Polska

"Adwokatura pamięta czasy, w których władza komunistyczna wpływała na wyroki sądów"

Polska

"Sędzia nie może bać się polityków". Paweł Juszczyszyn apeluje do sędziówFakty TVN
wideo 2/35

Stowarzyszenie Sędziów Themis zareagowało na odwołanie z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie sędziego tamtejszego sądu rejonowego Pawła Juszczyszyna oraz na decyzję o zawieszenie sędzi Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim Olimpii Barańskiej-Małuszek. Odwołaniu z delegacji sędziego Juszczyszyna sprzeciwiła się także Okręgowa Rada Adwokacka w Gdańsku. "Działania rzeczników dyscyplinarnych i Ministra Sprawiedliwości są nie tylko motywowane politycznie, ale także skrajnie niezgodne z prawem" - napisali sędziowie.

15 listopada zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów powszechnych sędzia Przemysław Radzik skierował do Sądu Dyscyplinarnego wniosek o rozpoznanie sprawy przeciwko sędzi Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim Olimpii Barańskiej-Małuszek.

Miała ona - jak twierdzi Radzik - między innymi "pomówić" ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.

W poniedziałek rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab wyjaśnił, że sędzia Radzik skierował do Sądu Dyscyplinarnego wniosek o "zawieszenie obwinionej sędzi w czynnościach służbowych z obniżeniem wysokości jej wynagrodzenia na czas trwania tego zawieszenia".

ZOBACZ KOMUNIKAT RZECZNIKA DYSCYPLINARNEGO

Także w poniedziałek Ministerstwo Sprawiedliwości odwołało z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie sędziego tamtejszego sądu rejonowego Pawła Juszczyszyna - sędziego rozpatrującego apelację w sprawie, w której w pierwszej instancji orzekał sędzia nominowany przez nową Krajową Radę Sądownictwa.

Juszczyszyn po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej chciał sprawdzić, czy sędzia pierwszej instancji spełnia wymogi niezależności oraz niezawisłości. Wezwał dyrektora Kancelarii Sejmu pod rygorem "skazania na grzywnę" do dostarczenia w ciągu tygodnia utajnionych list poparcia kandydatów do KRS.

"Społeczeństwo, a nie polityk wyznacza nam nasze prawa"

Stowarzyszenie Sędziów Themis we wtorkowym oświadczeniu odwołało się między innymi do tych przypadków. "Działania rzeczników dyscyplinarnych i Ministra Sprawiedliwości są nie tylko motywowane politycznie, ale także skrajnie niezgodne z prawem" - napisano.

Sędziowie napisali, że "to od suwerena, a nie od aktualnie rządzącej partii" posiadają mandat sprawowania trzeciej władzy. "I to społeczeństwo, a nie polityk chwilowo pełniący funkcje Ministra Sprawiedliwości, wyznacza nam nasze prawa i obowiązki, określone jasno m.in. w Konstytucji" - podkreślono w oświadczeniu.

"Zachowanie rzeczników dyscyplinarnych i Ministra Sprawiedliwości jest złamaniem konstytucyjnej zasady trójpodziału władzy. W sposób niespotykany i nieznany w cywilizowanych, demokratycznych krajach wdziera się w sferę niezawisłości sędziowskiej" - dodali sędziowie.

W oświadczeniu negatywnie oceniono też rzeczników, którzy - jako napisano - "motywowani politycznie stawiają zarzuty sędziom za mającą umocowanie w faktach i uzasadnioną krytykę działań polityków".

"Odbieranie sędziom głosu w sprawach ich dotyczących jest wygodne dla władzy, ale jest sprzeczne z prawem" - podkreślono.

Sędziowie na koniec zaznaczyli, że będą postępować zgodnie z rotą przysięgi sędziowskiej i nie będą zważać na "aktualne zapotrzebowania polityczne" czy "groźby nieuzasadnionych i niezgodnych z prawem postępowań dyscyplinarnych".

Do sprawy odniósł się sam sędzia Juszczyszyn. Zaapelował, aby nie bać się polityków

"Sędzia nie może bać się polityków". Paweł Juszczyszyn apeluje do sędziówFakty TVN

"Budzi to smutne skojarzenia"

Do sprawy odwołania z delegacji sędziego Pawła Juszczyszyna odniosła się także Okręgowa Rada Adwokacka w Gdańsku. Decyzję, jak napisano, adwokaci przyjęli z "oburzeniem i zaniepokojeniem".

"Budzi to smutne skojarzenia z praktyką z czasów PRL i ręcznym sterowaniem sądami tak, aby 'niewygodny' sędzie nie podejmował 'niewygodnych' dla władzy decyzji" - podkreślono.

Podpisany pod pismem dziekan gdańskiej ORA, adwokat Dariusz Strzelecki wskazał, że "adwokatura doskonale pamięta czasy, w których władza komunistyczna wpływała na wyroki sądów, a prawa obywatela - zapisane nawet w przepisach - były ignorowane przez posłusznych sędziów".

"Adwokatura Gdańska nie chce powrotu do takich czasów" - dodano.

W oświadczeniu wytłumaczono, że minister sprawiedliwości "ma prawo brać udział w każdym toczącym się postępowaniu przed polskimi sądami i ma prawo występować na równych prawach z innych podmiotami: z wnioskami, zażaleniami, odwołaniami do wyższych organów".

"To jest prawidłowa droga reagowania" - wskazano.

Autor: akw//plw / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: