Polska

Staniszkis: Każdy powinien robić to, co potrafi

Polska

Aktualizacja:
Jadwiga Staniszkis widzi trudne 4 lata przed kilkoma ministrami rządu Donalda Tuska
TVN24Jadwiga Staniszkis widzi trudne 4 lata przed kilkoma ministrami rządu Donalda Tuska

Obsadzanie ministrów w trudnych resortach wymaga kompetencji - uznała w "Kropce nad i" prof. Jadwiga Staniszkis. Jej zdaniem najwięcej problemów w nadchodzącej kadencji czeka tych ministrów, którzy z unijnymi urzędnikami będą mieli najwięcej do czynienia.

Socjolog komentowała nowy gabinet Donalda Tuska widząc w jego kształcie przede wszystkim efekt wewnętrznej walki w łonie partii między ekipą premiera, a frakcją Grzegorza Schetyny.

Schody przed Gowinem

Zdaniem Jadwigi Staniszkis przesłanki ku temu widać w powołaniu na szefa resortu sprawiedliwości Jarosława Gowina. - Tutaj być może będzie mu trudno utrzymać autorytet, jaki zdobył. Wyciągnięcie go z Sejmu wprowadza dezorganizację w działaniu całej struktury "platformerskiej" w parlamencie - uznała profesor dodając, że na nowym stanowisku z pewnością "Gowinowi będzie ciężko".

Tak samo będzie wyglądało urzędowanie Anny Muchy jako ministra sportu i turystyki, bo problem w przypadku tej dwójki polega na tym, że "każdy powinien robić to, co potrafi."

Boni miękki, Schetyna twardy

Błędów Tusk popełnić miał też więcej. Staniszkis uznała za nieporozumienie postawienie na czele nowego resortu, Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, Michała Boniego. - Boni był poprzednio za miękki i w tej chwili rzuca się w coś, co jest bardzo skomplikowane - oceniła socjolog. Tymczasem skierowanie Grzegorza Schetyny na stanowisko szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych "zaprocentuje" w przyszłości. - Schetyna to twardy człowiek, któremu zależy na Polsce. W komisji spraw zagranicznych nauczy się nowych rzeczy - powiedziała.

"Przykre zaskoczenie"

Jadwiga Staniszkis nawiązała też do powrotu do rządu Tomasza Arabskiego, który po tragedii 10 kwietnia pod Smoleńskiem stanął decyzją premiera na czele międzyresortowego zespołu badającego decyzje dotyczące organizacji podróży tuż przed tragicznym lotem. Dla Staniszkis ta nominacja jest osobistym, "przykrym zaskoczeniem". - Powrót Arabskiego to rodzaj policzka - uznała, podkreślając że w związku z katastrofą smoleńską nad Arabskim wciąż wiszą "czarne chmury" dotyczącego jego działalności w kancelarii premiera Donalda Tuska tuż przed feralnym lotem.

adso//mat

Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości