelskiej. - Od ponad 1,5 roku śledzimy sprawy, które odbywają się w Sądach Rejonowych i Okręgowych w Suwałkach w sprawie działaczy KOD-u - mówiła w Sejmie posłanka Bożena Kamińska.

Przypomniała, że było osiem spraw, w tym dwie uniewinniające działaczy Komitetu Obrony Demokracji na poziomie Sądu Rejonowego. - Czy to jest przypadek, że sędzia Jacek Sowul, który rozpatrywał te sprawy ponownie na poziomie Sądu Okręgowego uchylał te uniewinnienia, a teraz staje się prezesem Sądu Okręgowego w Suwałkach? - pytała.

- To nie jest przypadek. Dzisiaj zakończyła się kolejna sprawa działaczy KOD-u i dwie osoby otrzymały wyrok uniewinniający, a trzy osoby zostały odesłane do ponownego rozpatrzenia. Widzimy, że na pewno jest tutaj nacisk, aby te osoby zostały skazane w Sądzie Okręgowym. To ma podtekst na pewno polityczny - stwierdziła Kamińska.

Kamińska: to nie jest przypadek, że sędzia Jacek Sowul staje się prezesem Sądu Okręgowego w Suwałkachtvn24

Borys Budka na konferencji prasowej w Sejmie zwrócił się do wszystkich osób, "które będą miały być ukarane wnioskami policji podległej Błaszczakowi i Zielińskiemu tylko i wyłącznie dlatego, że manifestują swoje poglądy". - Apelujemy do tych osób, by do biura interwencji obywatelskiej zgłaszać tego typu przypadki. Będziemy wszędzie tam, gdzie aparat państwowy będzie łamał tę podstawową zasadę swobody wyrażania poglądów - zapewniał.

Budka: modelowym przykładem jak można upartyjnić sądy jest bulwersująca sprawa z Suwałktvn24

Autor: kb//now / Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24