Polska

"Straszenie Niemcami to popłuczyny po Gomułce"

Polska

Aktualizacja:
Politycy spierali się o wystąpienie szefa MSZ
TVN24Politycy spierali się o wystąpienie szefa MSZ

- Straszenie Niemcami to popłuczyny po Gomułce. To, co PiS proponuje, to jest powrót do nacjonalizmów i wojen ekonomicznych - stwierdził w "Rozmowie Rymanowskiego" Stefan Niesiołowski z PO, komentując krytykę, jaką pod adresem szefa MSZ przypuściło PiS. Jego zdaniem, "wszystkie twierdzenia o zagrożeniu suwerenności to czysty populizm i demagogia na wewnętrzny użytek".

Chodzi o poniedziałkowe wystąpienie Sikorskiego na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej. Szef MSZ zaproponował m.in. zmniejszenie i wzmocnienie KE i połączenie stanowisk szefa KE i prezydenta UE. Mocny apel o obronę strefy euro skierował do Niemiec, jako największej gospodarki UE. Wystąpienie wywołało ostrą krytykę ze strony PiS i Solidarnej Polski, które teraz chcą odwołania ministra. Klub PiS złożył w czwartek wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra spraw zagranicznych.

Sikorskiego bronił premier Tusk, który zapewnił, że kierunek i zasadnicze tezy wystąpienia w Berlinie były przez niego zaakceptowane i są wynikiem wielomiesięcznej pracy całego rządu. 15 grudnia odbędzie się sejmowa debata na temat polskiej polityki zagranicznej.

Przyjaciele

- Podpisując każdy traktat międzynarodowy coś się oddaje. Jak można mówić o IV Rzeszy, jak można przyjazne Polsce, demokratyczne państwo niemieckie nazywać Rzeszą - pytał Niesiołowski. I podkreślał, że wystąpienie było konsultowane z premierem oraz z prezydentem. - Stanowisko premiera jest jasne. Według wiedzy, jaką mam, także prezydent popiera całkowicie ten kierunek polskiej polityki - powiedział poseł.

Jego zdaniem, było to bardzo dobre wystąpienie. - Polska jawi się w nim jako odpowiedzialne państwo. Poprzez atak na wystąpienie Sikorskiego PiS spada do roli folkloru politycznego - ocenił Niesiołowski.

Kłopot z suwerennością

Innego zdania był poseł PiS Zbigniew Girzyński. - Miałem pewną nadzieję po wypowiedziach rzecznika rządu (który stwierdził, że jest to prywatne stanowisko pana ministra), że być może premier i rząd będą się od tych słów odżegnywali. Polska straciła tutaj bardzo wiele - my w tym wystąpieniu zgodziliśmy się de facto na wizję Europy, która jest dla nas niekorzystna. Na Europę, która zaczyna być jednym wielkim superpaństwem i w której rozpływają się suwerenne państwa narodowe - powiedział Girzyński.

Według niego "złe jest to, że polski minister spraw zagranicznych godzi się na stopniową utratę suwerenności przez polskie państwo, kosztem tego, żeby tworzyć w Europie superpaństwo na wzór USA". - Nie ma zgody PiS na stopniowe wyzbywanie się przez Polskę atrybutów suwerennego państwa. To, co zrobił minister Sikorski, to przyzwolenie na to, żeby Europa stała się jednym, wielkim protektoratem Niemiec - podsumował poseł.









Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości