Polska

Jaki o negocjacjach z nauczycielami: w tej chwili nie mamy innej propozycji

Polska

[object Object]
Patryk Jaki w "Faktach po Faktach"tvn24
wideo 2/35

Rozmów było już bardzo dużo i propozycja ciągle leży na stole - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Tak odpowiedział na pytanie, dlaczego rząd zaproponował nauczycielskim związkowcom zorganizowanie spotkania przy okrągłym stole w sprawie oświaty dopiero po świętach wielkanocnych.

Poniedziałek jest ósmym dniem strajku zorganizowanego w szkołach i przedszkolach przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Bierze w nim udział także część nauczycieli z oświatowej Solidarności i niezrzeszonych w związkach.

"Panie ministrze, zróbcie coś"

Patryk Jaki, kandydat Zjednoczonej Prawicy do Parlamentu Europejskiego i wiceminister sprawiedliwości, powiedział, że rozmawia o strajku nauczycieli ze swoimi wyborcami i - jak dodał - opinie są podzielone.

Powiedział, że wielu rodziców na terenie Małopolski mówi mu: "Panie ministrze, proszę, zróbcie coś".

- Proszą o radykalne kroki, (...) żeby radykalnie rozmawiać z nauczycielami. Są takie głosy - przekonywał. Wyjaśniał, że troska rodziców, którzy zwracają się z takimi prośbami, polega na tym, że ich dzieci za chwilę zdają maturę.

Pytany, dlaczego rząd w takim razie nie chce rozmawiać z nauczycielami, odparł, że "cały czas rozmawia z nauczycielami". - Propozycji na stole jest już naprawdę dużo - ocenił Jaki. Podkreślił, że kompromis polega na tym, iż każda ze stron z czegoś rezygnuje.

- Ja nie zauważyłem, żeby strona związana z ZNP do tej pory z czegoś zrezygnowała - powiedział.

Jaki podkreślił, że według propozycji rządu "w ciągu dwóch lat nauczyciel dyplomowany będzie zarabiał 8100 złotych" brutto. - Uważam, że to nie jest mało, ale w zamian za to [nauczyciel - przyp. red.] będzie dwie godziny dłużej pracował przy tablicy - dodał.

Jego zdaniem to jest "uczciwa propozycja do rozmowy".

Na co zgodziła się Solidarność, czego oczekują pozostali związkowcy

Jaki odniósł się w ten sposób do propozycji rządu, która została zaprezentowana na jednym ze spotkań ze związkowcami. Chodzi o zwiększenie wynagrodzenia nauczycieli, przy jednoczesnym zwiększeniu ich pensum.

Przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych nie zaakceptowali tej propozycji strony rządowej.

7 kwietnia oświatowa Solidarność podpisała porozumienie z rządem dotyczące między innymi podwyżek dla nauczycieli. Rząd apeluje do ZNP i FZZ o podpisanie ustaleń, które przyjęła Solidarność. Według nich do przyznanej od stycznia podwyżki w wysokości 5 procent rząd zobowiązał się dodać 9,6 procent podwyżki we wrześniu. Oprócz tego porozumienie zapewnia:

1. Wynagrodzenie za prowadzenie zajęć dodatkowych. W 2019 roku ma zostać przeznaczone na to w sumie 57 milionów złotych.

2. 1000 złotych na start dla młodych nauczycieli.

3. Minimalny dodatek za wychowawstwo w wysokości 300 złotych.

4. Skrócenie stażu nauczyciela stażysty do 9 miesięcy.

5. Zmniejszenie dokumentacji w procedurach awansu oraz zagwarantowanie opinii rady rodziców w procedurze oceny pracy nauczyciela.

Ostatnim punktem porozumienia jest zmiana systemu wynagradzania nauczycieli wypracowana w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi do 2020 roku.

FZZ i ZNP nie zaakceptowały propozycji strony rządowej i w trakcie negocjacji zmodyfikowały swoje oczekiwania. Początkowo domagały się tysiąca złotych podwyżki, później 30 proc. podwyżki, następnie związkowcy proponowali rozłożenie 30 proc. na dwie tury - 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września tego roku. Na ostatnim spotkaniu w zeszłym tygodniu związkowcy mówili o możliwości jeszcze innego rozłożenia w tym roku 30 proc. podwyżki.

"W tej chwili nie mamy innej propozycji"

Premier Mateusz Morawiecki w poniedziałek zaprosił środowiska nauczycielskie, ekspertów, pedagogów, wychowawców, ale także rodziców, związkowców i pracodawców do rozmów w sprawie oświaty w formule okrągłego stołu "zaraz po świętach".

Wiceminister sprawiedliwości pytany w "Faktach po Faktach" w TVN24, dlaczego spotkanie ma się odbyć dopiero po świętach wielkanocnych, odparł: - Dlatego, że tych rozmów było już bardzo dużo i propozycja ciągle leży na stole.

- Rząd powiedział, chociażby słowami premiera [Jarosława - przyp. red.] Gowina rano [w TVN24 - przyp. red.], że w tej chwili nie mamy innej propozycji - podkreślił Jaki.

Zaznaczył, że propozycja rządu nie została pozytywnie rozpatrzona przez szefów związków, którzy jak dodał, w jego ocenie "niestety dobrze nie reprezentują wielu bardzo dobrych nauczycieli".

ZOBACZ CAŁY PROGRAM "FAKTY PO FAKTACH"

Autor: js//now/kwoj / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty:
Pozostałe wiadomości