"Zadano mi ponad 70 pytań. To próba zmęczenia i zastraszenia". Kolejni studenci czekają na przesłuchania

TVN24 | Polska

Autor:
Łukasz Karusta
Źródło:
TVN24
Studenci przesłuchiwani w sprawie profesor BudzyńskiejTVN24
wideo 2/4
TVN24Studenci przesłuchiwani w sprawie profesor Budzyńskiej

Kolejne przesłuchania studentów Uniwersytetu Śląskiego w sprawie profesor Ewy Budzyńskiej. Chodzi o grupę studentów, którzy w marcu minionego roku zarzucili wykładowczyni nietolerancję i homofobię. Sprawą zajmuje się specjalna komisja uczelni. Do akcji wkroczyła też prokuratura i to budzi zastrzeżenie studentów i wykładowców. Padają pytania o autonomiczność placówki. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Sześć godzin trwało przesłuchanie studentki Magdaleny Bigewskiej. To już siódme przesłuchanie studentów Uniwersytetu Śląskiego w ostatnich dniach. Agata Otrębska, uczestniczka protestu przed posterunkiem, nie ukrywa wściekłości. - Przekraczane są ostatnie bastiony wolności – uważa.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Studentka Magdalena Bigewska przepytywana była przez sześć godzin w sprawie profesor Ewy Budzyńskiej.

"Zadano mi ponad 70 pytań. To typowa próba zmęczenia i zastraszenia"

Wszystko zaczęło się od skargi studentów na jedną z wykładowczyń - profesor Ewę Budzyńską. Ich zdaniem profesor na zajęciach głosiła poglądy homofobiczne, dyskryminujące niektóre wyznania, a antykoncepcję zrównywała z aborcją. Studentka Sylwia Kwaśniewska mówi, że profesor podzieliła się z uczniami tezą, iż "kobiety korzystające ze spirali domacicznej rodzą dzieci z antenkami w głowach".

Władze uczelni skierowały sprawę do rzecznika dyscyplinarnego. Teraz zajmuje się nią specjalna komisja. Profesor Budzyńska w styczniu sama odeszła z pracy. W postępowaniu prokuratorskim ma status pokrzywdzonej, a studenci są wzywani na podstawie paragrafu, który mówi o fałszowaniu dokumentów. Prokuratura wszczęła śledztwo po doniesieniu anonimowej osoby. Magdalena Bigewska stwierdza, że pełnomocnik pani profesor podczas przesłuchania zachowywała się w sposób agresywny. - Zadano mi ponad 70 pytań. To typowa próba zmęczenia i zastraszenia – ocenia Sylwia Kwaśniewska.

Prawniczka Instytutu Ordo Iuris Magdalena Majkowska przekonuje, że "ten obraz jest nieprawdziwy". - Został wykreowany na potrzeby medialne. Te czynności były przeprowadzane w zgodzie z przepisami postępowania karnego – podkreśla przesłuchująca studentów adwokat. Organizacja Ordo Iuris forsuje nie tylko zakaz aborcji, ale i antykoncepcji, rozwodów, edukacji seksualnej i kontaktów homoseksualnych.

Sama profesor wydała właśnie oświadczenie, w którym oskarża władze uczelni o nieumiejętne prowadzenie wewnętrznego śledztwa. "Zostały ujawnione rażące uchybienia popełnione w toku postępowania wyjaśniającego prowadzonego w mojej sprawie na Uniwersytecie Śląskim" – napisała profesor Ewa Budzyńska. Zarzuca też uniwersytetowi naruszenie wolności akademickiej.

Studenci Uniwersytetu Śląskiego przesłuchiwani w sprawie prof. Ewy BudzyńskiejTVN24

"Wtargnięcie czynników zewnętrznych może powodować strach u studentów"

Ale rektor elekt Uniwersytetu Śląskiego prof. Ryszard Koziołek twierdzi, że "jeśli wolność słowa naruszałaby czyjąś godność, prowadziła do wykluczenia, głosiła nieprawdę, to wtedy musimy przyjąć konsekwencje tej wolności". - To znaczy założyć, że ktoś dotknięty tymi słowami może na nie zareagować - wyjaśnia.

- Wolność słowa to nie jest możność powiedzenia wszystkiego, co mi się podoba i opowiadania wyssanych z palca historii - mówi dr Michał Krzykawski z Uniwersytetu Śląskiego. Władze uczelni i ponad stu jego pracowników mówią o naruszeniu autonomii uczelni. Podpisali w tej sprawie list, który jest też sposobem wyrażenia poparcia dla studentów.

Wykładowcy nie chcą rozstrzygać sporu ideologicznego, bo jak mówią, od tego jest komisja. Podkreślają jednak, że w takie sprawy dotychczas nigdy nie włączała się prokuratura. - Wtargnięcie czynników zewnętrznych może powodować strach u studentów, że w przyszłości zastanowią się kilka razy, zanim cokolwiek powiedzą. To jest bardzo przykre - twierdzi dr Magdalena Piekara z Uniwersytetu Śląskiego.

Dziś zostaną przeprowadzone kolejne dwa przesłuchania. Pełnomocnik studentów dr Mariusz Fras ostrzega, że "każdy, kto ma dziecko licealistę czy studenta, który nie będzie po linii, albo któremu coś się nie spodoba w państwie, będzie tak przesłuchiwany. Sześć godzin".

Oświadczenie profesor Ewy Budzyńskiej

Autor:Łukasz Karusta

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24