Sprzedawali "cudowne" materace. "To żerowanie na naiwności ludzi, którzy cierpią"

Polska

tvn24Prezenterzy chcieli za "cudowne" sprzęty blisko 8 tys. złotych

Oto "cudowne" materace z Bielska-Białej: komplet do sypialni, czyli materac, kołdra, poduszka i mata za niemal 8 tys. złotych. Materace mają rzekomo mieć lecznicze właściwości. Gdy jednak dziennikarze pytają o szczegóły, zostają wyrzuceni za drzwi. Materiał "Blisko ludzi" TTV.

Dziennikarze "Blisko ludzi" TTV otrzymali telefon, że zostali wylosowani w loterii. Nagrodą, która miała być wręczona podczas uroczystej kolacji, był tygodniowy pobyt nad jeziorem. Na wręczenie nagród wybrali się z byłym pracownikiem Inspekcji Handlowej.

Prawdziwy powód spotkania

Na spotkaniu okazało się, co tak naprawdę było powodem zaproszenia. Prowadzący spotkanie szybko przeszli do rzeczy i rozpoczęli prezentację sprzętów sypialnianych: materaca, kołdry, poduszki i maty. Wszystkie miały mieć lecznicze właściwości. - Te materiały otrzymały na świecie wszystkie atesty pod względem czystego, zdrowego snu - zachwalali prowadzący.

Zdaniem prezenterów, zestaw pomaga pozbyć się wielu chorób takich jak zwyrodnienia, rwa kulszowa, przerost gruczołu prostaty czy silne bóle migrenowe.

Za materac prowadzący spotkanie chcieli 4 tys. złotych, prawie 500 kosztowała poduszka, 2,5 tys. - mata, a około tysiąca złotych - pościel. W sumie blisko 8 tys. złotych.

Brak certyfikatów, bezwartościowy bon

Gdy dziennikarze postanowili włączyć kamery, zostali siłą usunięci ze sali. Prezenter materacy, poproszony o przedstawienie certyfikatów, które miały mieć materace, stwierdził, że "ich ze sobą nie nosi". Okazało się, że ani nazwy certyfikatu, ani kraju, w którym go wydano, przedstawiciel handlowy nie znał. - To żerowanie na naiwności ludzi - twierdzi były inspektor handlowy.

Neurochirurg, prof. Zbigniew Czernicki, podkreśla, że leczące wszystko sprzęty nie istnieją. - Sam fakt, że miało to być lekarstwo na wszystko dowodzi, że nie mogło to działać - mówi.

Bezwartościowy jest także bon, który otrzymali uczestnicy spotkania. Nocleg, który rzekomo wygrali, miał być darmowy. Zapłacić trzeba było jedynie 70 złotych "za wyżywienie". Tymczasem, jak sprawdzili reporterzy "Blisko ludzi", nocleg wraz z wyżywieniem w hotelach objętych bonem kosztuje właśnie 70 złotych.

Materiał "Blisko ludzi" TTV

Autor: kło/kka / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24