Sprawa Misiewicza. Ruch prokuratury

Polska

TVN 24Misiewicz został członkiem rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej (materiał "Faktów po Faktach" z 7.09)

Prokuratura wystąpi do Polskiej Grupy Zbrojeniowej o dokumenty dotyczące Bartłomieja Misiewicza. Oskarżyciele chcą sprawdzić, czy powołanie do rady nadzorczej zawieszonego rzecznika Antoniego Macierewicza było zgodne z prawem.

- Prokurator planuje wystąpić do PGZ o stosowną dokumentację, by ją przeanalizować. Prawdopodobnie dziś skieruje pismo w tej sprawie - powiedział nam we wtorek Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Z wykształceniem i kursem, czy bez?

Prokurator musi przeanalizować stan prawny dotyczący zatrudniania osób w radzie nadzorczej PGZ. 26-letni Misiewicz, bez wyższego wykształcenia został bowiem zatrudniony jako członek RN PGZ. Sam Misiewicz w "Faktach po Faktach", zapewniał, że "kończy studia licencjackie".

Tymczasem zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 7 września 2004 roku, by zasiadać w radzie nadzorczej spółki należącej do Skarbu Państwa należy mieć wyższe wykształcenie. A także przejść kurs i zdać egzamin na członka rady nadzorczej.

Według prof. Katarzyny Bilewskiej, ekspertki z zakresu prawa handlowego, to rozporządzenie nie miało zastosowania w przypadku PGZ. - Polska Grupa Zbrojeniowa nie jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa. Byłaby nią, gdyby Skarb Państwa jako osoba prawna miał tutaj 100 proc. akcji. Według informacji powszechnie dostępnych akcjonariat jest złożony. Wymogi dotyczące wykształcenia i kwalifikacji, wynikające z rozporządzenia, tutaj się nie stosują - tłumaczyła prof. Bilewska na antenie TVN24.

Innego zdania jest mecenas Paweł Miłkowski, ekspert prawa administracyjnego, w przeszłości zajmujący się obsługą prawną jednej ze spółek skarbu państwa.

- Rozporządzenie z roku 2004 regulujące konieczne kwalifikacje członków Rad Nadzorczych i wskazane tam wyjątki od zasady konieczności posiadania tych kwalifikacji obowiązuje zawsze i niezależnie od tego, czy wzmianka o tym rozporządzeniu znajdzie się czy nie w umowie czy statucie spółki - ocenił Miłkowski w rozmowie z tvn24bis.pl.

To po co zmienili statut?

Jednak prokuratorów interesuje dlaczego PGZ 31 sierpnia zmieniła swój statut. Z nowej wersji zniknął zapis stanowiący, że osoba zasiadająca w radzie nadzorczej nie musi spełniać wymogów związanych z wykształceniem oraz nie musi zdawać resortowego egzaminu. Taki wymóg (zgodny z rozporządzeniem Rady Ministrów) obowiązywał w statucie z 10 czerwca 2015 roku. 

Misiewicz został członkiem rady nadzorczej PGZ na początku września, po zmianie statutu.

Więcej o niuansach prawnych, stanowisku Misiewicza i argumentach za jego zatrudnieniem w PGZ więcej CZYTAJ TUTAJ.

Zawiadomienie do prokuratury w sprawie zatrudnienia Misiewicza złożyła Platforma Obywatelska. – Wciąż trwają czynności sprawdzające – mówi prokurator Dziekański.

Oświadczenie, zawieszenie i nowe zawiadomienie

Na początku tygodnia "Newsweek Polska” napisał, że Misiewicz proponował radnym PO w Bełchatowie przystąpienie do koalicji z PiS, sugerując, że w zamian zapewni im zatrudnienie w państwowej spółce, której prezes miał towarzyszyć mu w "werbunkowym spotkaniu".

Po tej publikacji Misiewicz oświadczył: "Informuję, że zwróciłem się do Ministra Obrony Narodowej pana Antoniego Macierewicza z prośbą o zawieszenie mnie w funkcjach, które pełnię w MON. Ponadto informuję, że wytaczam proces tygodnikowi 'Newsweek' za nieprawdziwy i szkalujący mnie 
artykuł oraz tym ośrodkom medialnym, które powtarzają te insynuacje na mój temat".

Jego szef, minister obrony narodowej odpowiedział na oświadczenie: - Pan Misiewicz zwrócił się - w związku z kampanią wymierzoną w jego dobre imię i w niego osobiście, obawiając się, że to może także utrudnić funkcjonowanie ministerstwa obrony - z prośbą o zawieszenie w czynnościach - powiedział Macierewicz dziennikarzom w poniedziałek. - Uważam, że to jest z punktu widzenia funkcjonowania słuszne stanowisko do czasu, gdy zostaną przedstawione dowody i oczekuję teraz od tych, którzy prowadzą tę kampanię, że poza pomówieniami przedstawią także dowody. A do tego czasu przychylam się do stanowiska pana Misiewicza i zawieszam go w czynnościach – dodał minister.

Zaś PO złożyła kolejne zawiadomienie do prokuratury w sprawie Misiewicza o podejrzeniu korupcji.

Autor: Maciej Duda, Robert Zieliński​ / Źródło: tvn24.pl