TVN24 | Polska

Podwyżki stóp procentowych i walka z inflacją. "Musimy uważać, by nie podążyć scenariuszem węgierskim" 

TVN24 | Polska

Autor:
akw/kg
Źródło:
TVN24
Kuczyński: walka, kiedy podnosi się stopy procentowe i sypie pieniądze, ma umiarkowany sens, żeby nie powiedzieć "żaden"
Kuczyński: walka, kiedy podnosi się stopy procentowe i sypie pieniądze, ma umiarkowany sens, żeby nie powiedzieć "żaden"TVN24
wideo 2/9
TVN24Kuczyński: walka, kiedy podnosi się stopy procentowe i sypie pieniądze, ma umiarkowany sens, żeby nie powiedzieć "żaden"

- Walka z inflacją, kiedy podnosi się stopy procentowe i sypie pieniądze, ma umiarkowany sens, żeby nie powiedzieć żaden - ocenił w "Tak jest" analityk finansowy Piotr Kuczyński. Zdaniem ekonomisty Ignacego Morawskiego "największe ryzyko na najbliższy rok" jest takie, że podążymy ścieżką węgierską. - Węgrzy przed wyborami parlamentarnymi wprowadzili bardzo dużo nowych wydatków i cięć podatków. Kalkulacja była prosta: partia rządząca musi wygrać za absolutnie wszelką cenę - tłumaczył. - My musimy uważać, żeby tym scenariuszem węgierskim nie podążyć. To będzie ogromne wyzwanie dla rządu - podkreślił.

Stopy procentowe znowu w górę. Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała dziś o podniesieniu głównej, referencyjnej stopy procentowej o 50 punktów bazowych. Stopa referencyjna wzrośnie z 6,00 do 6,50 procent. Była to już dziesiąta podwyżka stóp procentowych z rzędu. Podczas poprzedniego, czerwcowego posiedzenia Rada Polityki Pieniężnej podniosła wszystkie stopy procentowe o 75 punktów bazowych.

Jednocześnie od 1 sierpnia kredytobiorcy będą mogli wnioskować o wakacje kredytowe - zawieszenie obowiązku dokonywania płatności, do których kredytobiorca zobowiązany jest na podstawie zawartej umowy o kredyt hipoteczny, niebędący kredytem walutowym.

Kolejną podwyżkę stóp procentowych komentowali w "Tak jest" w TVN24 analityk finansowy Piotr Kuczyński oraz ekonomista Ignacy Morawski z "Pulsu Biznesu".

"Dla wszystkich sypać pieniądze z helikoptera? Zdecydowana przesada"

- Walka (z inflacją - red.), kiedy podnosi się stopy procentowe i sypie pieniądze, ma umiarkowany sens, żeby nie powiedzieć "żaden", szczególnie jeżeli te pieniądze, mówię o wakacjach kredytowych, mają pójść prawie do każdego, kto jest zadłużony, kto mieszka w swoim mieszkaniu - komentował Kuczyński.

- Jestem za pomocą tym, którzy mają potężne problemy z płaceniem kredytów, oczywiście, to trzeba robić. Ale dla wszystkich sypać pieniądze z helikoptera, jak kiedyś powiedział Ben Bernanke? To zdecydowana przesada - ocenił.

Pochwalił przy tym Radę Polityki Pieniężnej za to, że "nie poszła drogą Węgrów". - Węgrzy dzisiaj podnieśli stopy o dwieście punktów bazowych, do 9,75 procent. Chcą mordować gospodarkę? Niech mordują. Nasi - zdaje się wziąć na przeczekanie i słusznie. Zobaczymy, jakie będą decyzje. W sierpniu nie ma posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. We wrześniu zobaczymy, co będzie dalej - powiedział.

"Rada wysyła sygnał o swoim zaniepokojeniu zbliżającym się kryzysem"

"Polityka pieniężna powoli już zaczyna trochę przyduszać gospodarkę"

Morawski stwierdził z kolei, że "polityka nie zawsze pasuje do recept ekonomicznych jak dwa elementy układanki", ale jego zdaniem ważne jest, aby "te elementy nie różniły się drastycznie od siebie". - Gorzej, gdy te elementy mają dwie wypustki, to znaczy nie można ich w ogóle połączyć - zauważył.

- Mamy troszkę ryzyko, że polityka fiskalna z jednej strony będzie nam podbijać inflację, a polityka pieniężna będzie ją ograniczać. Zobaczymy, co się wydarzy. Wydaje się, że w tym momencie jesteśmy w miejscu, gdy polityka pieniężna coraz mocniej już zaczyna ograniczać popyt w gospodarce, coraz mocniej uderza w kolejne obszary aktywności gospodarczej, bo załamała się akcja kredytowa, widać powoli spowolnienie inwestycji przedsiębiorstw, widać spadek aktywności w przemyśle - wymieniał.

- A więc ta polityka pieniężna powoli już zaczyna trochę przyduszać gospodarkę. Sądzę, że efekt przyduszania będzie brał górę nad efektem pompowania, który stosuje polityka fiskalna - podsumował.

Ile wyniesie inflacja w Polsce? Są nowe prognozy

Morawski ocenił przy tym, że "największe ryzyko na najbliższy rok" jest takie, że podążymy ścieżką węgierską. - Węgrzy przed wyborami parlamentarnymi w kwietniu wprowadzili bardzo dużo nowych wydatków i cięć podatków. Kalkulacja była prosta: partia rządząca musi wygrać za absolutnie wszelką cenę. Dzisiaj płacą tego koszty: mają dużo większą niż my deprecjację waluty, stopy procentowe muszą podnosić w niemalże paniczny sposób - zwrócił uwagę.

- My musimy uważać, żeby tym scenariuszem węgierskim nie podążyć. To będzie ogromne wyzwanie dla rządu, który trochę przyzwyczaił się do prowadzenia polityki, że jak idą wybory, to naciskamy pedał gazu i rozdajemy kasę. Trudny czas przed nami i przed polityką gospodarczą - zaznaczył.

O ile mogą wzrosnąć raty kredytów? Wyliczenia

Morawski: wydaje się, że jesteśmy w miejscu, gdy polityka pieniężna coraz mocniej zaczyna ograniczać popyt w gospodarce
Morawski: wydaje się, że jesteśmy w miejscu, gdy polityka pieniężna coraz mocniej zaczyna ograniczać popyt w gospodarceTVN24

Autor:akw/kg

Źródło: TVN24

Pozostałe wiadomości